Kochani, zrobiłam dziś mój pierwszy w życiu zwiastun. I to zwiastun do naszego bloga !
https://www.youtube.com/watch?v=30iu2wzNF4A <-----Oceniajcie czy wam się podoba jeśli nie to też piszcie. Jestem otwarta na krytyki.
Papa :** Do następnego rozdziału ♥
piątek, 31 maja 2013
czwartek, 30 maja 2013
Rozdział XXVII CZYTASZ=KOMENTUJ !
Urodziłam zdrową córeczkę. Pattie była przy porodzie a Justin jest w trasie i nic nie wie. Przez pierwsze 4 tygodnie z małą mieszkałam u Pattie. Ona bardzo mi pomagała, pokazała jak kąpać, przewijać i karmić moją córeczkę oraz pomagała mi finansowo.Chodź ja i tak wiem że to pieniądze od Justina i traktuje je jak alimenty na Anne. Ostatnio moje artykuły do gazet miały wielu czytelników więc dostałam premię i kupiłam domek w Paryżu. Pattie uznała że uciekam od niej, rodziny a szczególnie Justina. Wytłumaczyłam jej że po prosu chcę opuścić Amerykę i wyjechać. Chodź może to prawda, może ja chcę uciec. Zobaczymy co czas pokarze. Więc, Pattie powiedziała że odwiedzi nas za jakiś tydzień jak dostanie urlop w pracy i pomoże nam się zadomowić.
-------------------------------------------------------------------------------
Obudził mnie płacz Anne, wstałam i podeszłam do jej łóżeczka. Wzięłam ją na ręce i poszłam na dół do kuchni zrobić jej mleko. Po paru minutach mleczko było gotowe poszłam z małą do sypialni i zaczęłam ją karmić. Anne wypiła całe mleczko a po chwili odbiło się jej i zasnęła. Położyłam ją do jej łóżeczka i spojrzałam na ekran mojego Iphona sprawdzić godzinę. Była 06.48, dziwne że Anne obudziła się na mleko tak późno zawsze budzi się ok. 04.00. Nie byłam już śpiąca, wzięła z szafy luźne ciuchy [bez butów] oraz czystą bieliznę i poszłam do łazienki się przebrać. Umyłam zęby oraz włosy uczesałam w luźnego koka na czubku głowy i wyszłam z łazienki. Zeszłam na dół do kuchni, zrobiłam sobie kawę i kanapki, i poszłam do salonu oglądać TV. Jak zwykle nic ciekawego nie leciało więc przełączyłam na poranne wiadomości. Po chwili usłyszałam
"Popularny piosenkarz Justin Bieber kończy swoją trasę koncertową "Believe Tour" koncertem w Paryżu. Piosenkarz uznał że pierwsze tygodnie wakacji spędzi w Francji. Cieszcie się fanki Biebera z Paryża bo to właśnie w waszym mieście piosenkarz będzie nocował. Czekamy na koncert Justina już jutro w Paryskiej Arenie! A teraz przechodzimy do wiadomości sportowych..."
Ale że Justin będzie mieszkał w Paryżu?? Przecież on może mnie spotkać na ulicy kiedy np. będę szła do sklepu i co w tedy?! Z moich zamyśleń wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu.Szybko pobiegłam do sypialni by nie obudził Anne niestety już nie spała ale bawiła się misiem z łóżeczka, a ja odebrałam telefon. Dzwoniła Pattie
JA-J, Pattie-P
J-Halo?
P-Hej Viki.
J-Cześć Pattie
P-Co tam u ciebie? Jak tam Anne?
J-Dobrze. Anne właśnie się obudziła i bawi się misiem.
P-Już a nią tęskni.
J-Ale przecież jutro się zobaczymy. O której będziesz ?
P-No właśnie chodzi o to że nie przylecę.
J-Co? Czemu?
P-Nie denerwuj się. Mam dla ciebie propozycje.
J-Jaką?
P-Jeremy zaprosił nas wszystkich na wyjazd pojutrze na Hawaje z okazji jego urodzin.
J-Jejku zapomniałam że on ma za niedługo urodziny.
P-Nie martw się. Powiedział że najlepszym prezentem byłoby zobaczyć ciebie i jego wnuczkę.
J-Dobrze, zobaczę kiedy mam najszybszy lot.
P-Nie musisz sprawdzać. Jeremy kupił ci już bilet.
J-Ale jak go dostarczy do Paryża?
P-Masz go na e-mailu musisz tylko wydrukować. Wylot macie jutro o 23.30
J-Ok to kończę. Pa
P-Papa.
Rozłączyłam się i poszłam do szafy i wyciągnęłam dla niej ubranka. Wzięłam ją z łóżeczka i przebrałam. Zeszłam z Anne do salonu i wsadziłam ją do kojca a ja poszłam do kuchni zrobić jej mleczko. Nakarmiłam małą i zabrałam ją do wózka. Wyszłyśmy na dwór i kierowałyśmy się do sklepu. Wjechałyśmy wózkiem do sklepu i jeździłyśmy pomiędzy regałami kupując jedzenie. Kiedy kupiłam wszystko co potrzebowałam na te dwa dni i poszłam dalej oglądać wystawy z ubraniami.Po chwili Anne usnęła. Kiedy podziwiałam ubrania zahaczyłam o kogoś wózkiem. Odwróciłam się by przeprosić i zobaczyłam...
___________________________________________________________________
Cześć, proszę komentujcie. Podoba wam się rozdział? Taki sobie...
Przepraszam że dopiero teraz dodaje...
Przepraszam za błędy...Jak wam się podoba wygląd bloga ??
