Zrobiłam drugi, ostatni zwiastun tego opowiadania. Za parę rozdziałów opowiadanie się skończy ale to nie oznacza że przestaje pisać. Zaraz po skończeniu tego opowiadania zacznę pisać następne, też o Justinie Bieberze. Zakończenie zwiastunu może was trochę zdziwić ale już za niedługo przeczytacie ostatni rozdział tego opowiadania. A w między czasie...czekajcie na następne rozdziały. Następny powinien pojawić się w przyszłym tygodniu tak około środy :D A na dole macie zwiastun...Drugi zwiastun.
piątek, 21 czerwca 2013
Ogłoszenie !
UWAGA UWAGA !!
Zrobiłam drugi, ostatni zwiastun tego opowiadania. Za parę rozdziałów opowiadanie się skończy ale to nie oznacza że przestaje pisać. Zaraz po skończeniu tego opowiadania zacznę pisać następne, też o Justinie Bieberze. Zakończenie zwiastunu może was trochę zdziwić ale już za niedługo przeczytacie ostatni rozdział tego opowiadania. A w między czasie...czekajcie na następne rozdziały. Następny powinien pojawić się w przyszłym tygodniu tak około środy :D A na dole macie zwiastun...Drugi zwiastun.
Zrobiłam drugi, ostatni zwiastun tego opowiadania. Za parę rozdziałów opowiadanie się skończy ale to nie oznacza że przestaje pisać. Zaraz po skończeniu tego opowiadania zacznę pisać następne, też o Justinie Bieberze. Zakończenie zwiastunu może was trochę zdziwić ale już za niedługo przeczytacie ostatni rozdział tego opowiadania. A w między czasie...czekajcie na następne rozdziały. Następny powinien pojawić się w przyszłym tygodniu tak około środy :D A na dole macie zwiastun...Drugi zwiastun.
środa, 19 czerwca 2013
Rozdział XXX
Całowaliśmy się dość długo ale nasz pocałunek przerwała Anne, która
zaczęła płakać. Oderwaliśmy się od siebie i za rękę podeszliśmy do kojca
z Anne. Wzięłam małą na ręce.
-Popatrz tatuś wrócił-powiedziałam na co Anne się zaśmiała
-To teraz chodź do mnie na rączki a mamie pozwolimy się przebrać.-powiedział Justin zabierając ode mnie Anne.
-Ok, to ja zaraz wracam.-powiedziałam i poszłam na górę się przebrać. Wzięła z szafy ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, przebrałam się i zrobiłam jasny makijaż, i wyszłam z łazienki wyglądając tak. Zeszłam na dół gdzie bawili się Justin z Anne.
-Co robimy?-zapytałam
-Możemy...-Justin się spojrzał w moją stronę i otworzył buzię-...ślicznie wyglądasz.-powiedział Justin
-Dziękuje-uśmiechnęłam się i usiadłam obok nich
-To co chciałabyś dziś robić?-zapytał Justin
-Właściwie to muszę się pakować bo dziś o 23.00 mam samolot na Hawaje-powiedziałam-a właśnie ty nie lecisz na urodziny Jeremego ?-zapytałam
-Lecę...-odpowiedział-...i zabieram was prywatnym samolotem by Anne miała lepsze warunki-dodał
-Dziękuje, ale nie musiałeś-powiedziałam
-Dla moich księżniczek wszystko-powiedział Justin i pocałował Anne w czółko i mnie w usta oczywiście
-JUSTIN!!-krzyknęłam nagle
-Co się stało?-zapytał Justin
-Przecież ty masz dziś koncert w Paryżu. Dlaczego nie jesteś na próbie?-zapytałam
-O kurcze. Zapomniałem.-powiedział Justin-pobaw się z Anne a ja zadzwonie do Scootera-dodał
-Ok-odwróciłam Anne w swoją strone i zaczęłam łaskotać a Justin poszedł do kuchni
-Halo...Jestem u Viktori...No już tak nie histeryzuj...Dobra sory...Później ci wyjaśnie...Nie wiem czy się wyrobie...Dobra...Jeszcze jedno...O której zaczyna się koncert?...No wypadło mi z głowy...Ok...Narazie-słyszałam jak justin rozmawia a po chwili wrócił do salonu
-I jak? Bardzo był zły?-zapytałam
-Troszeczkę-odpowiedział Justin
-Kiedy go spotkam napewno przeprosze-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-To długo nie musisz czekać
-Jak to?
