-Justin...
-Viktoria-powiedzieliśmy w tym samym czasie
-Powiedz mi wszystko Viktoria, błagam-poprosił Justin
-No więc...jak wiesz moja ciąża była zagrożona, ale cały czas mieszkałam u Pattie więc cały czas leżałam i nic nie robiłam. Ona nawet nie dawała mi zrobić sobie herbatę-zaśmiałam się-No i w trakcie ciąży nie było większych problemów.
-Jak to większych?-zapytał Justin
-Kiedy dziewczyna jest w ciąży ma mdłości, boli ją kręgosłup i ma różne zachcianki i humory. Raz chciało mi się płakać za chwile mi przechodziło i byłam wściekła na cały świat a potem szczęśliwa.
-Aaaa-odpowiedział Justin-Mów dalej-dodał
-No więc urodziłam w 8 miesiącu więc Anne jest wcześniakiem. No i to wszystko-skończyłam
-Ale dlaczego jesteś w Paryżu?
-Ponieważ nie chciałam siedzieć na głowie Pattie więc kupiłam tu domek.-odpowiedziałam
-Chciałbym ci wyjaśnić sparawę z Seleną-powiedział Jus
-Ale nie ma czego wyjaśniać Justin-odpowiedziałam
-Jest to co widziałaś, to Selena mnie w tedy trzymała i całowała. Przepraszam-odpowiedział
-OK, ale odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. Przespałeś się z nią?-zapytałam spokojnie
-Przepraszam Viktoria-odpowiedział i schował twarz w dłonie
-Czyli tak?
-Viktoria ale tylko raz. Kiedy skończyliśmy nagrywać wszcy sobie poszli i zostaliśmy sami. Chcieliśmy oblać dobrą robotę i Selena dodała mi coś do drinka całkowicie straciłem nad sobą kontrolę. Wiem że mnie teraz nie nawidzisz ale chciałbym spróbować od nowa.-powiedział Bieber
-Masz racie nie nawidzę i nie chcę próbować od nowa...-mówiłam ale Justin mi przerwał
-Ale ja cię KOCHAM!!-Krzyknął Justin
-Zamknij się idioto, Anne śpi. Daj mi dokończyć-powiedziałam
-Nie możemy być razem ale możemy być przyjaciółmi-uśmiechnęłam się
-Narazie mi wystarczy-odwzajemnił uśmiech
-To co przyjaciółko? Zobaczymy jakiś film?-dodał Justin
-Dobrze. "Nie kłam kochanie"?-zapytałam
-Nigdy nie będe-uśmiechną się Justin
-Chodziło mi o film idioto, nie nazwałabym cię kochaniem-zaśmiałam się
-Kiedyś tak mnie nazywałaś
-Kiedyś-powtórzyłam po nim-Oglądamy?
-Tak.-usiadłam obok Justina na kanapie
Film się zaczą a ja czułam jak moje oczy się zamykają i głowa opada. Już po chwilu usnęłam
*Z punktu widzenia Justina*
Film zaledwie się zaczą a Viki już usnęła. Wziąłem ją na ręcę i weszłem po schodach. Otworzyłem pierwsze drzwi i zobaczyłem śliczny filetowy pokój, po jednej stronie było duże łóżko dla dwóch osób a po drugiej łóżeczko dla dziecka. Położyłem Viktorie na łóżku i przykryłem kołdrą. Podszedłem do ślicznego białego łóżeczka, w którym spała...Anne. Ona jest śliczna. W dodatku tak słodko spała. Już chciałem wyjść z pokoju kiedy usłyszałem głos Viki. Odwróciłem się do niej:
-Hmm ?-zapytałem
-Justin jeśli chcesz możesz zostać. Możesz spać w tej drugiej sypialni ona jest dla gość-powiedziała ziewając Viktoria
-Dzięki, a teraz śpij-powiedziałem i wyszedłem z jej pokoju. Wziąłem co potrzeba i poszedłem na dół spać na kanapie.