3 komentarze = następny rozdział
@Patrycja291
-------------------------------------------------------------------------------
Obudził mnie płacz Anne, wstałam i podeszłam do jej łóżeczka. Wzięłam ją na ręce i poszłam na dół do kuchni zrobić jej mleko. Po paru minutach mleczko było gotowe poszłam z małą do sypialni i zaczęłam ją karmić. Anne wypiła całe mleczko a po chwili odbiło się jej i zasnęła. Położyłam ją do jej łóżeczka i spojrzałam na ekran mojego Iphona sprawdzić godzinę. Była 06.48, dziwne że Anne obudziła się na mleko tak późno zawsze budzi się ok. 04.00. Nie byłam już śpiąca, wzięła z szafy luźne ciuchy [bez butów] oraz czystą bieliznę i poszłam do łazienki się przebrać. Umyłam zęby oraz włosy uczesałam w luźnego koka na czubku głowy i wyszłam z łazienki. Zeszłam na dół do kuchni, zrobiłam sobie kawę i kanapki, i poszłam do salonu oglądać TV. Jak zwykle nic ciekawego nie leciało więc przełączyłam na poranne wiadomości. Po chwili usłyszałam
"Popularny piosenkarz Justin Bieber kończy swoją trasę koncertową "Believe Tour" koncertem w Paryżu. Piosenkarz uznał że pierwsze tygodnie wakacji spędzi w Francji. Cieszcie się fanki Biebera z Paryża bo to właśnie w waszym mieście piosenkarz będzie nocował. Czekamy na koncert Justina już jutro w Paryskiej Arenie! A teraz przechodzimy do wiadomości sportowych..."
Ale że Justin będzie mieszkał w Paryżu?? Przecież on może mnie spotkać na ulicy kiedy np. będę szła do sklepu i co w tedy?! Z moich zamyśleń wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu.Szybko pobiegłam do sypialni by nie obudził Anne niestety już nie spała ale bawiła się misiem z łóżeczka, a ja odebrałam telefon. Dzwoniła Pattie
JA-J, Pattie-P
J-Halo?
P-Hej Viki.
J-Cześć Pattie
P-Co tam u ciebie? Jak tam Anne?
J-Dobrze. Anne właśnie się obudziła i bawi się misiem.
P-Już a nią tęskni.
J-Ale przecież jutro się zobaczymy. O której będziesz ?
P-No właśnie chodzi o to że nie przylecę.
J-Co? Czemu?
P-Nie denerwuj się. Mam dla ciebie propozycje.
J-Jaką?
P-Jeremy zaprosił nas wszystkich na wyjazd pojutrze na Hawaje z okazji jego urodzin.
J-Jejku zapomniałam że on ma za niedługo urodziny.
P-Nie martw się. Powiedział że najlepszym prezentem byłoby zobaczyć ciebie i jego wnuczkę.
J-Dobrze, zobaczę kiedy mam najszybszy lot.
P-Nie musisz sprawdzać. Jeremy kupił ci już bilet.
J-Ale jak go dostarczy do Paryża?
P-Masz go na e-mailu musisz tylko wydrukować. Wylot macie jutro o 23.30
J-Ok to kończę. Pa
P-Papa.
Rozłączyłam się i poszłam do szafy i wyciągnęłam dla niej ubranka. Wzięłam ją z łóżeczka i przebrałam. Zeszłam z Anne do salonu i wsadziłam ją do kojca a ja poszłam do kuchni zrobić jej mleczko. Nakarmiłam małą i zabrałam ją do wózka. Wyszłyśmy na dwór i kierowałyśmy się do sklepu. Wjechałyśmy wózkiem do sklepu i jeździłyśmy pomiędzy regałami kupując jedzenie. Kiedy kupiłam wszystko co potrzebowałam na te dwa dni i poszłam dalej oglądać wystawy z ubraniami.Po chwili Anne usnęła. Kiedy podziwiałam ubrania zahaczyłam o kogoś wózkiem. Odwróciłam się by przeprosić i zobaczyłam...
___________________________________________________________________
Cześć, proszę komentujcie. Podoba wam się rozdział? Taki sobie...
Przepraszam że dopiero teraz dodaje...
Przepraszam za błędy...Jak wam się podoba wygląd bloga ??
3 komentarze = następny rozdział
@Patrycja291
środa, 22 maja 2013
Rozdział XXVI
...wzięłam test do ręki. Dwie kreski...jestem w ciąży. Zsunęłam się po ścianie na podłogę a z mich oczu wypłyną wodospad łez. Były to łzy szczęścia i smutku. Dlaczego smutku? Ponieważ ja osiemnastoletnia Victoria Cullen będe mieć dziecko z wielką gwiazdą pop-u Justinem Bieberem, który zdradził mnie z Seleną Gomez. Ale mimo tego chce tego dziecka, chce mieć osobę bliszą niż Jake czy Pattie. Wytarłam łzy, wyszłam z łazięki i skierowałam się do sypialni. Podeszłam do szafy, wyciągłam walizkę i zaczęłam się pakować. Po okołu 20 minutach byłam już spakowana. Wzięłam do ręki walizkę, zamknęłam mieszkanie i pojechałam windą do podziemnego garażu. Spakowałam walizkę do bagażnika i wsiadłam do samochodu. Odpaliłam silnik i ruszyłam do Stratford.
Wjechałam na podjazd, wyszłam z samochodu kierując się w stronę drzwi wejściowych domu Pattie. Chodź jest środek nocy zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Po chwili usłyszałam że ktoś schodzi po schodach i otwiera drzwi...a w drzwiach pojawił się JUSTIN w samych bokserkach i rozczochranych włosach. Stałam w kompletnym szoku:
-J...Justin co...co ty tu robisz?-zapytałam
-Jestem u mamy.-powiedział i wpił się w moje usta, a ja odrazu go odepchnęłam i uderzyłam w policzek.
-Ałłł...Co się stało?-zapytał zszokowany
-Ty się pytasz co się stało?!-krzyknęłam-Zdradziłeś mnie z Gomez'ówną a teraz całujesz?! Jesteś chory człowieku-krzyczałam
-Justin co się dzieje?-usłyszałam głos schodzącej po schodach Pattie-oooo Viktoria-powiedziała gdy mnie zobaczyła. Podeszła i mnie przytuliła.
-Cześć Pattie, czy możemy porozmawiać? To bardzo ważne.