-Przyjdź dziś na koncert-poprosił Justin
-Nie wiem Justin czy to dobry pomysł-odpowiedziałam na prośbe Justina
-Dlaczego nie?-zapytał zdziwiony Bieber
-Ponieważ będzie zagłośno, a Anne jest za mała na taki hałas-odpowiedziałam i wzięłam Anne na rączki, i podeszłyśmy do Justina
-Proszę-Justin zrobił maślane oczka
-Nie, innym razem-odpowiedziałam-przepraszam-dodałam i pocałowałam Justina
-Nic się nie stało, ważne by Anne nic się nie stało-powiedział i pocałował Anne w czółko-to ja spadam i będę po was tak około 23, i pojedziemy na lotnisko-dodał
-Oki będę czekać. A teraz już idź bo Scooter będzie bardziej zły.-powiedziałam
-Dobra, kocham was-powiedział Justin i kierował się w kierunku drzwi wyjściowych
-Pa, my też cię kochamy-pomachałam mu rączką Anne a Justin wyszedł
Nakarmiłam Anne i wyszłam z nią na spacer po Paryżu. Spacerowałyśmy przez jakieś 3 godziny i około 14.30 wróciłyśmy do domu. Zrobiłam Anne mleko i położyłam ją, i zaraz po wypiciu mleka usnęła a ja zaczęłam nas pakować. Gdy skończyłam poszłam na dół i zrobiłam sobie na obiad spagetti.Gdy skończyłam jeść wzięłam się za pisanie artykułu do gazety. Około 16.00 Anne się obudziła dałam jej deserek i zaczęłam przebierać ją w różne zestawy ubrań, i robić zdjęcia. Po około godzinie skończyłyśmy. Zdjęcia wyszły prześlicznie. Bawiłam się jeszcze z Anne a o 20.00 poszłam ją wykąpać i przebrać w śpioszki. Zrobiłam małej butelką mleka, nakarmiłam i ululałam do snu. Zeszłam na dół do salonu i włączyłam laptopa. "Weszłam" na FB i TT. Prześledziłam całą tablicę i po chwili przy nazwisku Alex pojawiła się zielona kropeczka oznaczająca że Alex jest online. Postanowiłam napisać do niej.
Ja-J, Alex-A
J-Cześć Alex ;*
A-Hej ;* Co ty tak wcześnie wstajesz ?
J-Jak wcześnie ? U mnie jest 21.36
A-Ahhh tak, zapomniałam. Różne strefy czasowe xD
J-Hah, to czemu ty tak wcześnie wstajesz ?
A-Ponieważ idę do szkoły. Zapomniałaś?
J-No tak, wiesz ja teraz nie chodzę i się odzwyczaiłam.
A-Hah...Viki muszę kończyć spadam do szkoły.
J-Czekaj, czekaj. Musze ci coś powiedzieć
A-Słucham?
J-Wróciłam do Justina
A-To wspaniale. Cieszę się :D
J-Ja też. A teraz uciekaj do szkoły ♥
A-Cokolwiek...
J-Hahaha...Pa, buziaki ;*
P-Tak tak, buźka :*
Skończyłam pisać z Alex i dodałam na FB zdjęcia Anne. Później napisałam na TT "Znowu razem...Kocham Cię misiu ;* #LoveU #Forever #MissU" "Anne śpi a ja czekam na Justina. Za chwilę jedziemy na pierwsze rodzinne wakacje. Urodziny. #Family #holiday". Zaraz dostałam pełno wiadomości czy jesteśmy razem? Kto to Anne? Gdzie jedziemy? i Jesteś szczęśliwa?. Odpowiedziałam na parę i wyłączyłam laptopa. Poszłam na górę się przebrać w to. O 22.40 zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej kochanie, powiedział Justin kiedy otwarłam drzwi i mnie pocałował
-Hej, chodź na górę. Anne śpi wie przebiorę ją na spaniu i możemy jechać-powiedziałam i pociągnęłam go na górę
-Idę, idę...-odpowiedział Justin
Powoli przebrałam Anne w legginsy i bluzeczkę a na to sweterek. Włożyłam Anne do fotelika, Justin wziął moje walizki, ja zamknęłam dom i wzięłam fotelik z Anne. Razem z Justinem weszliśmy do auta a w nim czekał...
_______________________________________________________________
Sory że tak długo czekaliście ale poprawiałam oceny [starałam się o pasek] a jak już miałam czas to nie miałam weny. Więc rozdział jest całkowicie do dupy. Sory za wyrażenie. Oceniajcie, komentujcie i piszcze co wam się nie podoba
5 komentarzy = XXXI rozdział
ask
twitter
-Popatrz tatuś wrócił-powiedziałam na co Anne się zaśmiała
-To teraz chodź do mnie na rączki a mamie pozwolimy się przebrać.-powiedział Justin zabierając ode mnie Anne.
-Ok, to ja zaraz wracam.-powiedziałam i poszłam na górę się przebrać. Wzięła z szafy ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, przebrałam się i zrobiłam jasny makijaż, i wyszłam z łazienki wyglądając tak. Zeszłam na dół gdzie bawili się Justin z Anne.
-Co robimy?-zapytałam
-Możemy...-Justin się spojrzał w moją stronę i otworzył buzię-...ślicznie wyglądasz.-powiedział Justin
-Dziękuje-uśmiechnęłam się i usiadłam obok nich
-To co chciałabyś dziś robić?-zapytał Justin
-Właściwie to muszę się pakować bo dziś o 23.00 mam samolot na Hawaje-powiedziałam-a właśnie ty nie lecisz na urodziny Jeremego ?-zapytałam
-Lecę...-odpowiedział-...i zabieram was prywatnym samolotem by Anne miała lepsze warunki-dodał
-Dziękuje, ale nie musiałeś-powiedziałam
-Dla moich księżniczek wszystko-powiedział Justin i pocałował Anne w czółko i mnie w usta oczywiście
-JUSTIN!!-krzyknęłam nagle
-Co się stało?-zapytał Justin
-Przecież ty masz dziś koncert w Paryżu. Dlaczego nie jesteś na próbie?-zapytałam
-O kurcze. Zapomniałem.-powiedział Justin-pobaw się z Anne a ja zadzwonie do Scootera-dodał
-Ok-odwróciłam Anne w swoją strone i zaczęłam łaskotać a Justin poszedł do kuchni
-Halo...Jestem u Viktori...No już tak nie histeryzuj...Dobra sory...Później ci wyjaśnie...Nie wiem czy się wyrobie...Dobra...Jeszcze jedno...O której zaczyna się koncert?...No wypadło mi z głowy...Ok...Narazie-słyszałam jak justin rozmawia a po chwili wrócił do salonu
-I jak? Bardzo był zły?-zapytałam
-Troszeczkę-odpowiedział Justin
-Kiedy go spotkam napewno przeprosze-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-To długo nie musisz czekać
-Jak to?