*Z punktu widzenia Viktori*
Obudził mnie płacz Anne, wstałam i wzięłam małą na rączki. Poszłyśmy na dół a na kanapie leżał Justin. Przecież miał spać w sypialni. Położyłam po cichu Anne do kojca i dałam jej smoczka by nie płakała a ja w tym czasie poszłam robić mleko. Kiedy mleko się robiło usłyszałam płacz Anne. Szybko pobiegłam do salonu by Anne nie obudziła Justina ale za późno Justin przewracał się z boku na bok, chyba myślał że to sen. Wzięłam małą na ręce i zaczęłam jej śpiewać by się uspokoiła. Po chwili Anne już się uspokoiła a mleko było gotowe więc wzięłam ją na ręce i poszłyśmy na górę. Nakarmiłam ją i położyłam spać. Ja też usnęłam.
*RANO*
Dziwne obudziłam się sama z siebie. Podeszłam do łóżeczka Anne a jej w nim nie było. Szybko zeszłam na dół a tam siedział Justin z Anne i się wygłupiali:
-Boże ale się wystraszyłam.- powiedziałam z ulgą
-Czemu?-zapytał Justin
-Ponieważ Anne nie było w łóżeczku?-powiedziałam z nutką sarkazmu
-Oj tam oj tam. Ale tak po za tym to muszę ci powiedzieć że ona jest ŚLICZNA-powiedział Justin akcentując ostatnie słowo
-Wiem, ma to po kimś-powiedziałam dumie strzepując włosy z mojego ramienia [wiecie o co chodzi? xD]
-Jest śliczna po mamusi i utalentowana po tatusiu-powiedział Justin
-Uważasz że nie mam talentu?-zapytałam
-A ty uważasz że nie jestem przystojny?-zapytał Justin z powagą a po chwili oby dwoje wybuchliśmy śmiechem
-Wiesz...to jest dziewczynka więc jest śliczna po mnie ale kiedy będziemy mieć syna to będzie przystojny po tobie-powiedziałam a za chwilę tego pożałowałam-Czy ja to powiedziałam na głos?-zapytałam zakrywając swoje usta
-Yhmm...-powiedział Justin-I cieszę się że widzisz dla mnie chodź trochę miejsca w twoim życiu-dodał
-Justin?-zapytałam
-Hmm?
-Bo...bo ja muszę ci coś powiedzieć-jąkałam się
-Mów śmiało-uśmiechnął się i dalej wygłupiał się z Anne
-Bo ja...ja...ja nadal cię kocham-wydusiłam-i ja chcę by było po staremu. Mam świadomość tego że mnie zdradziłeś ale coś mnie ciągnie do ciebie. Nie umiem przestać o tobie myśleć a kiedy patrzę w oczka Anne pojawiasz mi się ty. Ale w moim sercu przez te 9 miesięcy była pustka, której nikt nie mógł zapełnić do momentu kiedy zobaczyłam się w centrum. Po prostu nie umiem przestać cię kochać...-powiedziałam.
Justin wstał, położył Anne do kojca i podszedł do mnie. Ujął moją twarz w dłoniach i wpił się w moje usta. Jak mi tego brakowało...:
-Kocham cię-uśmiechnął się Justin nie przerywając pocałunku
-Ja ciebie też-odpowiedziałam
________________________________________________________________
Wiem że rozdział nudny ale chyba wybaczycie co ?? Komentujcie, kiedy zobaczyłam 6 komentarzy pod tamtym rozdziałem byłam mega szczęśliwa NA PRAWDĘ !! Dziękuje za te miłe komentarze i za ponad 5000 odsłon !! #LoveU
4 komentarze = nowy rozdział
rozdział jak zawsze zajebisty :D i oczywiście że ci wybaczymy :D
OdpowiedzUsuńJa chcę następnymm <3 uzależniłam się <3
OdpowiedzUsuńzajebisty...czekam na NN i tak przy okazji to zapraszam do mnie http://klaudiafilip8.blogspot.com/ :D
OdpowiedzUsuńWowwww....są razem!!! Czekam na NN. ;*
OdpowiedzUsuńndksfndsklfjndsfds;ofidbsfdksj < 33333333333 czekam na nn!! < 3 po prostu nie mam słów ! jest GENIALNY !!! <3333 ; *
OdpowiedzUsuń!!Super !! Czekam na nn nie mogę się doczekać / kasia
OdpowiedzUsuń