-Tak wchodź-powiedziała Pattie
-Wolałabym w cztery oczy-powiedziałam wskazując na Justina
-Dobrz, Justin idź na górę spać i nie podsłuchuj-Pattie pogroziła mu palcem
-OK, ale Viki daj mi wyjaśnić-powiedział Jusin i złapał mnie za ręcę ale ja od razu je zabrałam
-Nie Justin nie mamy o czym rozmawiać.-powiedziałam-Wiesz co Pattie? Ja przyjdę jutro jak Justina nie będzie a teraz pojadę do hotelu.-dodałam
-Nie Viktoria zostań, chodź pogadamy-powiedziała i poszyłyśmy do salonu a Jus za nami- A ty Justin idź do góry i już nic nie mów-dadała do Justina. Justin posłuchał się Pattie i zniknął przy schodach. Ja z Pattie usiadłyśmy na przeciwko siebie:
-Więc dlaczego przyjechałaś w środku nocy, i dlaczego rozstałaś się z Justinem?-zapytała Pattie
-To długa historia ale najkrócej powiedzieć że Justin mnie zdradził. A teraz potrzebuje twojej pomocy bo sama sobie nie poradzę.-powiedziałam i łzy które 'siedziały' w moich oczach wypłyneły, Pattie usiadła obok mnie i mnie przytuliła
-Ej nie płacz...możesz mi o wszystkim powiedzieć.
-A Justin na jak długo zostaje?
-Nie wiem mi nie przeszkadza
-To ja jednak pojade do hotelu
-Viktoria zostań, Justin jutro wyjedzie. A teraz powiedz co ci się stało ?- powiedziała Pattie
-No więc...jestem...w...ciąży.
-Z Justinem?
-A niby z kim? Nie jestem taka jak on. To ja już pójdę-dodałam
-Viktoria zostań...Justin on cię kocha ala to twoja decyzja...rób co chcesz porozmawiam z J...
-Nie prosze! Nie chce żeby o czym kolwiek wiedział...Będę tensknić - powiedziałam przez łzy
-On juro wyjeżdża, przenocuj tą noc w hotelu a jutro się tu wprowadzisz. Pojedziemy po woje rzeczy i nie płacz już
-Zastanowię się ale nie chce go już widzieć. Zdradził mnie z Seleną.
- Selena ma na niego zły wpływ. Zaczął ćpać
-Nie wierzę...-był to dla mnie szok
Pożegnałam się z Patti i wyszłam
Na dworze było chłodno. Znalazłam hotel w którym chciałam spędzić noc. Weszłam i wtedy zobaczyłam ją.
Całowała się z jakimś kolesiem. Wpadłam w szał. Lecz gdy zobaczyłam że całuje się z moim bratem, niewytrzymałam i zaczełam krzyczeć.
-Jak możesz !? Najpierw Justin teraz mój brat. Uwziełaś się na mnie !?
-Nie wiem o co ci chodzi- odpowiedziała Selena
Z płaczem wybiegłam z hotelu i pobiegłam do Patti. Zaczął padać deszcz. Wbiegłam do domu Patti z płaczem. Opowiedziałam jej o wszystkim i wtedy wbiegł Justin:
-O czym ty mówisz?
Ktoś zapukał do drzwi. Justin otworzył drzwi i na szyję rzuciła mu się Selena.
-Ta wariatka napadła na mnie w hotelu- krzykneła wzkazując na mnie.
Nic nie czułam, zrobiło mi się ciemnno przed oczami.
Obudziły mnie odgłosy Justina rozmawiającego z jakimś mężczyzną
-Justin? Gdzie ja jestem?-zapytałam
Słyszałam zamykające.się drzwi. Do łóżka podszedł Justin chwytając mnie za rękę ale ja zaraz ją zabrałam:
-Viktoria proszcze ci, wysłuchaj mnie...-zaczą Justin
-Nie, zraniłeś mnie i nie chce cię teraz słuchać-powiedziałam przez zęby by zaraz nie wybuchnąć z płaczem
-Viktoria...-nawijał dalej
'On mi nie da spokoju'-pomyślałam
-Możeszs przestać i zawołać Pattie?-zapytałam
-Tak, ale się nie poddam. Będę walczyć o ciebie i dziecko-powiedział wstając. A dle mnie to był SZOK. Skąd on wie o dziecku?
Justin wyszedł a po chwili do sali weszła Pattie i podeszła do mnie.
-Skąd Justin wie o dziecku?!-zapytałam z wyżutem Pattie
-Viktoria musiałam mu powiedzieć. Marywił się kiedy straciłaś przytomność, i dalej martwi-powiedział Pattie
-Tak właśnie widzę-powiedziałam wskazując na Selene siedzącą na kolanach Justina za szybą i bawiąc się jego włosami po prostu z nim flirtowała
-Viktoria uwierz mi on cie kocha i ja wiem że ty go też-powiedziała Pattie gładząc moją dłoń
-Może i kocham ale zdrady nie wybacze.-powiedziałam stanowczo
-Viktoria będziecie mieć dziecko, teraz kiedy twoja ciąża jest zagrożona musisz mieć go przy sobie-powiedziała szybko Pattie ale na szczęście zrozumiałam
-Po pierwsze nic nie muszę, a po drugie kiedy mieliście zamiar mi powiedzieć że moja ciąża jest zagrożona?!-zapytałam a raczej krzyczałam
-Viki nie denerwuj się
-Jak mam się nie denerwować? Mój były zdradził mnie z Seleną, a teraz mówi że mnie kocha, a tak na deser zrobił mi dziecko które przez niego może się nawet nie urodzić.-powiedziałam a z moich oczu wypływał ocean łez-Przepraszam Pattie ale chce zostać sama-powiedziałam i odwróciłam się plecami do Pattie-dodałam
Usłyszałam tylko jak drzwi do sali się otwierają i zamykają. Zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy usłam.
Obudziłam się i spojrzałam na zegar wiszący na ścianie była 16.26. Nie dziwie się że tak długo spałam jeś zazłam nad ranem. Źle się czuje. Jak Pattie mogła mu powiedzieć. I jeszcze ciąża...
Nagle usłyszałam pipanie. Dzwięk alarmy i krzyk lekarzy
-Ewaukujemy
I już nic nie widziałam i nic nie słyszałam.
*Z punktu widzenia Justina*
Przyszedłem do szpitala i zauważyłem że w sali jest pełno lekarzy zakrywających Viki. Wbiegłem do sali z zdenerwowaniem. Lekarze wezwali ochronę i siłą wyprowadzili mnie z sali na korytarz.