-Przyjdź dziś na koncert-poprosił Justin
-Nie wiem Justin czy to dobry pomysł-odpowiedziałam na prośbe Justina
-Dlaczego nie?-zapytał zdziwiony Bieber
-Ponieważ będzie zagłośno, a Anne jest za mała na taki hałas-odpowiedziałam i wzięłam Anne na rączki, i podeszłyśmy do Justina
-Proszę-Justin zrobił maślane oczka
-Nie, innym razem-odpowiedziałam-przepraszam-dodałam i pocałowałam Justina
-Nic się nie stało, ważne by Anne nic się nie stało-powiedział i pocałował Anne w czółko-to ja spadam i będę po was tak około 23, i pojedziemy na lotnisko-dodał
-Oki będę czekać. A teraz już idź bo Scooter będzie bardziej zły.-powiedziałam
-Dobra, kocham was-powiedział Justin i kierował się w kierunku drzwi wyjściowych
-Pa, my też cię kochamy-pomachałam mu rączką Anne a Justin wyszedł
Nakarmiłam Anne i wyszłam z nią na spacer po Paryżu. Spacerowałyśmy przez jakieś 3 godziny i około 14.30 wróciłyśmy do domu. Zrobiłam Anne mleko i położyłam ją, i zaraz po wypiciu mleka usnęła a ja zaczęłam nas pakować. Gdy skończyłam poszłam na dół i zrobiłam sobie na obiad spagetti.Gdy skończyłam jeść wzięłam się za pisanie artykułu do gazety. Około 16.00 Anne się obudziła dałam jej deserek i zaczęłam przebierać ją w różne zestawy ubrań, i robić zdjęcia. Po około godzinie skończyłyśmy. Zdjęcia wyszły prześlicznie. Bawiłam się jeszcze z Anne a o 20.00 poszłam ją wykąpać i przebrać w śpioszki. Zrobiłam małej butelką mleka, nakarmiłam i ululałam do snu. Zeszłam na dół do salonu i włączyłam laptopa. "Weszłam" na FB i TT. Prześledziłam całą tablicę i po chwili przy nazwisku Alex pojawiła się zielona kropeczka oznaczająca że Alex jest online. Postanowiłam napisać do niej.
Ja-J, Alex-A
J-Cześć Alex ;*
A-Hej ;* Co ty tak wcześnie wstajesz ?
J-Jak wcześnie ? U mnie jest 21.36
A-Ahhh tak, zapomniałam. Różne strefy czasowe xD
J-Hah, to czemu ty tak wcześnie wstajesz ?
A-Ponieważ idę do szkoły. Zapomniałaś?
J-No tak, wiesz ja teraz nie chodzę i się odzwyczaiłam.
A-Hah...Viki muszę kończyć spadam do szkoły.
J-Czekaj, czekaj. Musze ci coś powiedzieć
A-Słucham?
J-Wróciłam do Justina
A-To wspaniale. Cieszę się :D
J-Ja też. A teraz uciekaj do szkoły ♥
A-Cokolwiek...
J-Hahaha...Pa, buziaki ;*
P-Tak tak, buźka :*
Skończyłam pisać z Alex i dodałam na FB zdjęcia Anne. Później napisałam na TT "Znowu razem...Kocham Cię misiu ;* #LoveU #Forever #MissU" "Anne śpi a ja czekam na Justina. Za chwilę jedziemy na pierwsze rodzinne wakacje. Urodziny. #Family #holiday". Zaraz dostałam pełno wiadomości czy jesteśmy razem? Kto to Anne? Gdzie jedziemy? i Jesteś szczęśliwa?. Odpowiedziałam na parę i wyłączyłam laptopa. Poszłam na górę się przebrać w to. O 22.40 zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej kochanie, powiedział Justin kiedy otwarłam drzwi i mnie pocałował
-Hej, chodź na górę. Anne śpi wie przebiorę ją na spaniu i możemy jechać-powiedziałam i pociągnęłam go na górę
-Idę, idę...-odpowiedział Justin
Powoli przebrałam Anne w legginsy i bluzeczkę a na to sweterek. Włożyłam Anne do fotelika, Justin wziął moje walizki, ja zamknęłam dom i wzięłam fotelik z Anne. Razem z Justinem weszliśmy do auta a w nim czekał...
_______________________________________________________________
Sory że tak długo czekaliście ale poprawiałam oceny [starałam się o pasek] a jak już miałam czas to nie miałam weny. Więc rozdział jest całkowicie do dupy. Sory za wyrażenie. Oceniajcie, komentujcie i piszcze co wam się nie podoba
5 komentarzy = XXXI rozdział
ask
niedziela, 9 czerwca 2013
Rozdział XXIX
Usiadłam naprzeciw Biebera.
-Justin...
-Viktoria-powiedzieliśmy w tym samym czasie
-Powiedz mi wszystko Viktoria, błagam-poprosił Justin
-No więc...jak wiesz moja ciąża była zagrożona, ale cały czas mieszkałam u Pattie więc cały czas leżałam i nic nie robiłam. Ona nawet nie dawała mi zrobić sobie herbatę-zaśmiałam się-No i w trakcie ciąży nie było większych problemów.
