wtorek, 30 kwietnia 2013
BIG SORY :')
Już zabieram się do pisania nowego rozdziału..
Zapowiedź następnego rozdziału...
Zapowiadają się Bigggg zakupy Viktorii i Alex, a tam czeka na Viktorie NIESPODZIANKA dobra...i zła. Dużo zabawy w centrum handlowym. JUSTIN+VIKTORIA=♥♥♥. Pięknie spędzony dzień w .....................[ domyślcie się xd ] z ...............................[ troche napięcia (dobrego) nie zaszkodzi]. Co las zaplanował dla Viki i Justina ? Czy tak ważna wiadomość w życiu Justori zmieni relacje między nimi ?Zapraszam do dalszego śledzenia losów Viktorii i Justina ♥
wybaczycie??
sobota, 13 kwietnia 2013
Rozdzał XXII
____________________________________________
wtorek, 2 kwietnia 2013
Rozdział XXI
Rozdział XXI
Wybaczylam Justinowi. Pokazałam Alex pokój. Zjedliśmy kolacja, wzięłam prysznic i położyłam się spać. Po chwili dołączył do mnie Justin, zaczą mi śpiewać As Long As You Love Me, wtuliłam się w jego tors i pogrążyłam się w śnie.
*
Obudziły mnie odgłosy kroków na dole. Spojrzałam na zegarek, który wyświetlał 03.46. Justin słodko spał. Kroki stawały się coraz głośniejsze. Zaczęłam budzić Justina lecz on ani drgnął. Drzwi do sypialni zaczęły się otwierać. Do sypialni weszła Selena. Selena z nożem. Zbliżała się do mnie. Budziłam Justina, krzyczałam a on nic. Zaczęłam uciekać. Schowałam się w pokoju Jaxona. Siedziałam tu 3 godziny Selena mnie nie znalazła. Wyszłam i poszłam do sypialni a na łóżku leżał Justin. Justin cały w krwi podbiegłam do niego. Nie oddychał. Zaczełam płakać. DLACZEGO???
*
'Oczami Justina'
Usłyszałem płacz. Gdy się odwróciłem zobaczyłem Viktorie. Płakała przez sen. Przytuliłem ją do siebie i powoli budziłem:
-Viki...Viki obudź się. Kochanie-otwarła załzawione oczy -J-justin ty żyjesz?-zapytała, ja się zaśmiałem
-A dlaczego miałbym nie żyć?-zapytałem
-Miałam okropny sen. Przyszła do nas w nocy Selena i chciałam mnie zabić. Ja uciekłam do pokoju Jaxona a kiedy wróciłam to Seleny już nie było a ty leżałeś...-znowó zaczęła płakać-cały w krwi i nie żyłeś.
-Shhhhh...to tylko koszmar mała-przytuliłem ją-śpij już jest dopiero 05.30. Jestem przy tobie i nigdy nie zostawie.-powiedziałem
-Justin?
-Tak mała?
-Kocham cię.
-Ja ciebie też-odpowiedziałem i pocałowałem ją w czoło -A teraz śpij, a kiedy się obudzisz będę przy tobie-dodałem
*
'Oczami Viktori'
Promienie słoneczne świeciły mi prosto w oczy. Przeciągłam się i odwróciłam się a Justin leżał z uśmiechem wypisanym na twarzy i bawił się kosmykami moich włosów:
-Cześć śliczna.-Justin posłał mi najpiękniejszy uśmiech na świecie
-Cześć kochanie-odpowiedziałam i go pocałowałam
-Co chcesz dziś robić?-zapytał
-Obojętni byle z tobą.-odpowiedziałam i pocałowałam go prosto w usta
-To może zadzwonie po Chaza, zabierzemy Alex i pójdziemy do kina?
-Ok, a kto to Chaz?
-Chaz to mój przyjaciel z Kanady. Jeszcze zanim byłem "Bogiem nastolatek"-odpowiedział z dumą
-Ahh...uwarzasz się za "Boga nastolatek"?-wstałam, wzięłam poduszkę i rzuciłam nią w Justina. Tak zaczęła się WOJNA NA PODUSZKI. Nasza wojna się skończyła. Teraz Justin leżał na łóżku a ja na nim. Justin przybliżył twarz do mojej że teraz czułam jego oddech na ustach. Musną moje usta i zaczą całować moją szyję. Wrócił do moich ust, jego dłonie pojechały na moje biodra i zaczęły jeździć pod moją bluzką. Ja wplątałam dłonie w jego włosy ciągnąc za końce...
*Jakiś czas później*
Leżałam wtulona w Justina bawiącego się moimi włosami. Nagle ktoś zapukał do drzwi:
-Chwileczkę-szybko "wyskoczyłam" z łóżka i pobiegłam do łazienki ubrałam szlafrok, wróciłam do sypialni Justin był już w spodenkach i białej bokserce. Wyglądał naprawdę...uggggg Viktoria ogarnij się. Przytuliłam się do niego i powiedziałam krótkie "PROSZĘ":
-Cześć, Viktoria mam sprawę-powiedziała Alex
-Jasne gadaj-uśmiechnęłam się
-Skoro większość ubrań mam w Majami a Demi przywiezie mi je dopiero za tydzień może wyszłybyśmy do centrum handlowego?-zapytała
-Jasne, dziś?
-Jeśli ci pasuje.
-Tak tylko mamy z Justinem trochę inny plan. Zjemy śniadanie, Justin zadzwoni do Chaza i pójdziemy razem do kina a potem chłopcy wrócą do domu a my na zakupy. Ok?-zapytałam
-Okok-Alex się zaśmiała
-Obstawiam że taka Beberka jak ty w przeciwięstwie do mnie wie kto to Chaz?-zapytałam
-BELIEBERKA Viktoria!-krzykneli Justin i Alex jednocześnie
-Dobra już dobra-podniosłam ręce w geście obronnym
-...i tak wiem kto to Chaz. To ja czekam na dole-powiedziała Alex
-Ok my się ogarniemy i przyjdziemy do ciebie-odpowiedziałam
-Spoko. Lubicie jajecznicę? Spojrzałam pytająco na Justina a on na mnie. Zaczęliśmy się śmiać i powiedzieliśmy długie "TAK"
-Aha bym zapomniała-zaśmiała się Alex-od jutra zejdę wam z głowy i wróce do rodziców-powiedziała
-Alex ale nie przeszkadzasz-odezwał się Justin-Możesz zostać ile tylko chcesz.
-Ok dzięki, ale i tak jutro wracam do domu-uśmiechnęła się i wyszła.
Podeszłam do walzki by wyciągnąć ubrania:
-A może byś się rozbakowała?-zapytał Justin
-Może...ale później. Przebraliśmy się i poszliśmy na dół. Tam czekała na nas Alex z śniadaniem
________________________________________________
Maże być? Proszę KOMENTUJCIE. Trzymajcie za mnie kciuki w czwartek. :D