-Co się stało??- zapytałem z niepokojem lekarza
-Są pewne komplikacje z pacjentką i dzieckiem-odpowiedział mi lekarz i wrócił do sali
Z moich oczu wypłynęły łzy, przetarłem je i zadzwoniłem do mamy by jak najszybciej przyjechała do szpitala. Powiedziała że zaraz przyjedzie.
*8 miesięcy później* *Z punktu widzenia Viktori*
Od 8 miesięcy mieszkam u Pattie a z Justinem nie mam kontaktu bo wyjechał w trase. Ale dalez z nim nie rozmawiam. Bella wybaczyła Jakowi zdrade.
Zeszłam do kuchni i nalałam sobie soku żurawinowego. Kedy wzięłam szklankę do ręki zaraz mi wypadła i potłukła się na małe kawałeczki a sok się rozlał. Złapałam się za mój WIELKI brzuch i zawołałam Pattie, która zaraz zbiegła na dół:
-Chyba się zaczęło-powiedziałam czując kolejny skurcz
Ciąg dalszy nastąpi...
______________________________________________________
Siema, jak wam się podoba? Oceniajcie w skali 0-10 jak dla mnie rozdział nie jest taki zły...8.
Z góry przepraszam za błędy. Pisałam jednorazowo na telefonie, a w pisaniu pomagałam mi koleżanka [dzięki Dominika :**]
8komentarzy=nowy rozdział
@Patrycja291
Wjechałam na podjazd, wyszłam z samochodu kierując się w stronę drzwi wejściowych domu Pattie. Chodź jest środek nocy zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Po chwili usłyszałam że ktoś schodzi po schodach i otwiera drzwi...a w drzwiach pojawił się JUSTIN w samych bokserkach i rozczochranych włosach. Stałam w kompletnym szoku:
-J...Justin co...co ty tu robisz?-zapytałam
-Jestem u mamy.-powiedział i wpił się w moje usta, a ja odrazu go odepchnęłam i uderzyłam w policzek.
-Ałłł...Co się stało?-zapytał zszokowany
-Ty się pytasz co się stało?!-krzyknęłam-Zdradziłeś mnie z Gomez'ówną a teraz całujesz?! Jesteś chory człowieku-krzyczałam
-Justin co się dzieje?-usłyszałam głos schodzącej po schodach Pattie-oooo Viktoria-powiedziała gdy mnie zobaczyła. Podeszła i mnie przytuliła.
-Cześć Pattie, czy możemy porozmawiać? To bardzo ważne.
-Tak wchodź-powiedziała Pattie
-Wolałabym w cztery oczy-powiedziałam wskazując na Justina
-Dobrz, Justin idź na górę spać i nie podsłuchuj-Pattie pogroziła mu palcem
-OK, ale Viki daj mi wyjaśnić-powiedział Jusin i złapał mnie za ręcę ale ja od razu je zabrałam
-Nie Justin nie mamy o czym rozmawiać.-powiedziałam-Wiesz co Pattie? Ja przyjdę jutro jak Justina nie będzie a teraz pojadę do hotelu.-dodałam
-Nie Viktoria zostań, chodź pogadamy-powiedziała i poszyłyśmy do salonu a Jus za nami- A ty Justin idź do góry i już nic nie mów-dadała do Justina. Justin posłuchał się Pattie i zniknął przy schodach. Ja z Pattie usiadłyśmy na przeciwko siebie:
-Więc dlaczego przyjechałaś w środku nocy, i dlaczego rozstałaś się z Justinem?-zapytała Pattie
-To długa historia ale najkrócej powiedzieć że Justin mnie zdradził. A teraz potrzebuje twojej pomocy bo sama sobie nie poradzę.-powiedziałam i łzy które 'siedziały' w moich oczach wypłyneły, Pattie usiadła obok mnie i mnie przytuliła
-Ej nie płacz...możesz mi o wszystkim powiedzieć.
-A Justin na jak długo zostaje?
-Nie wiem mi nie przeszkadza
-To ja jednak pojade do hotelu
-Viktoria zostań, Justin jutro wyjedzie. A teraz powiedz co ci się stało ?- powiedziała Pattie
-No więc...jestem...w...ciąży.
-Z Justinem?
-A niby z kim? Nie jestem taka jak on. To ja już pójdę-dodałam
-Viktoria zostań...Justin on cię kocha ala to twoja decyzja...rób co chcesz porozmawiam z J...
-Nie prosze! Nie chce żeby o czym kolwiek wiedział...Będę tensknić - powiedziałam przez łzy
-On juro wyjeżdża, przenocuj tą noc w hotelu a jutro się tu wprowadzisz. Pojedziemy po woje rzeczy i nie płacz już
-Zastanowię się ale nie chce go już widzieć. Zdradził mnie z Seleną.
- Selena ma na niego zły wpływ. Zaczął ćpać
-Nie wierzę...-był to dla mnie szok
Pożegnałam się z Patti i wyszłam
Na dworze było chłodno. Znalazłam hotel w którym chciałam spędzić noc. Weszłam i wtedy zobaczyłam ją.
Całowała się z jakimś kolesiem. Wpadłam w szał. Lecz gdy zobaczyłam że całuje się z moim bratem, niewytrzymałam i zaczełam krzyczeć.
-Jak możesz !? Najpierw Justin teraz mój brat. Uwziełaś się na mnie !?
-Nie wiem o co ci chodzi- odpowiedziała Selena
Z płaczem wybiegłam z hotelu i pobiegłam do Patti. Zaczął padać deszcz. Wbiegłam do domu Patti z płaczem. Opowiedziałam jej o wszystkim i wtedy wbiegł Justin:
-O czym ty mówisz?
Ktoś zapukał do drzwi. Justin otworzył drzwi i na szyję rzuciła mu się Selena.
-Ta wariatka napadła na mnie w hotelu- krzykneła wzkazując na mnie.
Nic nie czułam, zrobiło mi się ciemnno przed oczami.