-Jak to większych?-zapytał Justin
-Kiedy dziewczyna jest w ciąży ma mdłości, boli ją kręgosłup i ma różne zachcianki i humory. Raz chciało mi się płakać za chwile mi przechodziło i byłam wściekła na cały świat a potem szczęśliwa.
-Aaaa-odpowiedział Justin-Mów dalej-dodał
-No więc urodziłam w 8 miesiącu więc Anne jest wcześniakiem. No i to wszystko-skończyłam
-Ale dlaczego jesteś w Paryżu?
-Ponieważ nie chciałam siedzieć na głowie Pattie więc kupiłam tu domek.-odpowiedziałam
-Chciałbym ci wyjaśnić sparawę z Seleną-powiedział Jus
-Ale nie ma czego wyjaśniać Justin-odpowiedziałam
-Jest to co widziałaś, to Selena mnie w tedy trzymała i całowała. Przepraszam-odpowiedział
-OK, ale odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. Przespałeś się z nią?-zapytałam spokojnie
-Przepraszam Viktoria-odpowiedział i schował twarz w dłonie
-Czyli tak?
-Viktoria ale tylko raz. Kiedy skończyliśmy nagrywać wszcy sobie poszli i zostaliśmy sami. Chcieliśmy oblać dobrą robotę i Selena dodała mi coś do drinka całkowicie straciłem nad sobą kontrolę. Wiem że mnie teraz nie nawidzisz ale chciałbym spróbować od nowa.-powiedział Bieber
-Masz racie nie nawidzę i nie chcę próbować od nowa...-mówiłam ale Justin mi przerwał
-Ale ja cię KOCHAM!!-Krzyknął Justin
-Zamknij się idioto, Anne śpi. Daj mi dokończyć-powiedziałam
-Nie możemy być razem ale możemy być przyjaciółmi-uśmiechnęłam się
-Narazie mi wystarczy-odwzajemnił uśmiech
-To co przyjaciółko? Zobaczymy jakiś film?-dodał Justin
-Dobrze. "Nie kłam kochanie"?-zapytałam
-Nigdy nie będe-uśmiechną się Justin
-Chodziło mi o film idioto, nie nazwałabym cię kochaniem-zaśmiałam się
-Kiedyś tak mnie nazywałaś
-Kiedyś-powtórzyłam po nim-Oglądamy?
-Tak.-usiadłam obok Justina na kanapie
Film się zaczą a ja czułam jak moje oczy się zamykają i głowa opada. Już po chwilu usnęłam
*Z punktu widzenia Justina*
Film zaledwie się zaczą a Viki już usnęła. Wziąłem ją na ręcę i weszłem po schodach. Otworzyłem pierwsze drzwi i zobaczyłem śliczny filetowy pokój, po jednej stronie było duże łóżko dla dwóch osób a po drugiej łóżeczko dla dziecka. Położyłem Viktorie na łóżku i przykryłem kołdrą. Podszedłem do ślicznego białego łóżeczka, w którym spała...Anne. Ona jest śliczna. W dodatku tak słodko spała. Już chciałem wyjść z pokoju kiedy usłyszałem głos Viki. Odwróciłem się do niej:
-Hmm ?-zapytałem
-Justin jeśli chcesz możesz zostać. Możesz spać w tej drugiej sypialni ona jest dla gość-powiedziała ziewając Viktoria
-Dzięki, a teraz śpij-powiedziałem i wyszedłem z jej pokoju. Wziąłem co potrzeba i poszedłem na dół spać na kanapie.
*Z punktu widzenia Viktori*
Obudził mnie płacz Anne, wstałam i wzięłam małą na rączki. Poszłyśmy na dół a na kanapie leżał Justin. Przecież miał spać w sypialni. Położyłam po cichu Anne do kojca i dałam jej smoczka by nie płakała a ja w tym czasie poszłam robić mleko. Kiedy mleko się robiło usłyszałam płacz Anne. Szybko pobiegłam do salonu by Anne nie obudziła Justina ale za późno Justin przewracał się z boku na bok, chyba myślał że to sen. Wzięłam małą na ręce i zaczęłam jej śpiewać by się uspokoiła. Po chwili Anne już się uspokoiła a mleko było gotowe więc wzięłam ją na ręce i poszłyśmy na górę. Nakarmiłam ją i położyłam spać. Ja też usnęłam.
*RANO*
Dziwne obudziłam się sama z siebie. Podeszłam do łóżeczka Anne a jej w nim nie było. Szybko zeszłam na dół a tam siedział Justin z Anne i się wygłupiali:
-Boże ale się wystraszyłam.- powiedziałam z ulgą
-Czemu?-zapytał Justin
-Ponieważ Anne nie było w łóżeczku?-powiedziałam z nutką sarkazmu
-Oj tam oj tam. Ale tak po za tym to muszę ci powiedzieć że ona jest ŚLICZNA-powiedział Justin akcentując ostatnie słowo
-Wiem, ma to po kimś-powiedziałam dumie strzepując włosy z mojego ramienia [wiecie o co chodzi? xD]
-Jest śliczna po mamusi i utalentowana po tatusiu-powiedział Justin
-Uważasz że nie mam talentu?-zapytałam
-A ty uważasz że nie jestem przystojny?-zapytał Justin z powagą a po chwili oby dwoje wybuchliśmy śmiechem
-Wiesz...to jest dziewczynka więc jest śliczna po mnie ale kiedy będziemy mieć syna to będzie przystojny po tobie-powiedziałam a za chwilę tego pożałowałam-Czy ja to powiedziałam na głos?-zapytałam zakrywając swoje usta
-Yhmm...-powiedział Justin-I cieszę się że widzisz dla mnie chodź trochę miejsca w twoim życiu-dodał
-Justin?-zapytałam
-Hmm?