Obudziły mnie odgłosy Justina rozmawiającego z jakimś mężczyzną
-Justin? Gdzie ja jestem?-zapytałam
Słyszałam zamykające.się drzwi. Do łóżka podszedł Justin chwytając mnie za rękę ale ja zaraz ją zabrałam:
-Viktoria proszcze ci, wysłuchaj mnie...-zaczą Justin
-Nie, zraniłeś mnie i nie chce cię teraz słuchać-powiedziałam przez zęby by zaraz nie wybuchnąć z płaczem
-Viktoria...-nawijał dalej
'On mi nie da spokoju'-pomyślałam
-Możeszs przestać i zawołać Pattie?-zapytałam
-Tak, ale się nie poddam. Będę walczyć o ciebie i dziecko-powiedział wstając. A dle mnie to był SZOK. Skąd on wie o dziecku?
Justin wyszedł a po chwili do sali weszła Pattie i podeszła do mnie.
-Skąd Justin wie o dziecku?!-zapytałam z wyżutem Pattie
-Viktoria musiałam mu powiedzieć. Marywił się kiedy straciłaś przytomność, i dalej martwi-powiedział Pattie
-Tak właśnie widzę-powiedziałam wskazując na Selene siedzącą na kolanach Justina za szybą i bawiąc się jego włosami po prostu z nim flirtowała
-Viktoria uwierz mi on cie kocha i ja wiem że ty go też-powiedziała Pattie gładząc moją dłoń
-Może i kocham ale zdrady nie wybacze.-powiedziałam stanowczo
-Viktoria będziecie mieć dziecko, teraz kiedy twoja ciąża jest zagrożona musisz mieć go przy sobie-powiedziała szybko Pattie ale na szczęście zrozumiałam
-Po pierwsze nic nie muszę, a po drugie kiedy mieliście zamiar mi powiedzieć że moja ciąża jest zagrożona?!-zapytałam a raczej krzyczałam
-Viki nie denerwuj się
-Jak mam się nie denerwować? Mój były zdradził mnie z Seleną, a teraz mówi że mnie kocha, a tak na deser zrobił mi dziecko które przez niego może się nawet nie urodzić.-powiedziałam a z moich oczu wypływał ocean łez-Przepraszam Pattie ale chce zostać sama-powiedziałam i odwróciłam się plecami do Pattie-dodałam
Usłyszałam tylko jak drzwi do sali się otwierają i zamykają. Zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy usłam.
Obudziłam się i spojrzałam na zegar wiszący na ścianie była 16.26. Nie dziwie się że tak długo spałam jeś zazłam nad ranem. Źle się czuje. Jak Pattie mogła mu powiedzieć. I jeszcze ciąża...
Nagle usłyszałam pipanie. Dzwięk alarmy i krzyk lekarzy
-Ewaukujemy
I już nic nie widziałam i nic nie słyszałam.
*Z punktu widzenia Justina*
Przyszedłem do szpitala i zauważyłem że w sali jest pełno lekarzy zakrywających Viki. Wbiegłem do sali z zdenerwowaniem. Lekarze wezwali ochronę i siłą wyprowadzili mnie z sali na korytarz.
-Co się stało??- zapytałem z niepokojem lekarza
-Są pewne komplikacje z pacjentką i dzieckiem-odpowiedział mi lekarz i wrócił do sali
Z moich oczu wypłynęły łzy, przetarłem je i zadzwoniłem do mamy by jak najszybciej przyjechała do szpitala. Powiedziała że zaraz przyjedzie.
*8 miesięcy później* *Z punktu widzenia Viktori*
Od 8 miesięcy mieszkam u Pattie a z Justinem nie mam kontaktu bo wyjechał w trase. Ale dalez z nim nie rozmawiam. Bella wybaczyła Jakowi zdrade.
Zeszłam do kuchni i nalałam sobie soku żurawinowego. Kedy wzięłam szklankę do ręki zaraz mi wypadła i potłukła się na małe kawałeczki a sok się rozlał. Złapałam się za mój WIELKI brzuch i zawołałam Pattie, która zaraz zbiegła na dół:
-Chyba się zaczęło-powiedziałam czując kolejny skurcz
Ciąg dalszy nastąpi...
______________________________________________________
Siema, jak wam się podoba? Oceniajcie w skali 0-10 jak dla mnie rozdział nie jest taki zły...8.
Z góry przepraszam za błędy. Pisałam jednorazowo na telefonie, a w pisaniu pomagałam mi koleżanka [dzięki Dominika :**]
8komentarzy=nowy rozdział
@Patrycja291
poniedziałek, 13 maja 2013
Rozdział XXV
Rozdział XXV
*miesiąc później*
Jake i Bella już skończyli przeprowadzkę. Moje urodziny były
ciche. Był tylko Justin, Alex, Jake z rodzinką i Pattie. Później kiedy moja
„paczka” przyjechała z Majami oczywiście dostałam prezenty. Pogodziłam się z
Maxem on dalej jest z Haną ale się przyjaźnimy [z Maxem nie Haną]. Justin od tygodnia siedzi w studiu i nagrywa
nowy album. Wychodzi nad ranem a wraca późno wieczorem w tedy czasami spędzamy
razem noc chodź to nie kończy śniadaniem. Szczerze mówiąc naprawdę się od
siebie oddaliliśmy. Zostawia rano kartke typu „Kocham Cię”, „Wrócę późno”
i „Dzięki za noc”, Kiedy on siedzi w studiu z Seleną…aaaa bo wy
jeszcze tego nie wiecie. Justin nagrywa dodatkowo 3 piosenki z Seleną, i
zgodził się na to tak jak by to było normalne że będzie nagrywał piosenki o miłości
z swoją byłą. Dobra na razie nie mam innych powodów do zazdrości. Więc…kiedy
Jus jest w studiu ja spotkam się z Alex i całą paczką, chodzimy na zakupy,
idziemy na kawę, jem obiady z Jakem i jego rodzinką, albo Pattie i opiekuje się
dzieciakami [Kevinem, Jazmine i Jaxonem]. Z rodzicami nie rozmawiałam od
tamtego zdarzenia teraz mamę zastępuje mi Pattie nie jest to typowa mama ale
mama. Dziś jest impreza u Jaka i Belli, mamy z Justinem iść więc Jus ma dziś
wrócić o 17.00. Więc miałam 30 min by się przygotować. Przebrałam się [ http://allani.pl/zestaw/779706 ], zrobiłam sobie makijaż i fryzurę [http://bi.gazeta.pl/im/4/5805/z5805554X.jpg
]
Jest już 17.56 a Justina jak nie było tak nie ma. Dzwoniłam,
pisałam a on nic. Nie będę dłużej czekać, włączyłam jeszcze laptopa i włączyłam
TT napisałam : „ Pierwsza impreza od tak dawna. Mam zamiar dobrze się bawić. DO
RANA ! (chyba do domu nie wrócę) „. Wyłączyłam laptopa, ubrałam buty i wyszłam…
Wszyscy się dobrze bawili. Wypiłam już z 5 drinków.