-Bo...bo ja muszę ci coś powiedzieć-jąkałam się
-Mów śmiało-uśmiechnął się i dalej wygłupiał się z Anne
-Bo ja...ja...ja nadal cię kocham-wydusiłam-i ja chcę by było po staremu. Mam świadomość tego że mnie zdradziłeś ale coś mnie ciągnie do ciebie. Nie umiem przestać o tobie myśleć a kiedy patrzę w oczka Anne pojawiasz mi się ty. Ale w moim sercu przez te 9 miesięcy była pustka, której nikt nie mógł zapełnić do momentu kiedy zobaczyłam się w centrum. Po prostu nie umiem przestać cię kochać...-powiedziałam.
Justin wstał, położył Anne do kojca i podszedł do mnie. Ujął moją twarz w dłoniach i wpił się w moje usta. Jak mi tego brakowało...:
-Kocham cię-uśmiechnął się Justin nie przerywając pocałunku
-Ja ciebie też-odpowiedziałam
________________________________________________________________
Wiem że rozdział nudny ale chyba wybaczycie co ?? Komentujcie, kiedy zobaczyłam 6 komentarzy pod tamtym rozdziałem byłam mega szczęśliwa NA PRAWDĘ !! Dziękuje za te miłe komentarze i za ponad 5000 odsłon !! #LoveU
4 komentarze = nowy rozdział
@Patrycja291
-Justin...
-Viktoria-powiedzieliśmy w tym samym czasie
-Powiedz mi wszystko Viktoria, błagam-poprosił Justin
-No więc...jak wiesz moja ciąża była zagrożona, ale cały czas mieszkałam u Pattie więc cały czas leżałam i nic nie robiłam. Ona nawet nie dawała mi zrobić sobie herbatę-zaśmiałam się-No i w trakcie ciąży nie było większych problemów.
-Jak to większych?-zapytał Justin
-Kiedy dziewczyna jest w ciąży ma mdłości, boli ją kręgosłup i ma różne zachcianki i humory. Raz chciało mi się płakać za chwile mi przechodziło i byłam wściekła na cały świat a potem szczęśliwa.
-Aaaa-odpowiedział Justin-Mów dalej-dodał
-No więc urodziłam w 8 miesiącu więc Anne jest wcześniakiem. No i to wszystko-skończyłam
-Ale dlaczego jesteś w Paryżu?
-Ponieważ nie chciałam siedzieć na głowie Pattie więc kupiłam tu domek.-odpowiedziałam
-Chciałbym ci wyjaśnić sparawę z Seleną-powiedział Jus
-Ale nie ma czego wyjaśniać Justin-odpowiedziałam
-Jest to co widziałaś, to Selena mnie w tedy trzymała i całowała. Przepraszam-odpowiedział
-OK, ale odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. Przespałeś się z nią?-zapytałam spokojnie
-Przepraszam Viktoria-odpowiedział i schował twarz w dłonie
-Czyli tak?
-Viktoria ale tylko raz. Kiedy skończyliśmy nagrywać wszcy sobie poszli i zostaliśmy sami. Chcieliśmy oblać dobrą robotę i Selena dodała mi coś do drinka całkowicie straciłem nad sobą kontrolę. Wiem że mnie teraz nie nawidzisz ale chciałbym spróbować od nowa.-powiedział Bieber
-Masz racie nie nawidzę i nie chcę próbować od nowa...-mówiłam ale Justin mi przerwał
-Ale ja cię KOCHAM!!-Krzyknął Justin
-Zamknij się idioto, Anne śpi. Daj mi dokończyć-powiedziałam
-Nie możemy być razem ale możemy być przyjaciółmi-uśmiechnęłam się
-Narazie mi wystarczy-odwzajemnił uśmiech
-To co przyjaciółko? Zobaczymy jakiś film?-dodał Justin
-Dobrze. "Nie kłam kochanie"?-zapytałam
-Nigdy nie będe-uśmiechną się Justin
-Chodziło mi o film idioto, nie nazwałabym cię kochaniem-zaśmiałam się
-Kiedyś tak mnie nazywałaś
-Kiedyś-powtórzyłam po nim-Oglądamy?
-Tak.-usiadłam obok Justina na kanapie
Film się zaczą a ja czułam jak moje oczy się zamykają i głowa opada. Już po chwilu usnęłam
*Z punktu widzenia Justina*
Film zaledwie się zaczą a Viki już usnęła. Wziąłem ją na ręcę i weszłem po schodach. Otworzyłem pierwsze drzwi i zobaczyłem śliczny filetowy pokój, po jednej stronie było duże łóżko dla dwóch osób a po drugiej łóżeczko dla dziecka. Położyłem Viktorie na łóżku i przykryłem kołdrą. Podszedłem do ślicznego białego łóżeczka, w którym spała...Anne. Ona jest śliczna. W dodatku tak słodko spała. Już chciałem wyjść z pokoju kiedy usłyszałem głos Viki. Odwróciłem się do niej:
-Hmm ?-zapytałem
-Justin jeśli chcesz możesz zostać. Możesz spać w tej drugiej sypialni ona jest dla gość-powiedziała ziewając Viktoria
-Dzięki, a teraz śpij-powiedziałem i wyszedłem z jej pokoju. Wziąłem co potrzeba i poszedłem na dół spać na kanapie.
*Z punktu widzenia Viktori*
Obudził mnie płacz Anne, wstałam i wzięłam małą na rączki. Poszłyśmy na dół a na kanapie leżał Justin. Przecież miał spać w sypialni. Położyłam po cichu Anne do kojca i dałam jej smoczka by nie płakała a ja w tym czasie poszłam robić mleko. Kiedy mleko się robiło usłyszałam płacz Anne. Szybko pobiegłam do salonu by Anne nie obudziła Justina ale za późno Justin przewracał się z boku na bok, chyba myślał że to sen. Wzięłam małą na ręce i zaczęłam jej śpiewać by się uspokoiła. Po chwili Anne już się uspokoiła a mleko było gotowe więc wzięłam ją na ręce i poszłyśmy na górę. Nakarmiłam ją i położyłam spać. Ja też usnęłam.
*RANO*
Dziwne obudziłam się sama z siebie. Podeszłam do łóżeczka Anne a jej w nim nie było. Szybko zeszłam na dół a tam siedział Justin z Anne i się wygłupiali:
-Boże ale się wystraszyłam.- powiedziałam z ulgą
-Czemu?-zapytał Justin
-Ponieważ Anne nie było w łóżeczku?-powiedziałam z nutką sarkazmu
-Oj tam oj tam. Ale tak po za tym to muszę ci powiedzieć że ona jest ŚLICZNA-powiedział Justin akcentując ostatnie słowo
-Wiem, ma to po kimś-powiedziałam dumie strzepując włosy z mojego ramienia [wiecie o co chodzi? xD]
-Jest śliczna po mamusi i utalentowana po tatusiu-powiedział Justin
-Uważasz że nie mam talentu?-zapytałam
-A ty uważasz że nie jestem przystojny?-zapytał Justin z powagą a po chwili oby dwoje wybuchliśmy śmiechem
-Wiesz...to jest dziewczynka więc jest śliczna po mnie ale kiedy będziemy mieć syna to będzie przystojny po tobie-powiedziałam a za chwilę tego pożałowałam-Czy ja to powiedziałam na głos?-zapytałam zakrywając swoje usta
-Yhmm...-powiedział Justin-I cieszę się że widzisz dla mnie chodź trochę miejsca w twoim życiu-dodał
-Justin?-zapytałam
-Hmm?
-Bo...bo ja muszę ci coś powiedzieć-jąkałam się
-Mów śmiało-uśmiechnął się i dalej wygłupiał się z Anne
-Bo ja...ja...ja nadal cię kocham-wydusiłam-i ja chcę by było po staremu. Mam świadomość tego że mnie zdradziłeś ale coś mnie ciągnie do ciebie. Nie umiem przestać o tobie myśleć a kiedy patrzę w oczka Anne pojawiasz mi się ty. Ale w moim sercu przez te 9 miesięcy była pustka, której nikt nie mógł zapełnić do momentu kiedy zobaczyłam się w centrum. Po prostu nie umiem przestać cię kochać...-powiedziałam.
Justin wstał, położył Anne do kojca i podszedł do mnie. Ujął moją twarz w dłoniach i wpił się w moje usta. Jak mi tego brakowało...:
-Kocham cię-uśmiechnął się Justin nie przerywając pocałunku
-Ja ciebie też-odpowiedziałam
________________________________________________________________
Wiem że rozdział nudny ale chyba wybaczycie co ?? Komentujcie, kiedy zobaczyłam 6 komentarzy pod tamtym rozdziałem byłam mega szczęśliwa NA PRAWDĘ !! Dziękuje za te miłe komentarze i za ponad 5000 odsłon !! #LoveU
4 komentarze = nowy rozdział
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Rozdział XXVIII KOMENTUJCIE !!
Zobaczyłam...JUSTINA ?? Wiedziałam że nie powinnam wychodzić z domu kiedy on tu jest. Ale przecież miał przyjechać dopiero jutro. Justin ściągnął okulary przeciwsłoneczne i gapił się we mnie jak byłabym jakimś zabytkiem:
-Viktoria? -zapytał z zdziwieniem
-.....-mi kompletnie odebrało mowę-niestety- dodałam z obrzydzeniem
-Co ty robisz w Paryżu?-zapytał
-Nieważne-odpowiedziałam i usłyszałam że za moimi plecami płacze Anne. Odwróciłam się do niej, dałam jej smoczek i poszłam szybko do domu nie zwracając uwagi na Justina.
*Z punktu widzenia Justina*
Stałem tam w kompletnym szoku. Czy to było moje dziecko? Czy Viktoria już urodziła? Czemu ja nic o tym nie wiem? Szybko wyciągnąłem mojego Iphona i wybrałem numer mamy. Po dwóch sygnałach odebrała:
Ja-J, Mama-M
M-Cześć synku. Co tam?
J-Mamo dlaczego nie powiedziałaś mi że Viktoria urodziła ?!
M-Justin nie krzycz. Skąd wiesz że Viki urodziła ?
J-Przed chwilą ją widziałem
M-Ohh...Tak Viktoria urodziła jakiś miesiąc temu. 13 kwietnia. Urodziła u nas w Kanadzie ale ostatnio wyprowadziła się do Paryża
J-Mamo dlaczego mi nie powiedziałaś?
M-Viktoria nie chciała byś wiedział.
J-Do cholery jasnej Mamo! To jest tak samo moje dziecko jak jej!