Siedziałam przy barze i piłam 6 drinka.:
-Mogę prosić do tańca?- zapytał wysoki brunet [przystojny ;)]
-Jasne- odłożyłam napój i poszliśmy na parkiet.
Grali teraz [ https://www.youtube.com/watch?v=AHitulGaS9k ]. Świetnie się bawiłam tańczyliśmy jeszcze 2 szybkie piosenki, po chwili DJ włączył [ https://www.youtube.com/watch?v=hLQl3WQQoQ0 ] owinęłam ręce na szyji Daniela [tak się nazywał] a on położył dłonie na moich biodrach i zaczęliśmy tańczyć wolnego. Gdy piosenka się skończyła Daniel poprosił o mój numer, więc wymieniliśmy się numerami. Daniel poszedł w swoją stronę a ja do baru.
-Mogę prosić do tańca?- zapytał wysoki brunet [przystojny ;)]
-Jasne- odłożyłam napój i poszliśmy na parkiet.
Grali teraz [ https://www.youtube.com/watch?v=AHitulGaS9k ]. Świetnie się bawiłam tańczyliśmy jeszcze 2 szybkie piosenki, po chwili DJ włączył [ https://www.youtube.com/watch?v=hLQl3WQQoQ0 ] owinęłam ręce na szyji Daniela [tak się nazywał] a on położył dłonie na moich biodrach i zaczęliśmy tańczyć wolnego. Gdy piosenka się skończyła Daniel poprosił o mój numer, więc wymieniliśmy się numerami. Daniel poszedł w swoją stronę a ja do baru.
Po 9 drinku zaczęłam mnie boleć głowa. Znalazłam w tłumie
Bellę która nie piła [ciąża], pożegnałam się i ruszyłam do domu. Gdy wsadziłam
klucz do zamka okazało się że drzwi są otwarte. Powoli weszłam do salonu nikogo
tam nie było z góry było słychać hałasy.
Po cichu weszłam do sypialni to co zobaczyłam…to był szok. O tak to był szok !
Justin siedział na łóżku owinięty w biodrach tylko ręcznikiem a na nim okrakiem
Selena, która go całowała. Po moich policzkach zaczęły spływać słone łzy. Kiedy
Justin się odwrócił nasze spojrzenia się spotkały, w oczach Justina można było
wyczytać współczucie, smutek i żal do samego siebie. Odwróciłam się na pięcie
zbiegłam na dół i szybko zmieniłam buty na trampki, wzięłam torebkę gdzie
miałam Iphona i portfel, i wybiegłam z domu. Nie wiedziałam gdzie mam iść.
Pobiegłam do Jaka poszukać Alex. Kiedy znalazłam Alex okazało się że nie piła.
Wsiadłyśmy więc do niej auta i pojechałyśmy do jej mieszkania.
*Tydzień później*
(Viktoria wynajmuje mieszkanie w okolicach Stratford)
Obudziłam się w środku nocy ponieważ strasznie było mi niedobrze. Wstałam i pobiegłam do łazienki, i….zwymiotowałam. To dziwne zdarza mi się to już 4 raz od tygodnia, i jeszcze jedno….o nie nie nie ja…ja nie mogę być w ciąży. Przecież? Nie, nie…szybko przebrałam się [ http://allani.pl/zestaw/783369 ] i wyszłam w środku nocy do apteki. W aptece kupiłam test ciążowy i wróciłam do domu. Szybko pobiegłam do łazienki i zrobiłam test. Po odczekaniu sprawdziłam test ciążowy….
___________________________________________
Tak więcj jest nowy. Spodziewaliście się tego? Jak wam się podoba?? W skali 0-10 ??
5komentarzy = Nowy rozdział
5komentarzy = Nowy rozdział
@Patrycja291
niedziela, 12 maja 2013
Cieszcie się !!
W następnym rozdziale dużo podróżujemy w czasie. Rozdział mam napisany w połowie. Jeszcze nie wiem kiedy zostanie opublikowany ale to już nie długo :) Pod poprzednim rozdziałem są 2 kom a miało być 7 !! Ale i tak dodam NN :D
wtorek, 7 maja 2013
Rozdział XXIV
Dziękuje za 3726 wyświetleń!!!
________________________________________________
Rozdział XXIV
-Yyyyy...Jake?-zapytałam
-Vika-odpowiedział brunet, podniósł mnie i zaczął mną kręcić wokół osi
-Dobra Jake postaw mnie już-powiedziałam a Jake zrobił tak jak mu kazałam
-Wiesz Vika?-zapytał- nie jesteś już taka lekka jak kiedy miałaś 10 lat-zaśmiał się a ja walnęła go w ramię
-Dobra dawaj tego synka bo ciocia się niecierpliwi-powiedziałam
-KEVIN!!-krzyknął Jake.
Po paru sekundach w drzwiach pojawił się mały blondasek.
-Cześć ty pewnie jesteś Kevin?-kucnęłam i zapytałam
-Tak, cesc
-Jestem Viktoria jestem siostrą twojego taty- uśmiechnęłam się
-Ciocia Vica- krzyknął chłopczyki i rzucił mi się na szyję
-Uważaj bo mnie udusisz-powiedziałam-widzę że dużo opowiadałeś swojemu synowi o mnie?-powiedziałam do Jaka
-Może troszeczkę-zaśmiał się Jake
-To my już idziemy-powiedziałam i wzięłam Kevina na ręce-PA-dodałam z chłopczykiem
-Pa bądź grzeczny-zagroził palcem Jake i zniknął za zamkniętymi drzwiami
-Czekaj maluszku zadzwonimy do mojego chłopaka-powiedziałam, wybrałam numer do Justina i przyłożyłam telefon do ucha
V-JA, J- JUSTIN
J-Tak?