M-Justin język !!
J-Przepraszam mamo. powiedz mi czy to syn czy córka i przynajmniej jak się nazywa.
M-Justin masz córkę. Nazywa się Anne i jest do was bardzo podobna. Ma twoje oczka
J-Śliczne imię. Masz jej jakieś zdjęcie?
M-Justin nie wiem czy powinnam.
J-Dobrze, ale Viktoria będzie z wami na Hawajach??
M-Tak szkoda że ciebie nie będzie.
J-Będe. Jakim samolotem Viktoria leci?
M-Namisze ci SMS-em, ale Justin chyba nie chcesz lecieć z nią i innymi ludźmi którzy jak tylko cię zobaczą nie pozwolą ci normalnie przebyć podróży.
J-Nie, nie. Mam coś innego w zapasie. Wyślij mi tego SMS-a. Muszę kończyć mamo, cześć.
M-Pa synku!
Schowałem telefon i wybiegłem z centrum do samochodu. Ruszyłem z piskiem opon na lotnisko.
*Z punktu widzenia Viktori*
Weszłam do domu odłożyłam śpiącą Anne do łóżeczka na górze i wniosłam zakupy do kuchni. Rozpakowałam zakupy, zrobiłam sobie kawę i usiadłam na kanapie, i włączyłam laptopa. Weszłam na FB i TT. Zauważyłam że Alex jest dostępna więc od razu napisałam
J-JA, A-Alex
J-Hej :**
A-Cześć ♥
J-Co tam? Jak tam Chaz?
A-Dobrze, dobrze a co tam u cb* ?
J-Dobrze a właściwie to nie.
A-Co się stało? Coś z Anne?
J-Nie, po prostu dziś spotkałam Justina. :(
A- o.O Co on robił w Paryżu??
J- Podobno gra tu jutro koncert i zostaje na parę tygodni :( Na szczęście już pojutrze wylatuje na te Hawaj :D
A-Lecisz na Hawaje?
J-Tak na urodziny Jeremmiego
A- To złóż mu ode mnie życzenia
J-Ok, muszę kończyć Alex. Pa pa :* KC ♥
A-Pa pa ucałuj małą. KC ♥
Dodałam jeszcze na FB i TT zdjęcie z Anne i podpisałam "Pierwsze zdjęcie z moją małą kruszynką. #LoveU #Anne", wylogowałam się i wydrukowałam bilety dla mnie i Anne. Anne jeszcze spała więc weszłam ponownie na TT i po odpisywałam na wiadomości. Wyłączyłam laptopa i usłyszałam że Anne się już obudziła. Poszłam do góry wzięłam małą na ręce i poszłam wykąpać. Przebrałam ją w piżamkę i poszłam z nią na moje łóżko. Wygłupiałyśmy się jeszcze do 19.00. Wzięłam małą na dół, wsadziłam do kojca i poszłam zrobić mleko. Kiedy mleko było gotowe poszłam do małej wzięłam na ręce i zaczęłam karmić. Kiedy wypiła już mleko i się jej odbiło zaczęłam jej śpiewać kołysanki. Po chwili oczka Anne się zamknęły i usnęła. Zniosłam ją do góry, do łóżeczka i wzięłam swoją piżamę [ za dużą fioletową koszulkę nawet nie wiem skąd ją mam i spodenki] i poszłam wziąść kąpiel i umyć włosy.
Kiedy wyszłam z łazienki usłyszałam dźwięk SMS-a mojego telefonu.Poszłam do sypialni i odczytałam wiadomość:
"Musimy pogadać! JB"
Odpisałam:
"Nie mamy o czym."
Po chwili dostałam odpowiedź:
"Mamy, będę u ciebie za parę minut. JB"
Ciekawe skąd on wie gdzie mieszkam? Po chwili usłyszałam dzwonienie do drzwi, szybko zbiegłam na dół by dzwonek nie obudził Anne. Otworzyłam drzwi a w drzwiach Justin.:
-Musiałeś tyle dzwonić?-zapytałam z wyrzutem
-Przecież nie spałaś-powiedział
-Ale inni tak-odpowiedziałam
-Inni? Może powiesz mi kto to INNI ?-powiedział cwaniacko
-...-nie wiedziałam czy mam mu powiedzieć ale zebrałam się na odwagę i wydusiłam z siebie:
-Twoja córka-jego oczy się rozświetliły-wejdź do salonu jednak mamy o czym porozmawiać-dodałam. Justin wszedł do salonu i usiadł na kanapie.
"Viktoria teraz musisz mu już wszystko powiedzieć,
tylko musisz szybko sobie odpowiedzieć. Czy ty go nadal kochasz?"
________________________________________________
Wiem wiem nudny rozdział. Komentujcie a będzie git :) Do następnego...@Patrycja291
4 komentarze = nowy rozdział
-Viktoria? -zapytał z zdziwieniem
-.....-mi kompletnie odebrało mowę-niestety- dodałam z obrzydzeniem
-Co ty robisz w Paryżu?-zapytał
-Nieważne-odpowiedziałam i usłyszałam że za moimi plecami płacze Anne. Odwróciłam się do niej, dałam jej smoczek i poszłam szybko do domu nie zwracając uwagi na Justina.
*Z punktu widzenia Justina*
Stałem tam w kompletnym szoku. Czy to było moje dziecko? Czy Viktoria już urodziła? Czemu ja nic o tym nie wiem? Szybko wyciągnąłem mojego Iphona i wybrałem numer mamy. Po dwóch sygnałach odebrała:
Ja-J, Mama-M
M-Cześć synku. Co tam?