V-Gdzie jesteś?
J- Będę za 10 min
V- Co ty tak długo robiłeś ?
J- No taty nie było bo wyjechał z Jaxonem do dziadków a mama pakowała Jazmine bo mała będzie u nas nocować
V- Super to może Kevin też będzie u nas spał ?
J- Może być. Kochanie muszę kończyć już podjeżdżam
V-Ok
Rozłączyłam się i poszłam do nas na ogródek. Po 5 minutach podjechał Justin. Wzięłam Kevina wsadziłam do samochodu, zapięłam i usiadłam na miejscu pasażera. Justin odwrócił twarz w moją stronę i namiętnie mnie pocałował. Całowaliśmy się, a ja kątem oka zauważyłam że dzieci zakrywają oczy. Zaraz uśmiech pojawił się na mojej twarzy kiedy nagle dzieci krzyknęły długie "FUUJ".Oderwaliśmy się od siebie, Justin ruszył a ja przywitałam się z Jazmine. To samo zrobił Justin z Kevinem. Pojechaliśmy na plażę.
_______________________________________________
Mam nadzieje że się podoba?
7 komentarzy = następny rozdział
@Patrycja291
________________________________________________
Rozdział XXIV
Przebrałam się [http://allani.pl/zestaw/774033 ], zrobiłam
naturalny makijaż i pomalowałam paznokcie. Kiedy czekałam aż mój lakier na
paznokciach wyschnie ktoś zapukał do sypialni, rzuciłam krótkie „PROSZĘ” Alex
weszła do sypialni.
-Hejjj…-powiedziała
-Hej-odpowiedziałam
-Rozmawiałam z mamą i wracam do domu, Chaz mnie zaraz odwiezie. A jeśli nasz związek przetrwa a moje oceny w szkole pozostaną bez zmian na gorsze to w połowie semestru będę mogła zamieszkać z Chazem-mówiła szczęśliwa Alex
-To Chaz mieszka bez rodziców?-zapytałam
-Tak
-Ahhh…nie chcę cię wyganiać ale Justina jeszcze nie ma a ja muszę iść po Kevina.
-Spoko…ale wiesz co?-zapytała-Wciąż nie umiem uwierzyć że Jake ma żonę i syna-powiedziała Alex
-…i jeszcze córkę w drodze-dodałam-Ale nie martw się ja też nie umiem uwierzyć
-To idź już, idź-powiedziała
-Pa
-Pa
Wyszłam z domu i poszłam po mojego bratanka. Stanęłam przed drzwiami i
zapukałam. Po kilku sekundach otworzył mi prawdopodobnie mój brat.-Hejjj…-powiedziała
-Hej-odpowiedziałam
-Rozmawiałam z mamą i wracam do domu, Chaz mnie zaraz odwiezie. A jeśli nasz związek przetrwa a moje oceny w szkole pozostaną bez zmian na gorsze to w połowie semestru będę mogła zamieszkać z Chazem-mówiła szczęśliwa Alex
-To Chaz mieszka bez rodziców?-zapytałam
-Tak
-Ahhh…nie chcę cię wyganiać ale Justina jeszcze nie ma a ja muszę iść po Kevina.
-Spoko…ale wiesz co?-zapytała-Wciąż nie umiem uwierzyć że Jake ma żonę i syna-powiedziała Alex
-…i jeszcze córkę w drodze-dodałam-Ale nie martw się ja też nie umiem uwierzyć
-To idź już, idź-powiedziała
-Pa
-Pa
-Yyyyy...Jake?-zapytałam
-Vika-odpowiedział brunet, podniósł mnie i zaczął mną kręcić wokół osi
-Dobra Jake postaw mnie już-powiedziałam a Jake zrobił tak jak mu kazałam
-Wiesz Vika?-zapytał- nie jesteś już taka lekka jak kiedy miałaś 10 lat-zaśmiał się a ja walnęła go w ramię
-Dobra dawaj tego synka bo ciocia się niecierpliwi-powiedziałam
-KEVIN!!-krzyknął Jake.
Po paru sekundach w drzwiach pojawił się mały blondasek.
-Cześć ty pewnie jesteś Kevin?-kucnęłam i zapytałam
-Tak, cesc
-Jestem Viktoria jestem siostrą twojego taty- uśmiechnęłam się
-Ciocia Vica- krzyknął chłopczyki i rzucił mi się na szyję
-Uważaj bo mnie udusisz-powiedziałam-widzę że dużo opowiadałeś swojemu synowi o mnie?-powiedziałam do Jaka
-Może troszeczkę-zaśmiał się Jake
-To my już idziemy-powiedziałam i wzięłam Kevina na ręce-PA-dodałam z chłopczykiem
-Pa bądź grzeczny-zagroził palcem Jake i zniknął za zamkniętymi drzwiami
-Czekaj maluszku zadzwonimy do mojego chłopaka-powiedziałam, wybrałam numer do Justina i przyłożyłam telefon do ucha
V-JA, J- JUSTIN
J-Tak?
V-Gdzie jesteś?
J- Będę za 10 min
V- Co ty tak długo robiłeś ?
J- No taty nie było bo wyjechał z Jaxonem do dziadków a mama pakowała Jazmine bo mała będzie u nas nocować
V- Super to może Kevin też będzie u nas spał ?
J- Może być. Kochanie muszę kończyć już podjeżdżam
V-Ok
Rozłączyłam się i poszłam do nas na ogródek. Po 5 minutach podjechał Justin. Wzięłam Kevina wsadziłam do samochodu, zapięłam i usiadłam na miejscu pasażera. Justin odwrócił twarz w moją stronę i namiętnie mnie pocałował. Całowaliśmy się, a ja kątem oka zauważyłam że dzieci zakrywają oczy. Zaraz uśmiech pojawił się na mojej twarzy kiedy nagle dzieci krzyknęły długie "FUUJ".Oderwaliśmy się od siebie, Justin ruszył a ja przywitałam się z Jazmine. To samo zrobił Justin z Kevinem. Pojechaliśmy na plażę.
_______________________________________________
Mam nadzieje że się podoba?