J-Mamo dlaczego nie powiedziałaś mi że Viktoria urodziła ?!
M-Justin nie krzycz. Skąd wiesz że Viki urodziła ?
J-Przed chwilą ją widziałem
M-Ohh...Tak Viktoria urodziła jakiś miesiąc temu. 13 kwietnia. Urodziła u nas w Kanadzie ale ostatnio wyprowadziła się do Paryża
J-Mamo dlaczego mi nie powiedziałaś?
M-Viktoria nie chciała byś wiedział.
J-Do cholery jasnej Mamo! To jest tak samo moje dziecko jak jej!
M-Justin język !!
J-Przepraszam mamo. powiedz mi czy to syn czy córka i przynajmniej jak się nazywa.
M-Justin masz córkę. Nazywa się Anne i jest do was bardzo podobna. Ma twoje oczka
J-Śliczne imię. Masz jej jakieś zdjęcie?
M-Justin nie wiem czy powinnam.
J-Dobrze, ale Viktoria będzie z wami na Hawajach??
M-Tak szkoda że ciebie nie będzie.
J-Będe. Jakim samolotem Viktoria leci?
M-Namisze ci SMS-em, ale Justin chyba nie chcesz lecieć z nią i innymi ludźmi którzy jak tylko cię zobaczą nie pozwolą ci normalnie przebyć podróży.
J-Nie, nie. Mam coś innego w zapasie. Wyślij mi tego SMS-a. Muszę kończyć mamo, cześć.
M-Pa synku!
Schowałem telefon i wybiegłem z centrum do samochodu. Ruszyłem z piskiem opon na lotnisko.
*Z punktu widzenia Viktori*
Weszłam do domu odłożyłam śpiącą Anne do łóżeczka na górze i wniosłam zakupy do kuchni. Rozpakowałam zakupy, zrobiłam sobie kawę i usiadłam na kanapie, i włączyłam laptopa. Weszłam na FB i TT. Zauważyłam że Alex jest dostępna więc od razu napisałam
J-JA, A-Alex
J-Hej :**
A-Cześć ♥
J-Co tam? Jak tam Chaz?
A-Dobrze, dobrze a co tam u cb* ?
J-Dobrze a właściwie to nie.
A-Co się stało? Coś z Anne?
J-Nie, po prostu dziś spotkałam Justina. :(
A- o.O Co on robił w Paryżu??
J- Podobno gra tu jutro koncert i zostaje na parę tygodni :( Na szczęście już pojutrze wylatuje na te Hawaj :D
A-Lecisz na Hawaje?
J-Tak na urodziny Jeremmiego
A- To złóż mu ode mnie życzenia
J-Ok, muszę kończyć Alex. Pa pa :* KC ♥
A-Pa pa ucałuj małą. KC ♥
Dodałam jeszcze na FB i TT zdjęcie z Anne i podpisałam "Pierwsze zdjęcie z moją małą kruszynką. #LoveU #Anne", wylogowałam się i wydrukowałam bilety dla mnie i Anne. Anne jeszcze spała więc weszłam ponownie na TT i po odpisywałam na wiadomości. Wyłączyłam laptopa i usłyszałam że Anne się już obudziła. Poszłam do góry wzięłam małą na ręce i poszłam wykąpać. Przebrałam ją w piżamkę i poszłam z nią na moje łóżko. Wygłupiałyśmy się jeszcze do 19.00. Wzięłam małą na dół, wsadziłam do kojca i poszłam zrobić mleko. Kiedy mleko było gotowe poszłam do małej wzięłam na ręce i zaczęłam karmić. Kiedy wypiła już mleko i się jej odbiło zaczęłam jej śpiewać kołysanki. Po chwili oczka Anne się zamknęły i usnęła. Zniosłam ją do góry, do łóżeczka i wzięłam swoją piżamę [ za dużą fioletową koszulkę nawet nie wiem skąd ją mam i spodenki] i poszłam wziąść kąpiel i umyć włosy.
Kiedy wyszłam z łazienki usłyszałam dźwięk SMS-a mojego telefonu.Poszłam do sypialni i odczytałam wiadomość:
"Musimy pogadać! JB"
Odpisałam:
"Nie mamy o czym."
Po chwili dostałam odpowiedź:
"Mamy, będę u ciebie za parę minut. JB"
Ciekawe skąd on wie gdzie mieszkam? Po chwili usłyszałam dzwonienie do drzwi, szybko zbiegłam na dół by dzwonek nie obudził Anne. Otworzyłam drzwi a w drzwiach Justin.:
-Musiałeś tyle dzwonić?-zapytałam z wyrzutem
-Przecież nie spałaś-powiedział
-Ale inni tak-odpowiedziałam
-Inni? Może powiesz mi kto to INNI ?-powiedział cwaniacko
-...-nie wiedziałam czy mam mu powiedzieć ale zebrałam się na odwagę i wydusiłam z siebie:
-Twoja córka-jego oczy się rozświetliły-wejdź do salonu jednak mamy o czym porozmawiać-dodałam. Justin wszedł do salonu i usiadł na kanapie.
"Viktoria teraz musisz mu już wszystko powiedzieć,
tylko musisz szybko sobie odpowiedzieć. Czy ty go nadal kochasz?"
________________________________________________
Wiem wiem nudny rozdział. Komentujcie a będzie git :) Do następnego...@Patrycja291
4 komentarze = nowy rozdział
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)