7 komentarzy = następny rozdział
@Patrycja291
piątek, 3 maja 2013
Rozdział XXIII
Rozdział XXIII
Po seansie ja z Alex wzięłyśmy samochód Justina i pojechałyśmy do centrum a chłopcy samochodem Chaza mieli jechać na kręgle.:
-No więc Alex-powiedziałam z uśmiechem wypisanym na twarzy
-Słucham-odpowiedziała
-Dobra przejdę do setna…podoba ci się Chaz?-zapytałam
-Yyyyy…nie-odpowiedziała zakłopotana
-Nie kłam- zaśmiałam się- wiem że ci się podoba. Znam cię !
-No dobra ale nic mu nie mów
-Ok ok- powiedziałam i zaparkowałam samochód- to chodź kupimy ci jakąś kieckę dla Chaza
-Super- Alex aż podskoczyła z radości
Najpierw poszłyśmy po sukienki.
Ja przymierzałam wszystkie które tylko mi się podobały. W końcu zdecydowałam się kupić tylko dwie i dodatki na które pozwalała mi moja zawartość portfela.
Alex kupowała jak popadnie.
Potem poszłyśmy do kawiarni, wypiłyśmy kawę i pojechałyśmy do domu.
*W DOMU*
Po seansie ja z Alex wzięłyśmy samochód Justina i pojechałyśmy do centrum a chłopcy samochodem Chaza mieli jechać na kręgle.:
-No więc Alex-powiedziałam z uśmiechem wypisanym na twarzy
-Słucham-odpowiedziała
-Dobra przejdę do setna…podoba ci się Chaz?-zapytałam
-Yyyyy…nie-odpowiedziała zakłopotana
-Nie kłam- zaśmiałam się- wiem że ci się podoba. Znam cię !
-No dobra ale nic mu nie mów
-Ok ok- powiedziałam i zaparkowałam samochód- to chodź kupimy ci jakąś kieckę dla Chaza
-Super- Alex aż podskoczyła z radości
Najpierw poszłyśmy po sukienki.
Ja przymierzałam wszystkie które tylko mi się podobały. W końcu zdecydowałam się kupić tylko dwie i dodatki na które pozwalała mi moja zawartość portfela.
Alex kupowała jak popadnie.
Potem poszłyśmy do kawiarni, wypiłyśmy kawę i pojechałyśmy do domu.
*W DOMU*
Weszłyśmy do domu, chłopcy grali w coś w salonie więc poszłyśmy rozpakować moje zakupu [których było mało xd] i spakować Alex.
Po 45 min skończyłyśmy i zeszłyśmy na dół do chłopaków.
-Justin może oderwalibyście się już od tych konsoli i poszli na jakąś kolacje?-zapytałam i pocałowałam Justina
-Yhmm…-odpowiedział
-JUSTIN!!-krzyknęłam
-Tak, tak
-Justin idziemy z Alex do klubu. Wrócę w nocy nie czekaj-powiedziałam i kierowałam się w stronę drzwi
-Viktoria czekaj- krzyknął Justin
-Czego?
-Przepraszam-powiedział Justin i mnie pocałował-chodźmy na górę-szepnął mi na ucho
-Ale co z Alex i Chazem??
-Dadzą sobie radę. Popatrz-wskazał na Alex całującą się z Chazem
-OK. Dadzą radę-uśmiechnęłam się.
Justin wziął mnie na ręce i zaniósł na górę do sypialni….
-Justin może oderwalibyście się już od tych konsoli i poszli na jakąś kolacje?-zapytałam i pocałowałam Justina
-Yhmm…-odpowiedział
-JUSTIN!!-krzyknęłam
-Tak, tak
-Justin idziemy z Alex do klubu. Wrócę w nocy nie czekaj-powiedziałam i kierowałam się w stronę drzwi
-Viktoria czekaj- krzyknął Justin
-Czego?
-Przepraszam-powiedział Justin i mnie pocałował-chodźmy na górę-szepnął mi na ucho
-Ale co z Alex i Chazem??
-Dadzą sobie radę. Popatrz-wskazał na Alex całującą się z Chazem
-OK. Dadzą radę-uśmiechnęłam się.
Justin wziął mnie na ręce i zaniósł na górę do sypialni….
Chaz nocował u nas znaczy u Justina a można powiedzieć że u
Alex ponieważ spał u niej w pokoju.
*RANO*
Obudziły mnie promienie słońca wpadające do sypialny. Odwróciłam się,
Justin jeszcze słodko spał. Powoli wstałam nie budząc go i poszłam się przebrać
[http://allani.pl/zestaw/772656 ]. Zeszłam na dół do kuchni i zaczęłam robić
śniadanie dla mnie i Justina i naszych zakochanych. Była 11.09. Zrobiłam naleśniki i poszłam obudzić
śpiochów. Wszyscy zeszli na dół i zaczęli jeść-Kochanie a ty nie jesz?- zapytał Justin, który jadł już 4 naleśnika
-Ja już zjadłam
-Aaaa pyszne naleśniki- powiedział Chaz
-Właśnie pyszne- przyznała Alex i pocałowała Chaza w policzek
-Ehemm-zakaszlałam
-Właśnie….nom….-jąkał się Chaz- Jesteśmy parą z Alex- wydusił
-Właśnie-podskoczyła Alex z radości
-To świetnie- przytuliłam Alex a Chaz z Justinem przybili sobie piątki
-Jedzcie sobie a ja idę się przebrać- powiedziałam
-A gdzie się wybierasz?-zapytał Justin
-Chciałeś powiedzieć gdzie się wybieramy?-zaśmiałam się- Tak jak ci wczoraj mówiłam mój brat dzwonił i poprosił czy mogłabym zaopiekować się jego 2 letnim synem. Więc się zgodziłam- uśmiechnęłam się
-To może weźmiemy Jaxona i Jazmyn?
-No spoko
-Ok to ja już po nich jadę. Będę za 30 min-powiedział, pocałował mnie w czoło i wyszedł
-To ja idę na górę.-powiedziałam
______________________________________________________________
Wiem że rozdział do bani. Ale chciałam dodać już nowy rozdział.
Przepraszam za długą nie obecność.
5 kom=nowy rozdział
@Patrycja291
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)