niedziela, 31 marca 2013

Przykro :(

PRIMA APRILIS. Ale to już nie jest prima aprilis : MAM NOWY DŁUGI CIEKAWY ROZDZIAŁ DLA WAS

piątek, 29 marca 2013

Rozdział XX


Rozdział XX
                                            *W TAXÓWCE*
-Viki a dlaczego ty mieszkasz u Justina?-zapytała Alex
-Moi rodzic się roztają. Nie mieli zamiaru nic mi powiedzieć.-odpowiedziałam Alex już nic nie powiedziała. Po 30 minutach stałyśmy przed drzwiami domu Justina. Zadzwoniłam do drzwi bo prawdę mówiąc nie byłam u siebie. Po paru sekundach w drzwiach pojawił się Justin.:
-Czy możemy wejść?-zapytała. Justin zrobi gest ręką, ja weszłam i zaraz skierowałam się do sypialni Alex tuż za mną. Spakowałam do walizki swoje kosmetyki i ubrania które zostawiłam w łazience. Alex leżała na łóżku i robiła coś na telefonie:
-Chcesz je czegoś napić?- zapytałam Alex
-Jakbym mogła to z chęcią-odpowiedziała
-To ja zaniosę walizkę już na dół naleje nam coś do picia a resztę torb zniesiemy potem-powiedziałam i zaniosłam walizkę pod drzwi i skierowałam się do kuchni. Justin siedział w salonie i oglądał coś w TV. Wyciągłam z lodówki sok pomarańczowy nalałam do szklanek, już miałam iść do Alex ale zauważyłam coś czego jeszcze przed naszym wyjazdem nie było. Na półce w kuchni leżało zdjęcie moje i Justina jak byłam jego OLLG. Po moim policzku spłynęła jedna pojedyncza łza. Wzięłam zdjęcie do rąk i wpatrywałam się w nie jak głupia. Nagle poczułam zimne dłonie na biodrach.  Odwróciłam się a tam nie kto inny jak Justin:
-Viktoria nie wyprowadzaj się. Proszę.-powiedział. „Viktoria musisz być twarda. Nie daj mu się złamać. Wszystko tylko nie patrz mu w oczy”- te myśli błąkały się po mojej głowie
-Kochanie przepraszam. Nie powinienem tak mówić.-powiedział Justin
-Justin zostaw mnie i daj mi odejść- odpowiedziałam
-Dobrze dam ci odejść ale powiedz że mnie nie kochasz-Justin zrobił 2 kroki
-….
-Powiedz Viktoria-powiedział głośniej
-Justin zrozum co powiedziałeś w kawiarni. Jak mnie nazwałeś, pamiętasz?
-Zrozumiałem to ale chcesz odejść a ja nie rozumiem powodu. Powiedz że mnie nie kochasz.
-…nie mogę Justin-zbliżyłam się do niego i…pocałowałam…
___________________________________________________

Rozdział pisany na szybko...przepraszam za błędy. Według rozdział jest do bani. Za szybko się pogodzili hah. Postaram się by rozdziały były dłuższe i ciekawsze. Oceńcie w skali 0-10. 2 komentarze-następny

sobota, 23 marca 2013

Rozdział XIX cz. IV



 Rozdział XIX cz. IV

                                             *NA LOTNISKU*
Lot Alex opóźnił się troszeczkę więc z BIBSEM :D poszliśmy do kawiarenki. Do tej kawiarenki gdzie zabrał mnie Justin jak na niego wpadłam. Jus zamówił nam gorące czekolady i szarlotki. Po 8 minutach wysoki niebieskooki blondyn przyniósł nasze zamówienie :
-Proszę bardzo państwa zamówienie- położył zamówieni na stoliku- i mały bonus ale pani od firmy- podał mi dużą czerwoną różę ja się tylko zaczerwieniłam
-Dziękuje- odpowiedziałam i posłałam kelnerowi uśmiech, kelner odszedł
-Viktoria może mi to jakoś wytłumaczysz?-zapytał Justin z oburzeniem
-Ale co mam ci tłumaczyć?- zapytałam
-Może mam sobie pójść żebyś dalej flirtowała z tym kelnerem?
-Justin nie krzycz!
-Jak mam nie krzyczeć jak moja dziewczyna na moich oczach flirtuje z jakimś kolesiem?
-Justin ja z nikim nie flirtuje to on mi dał róże OD FIRMY rozumiesz? OD FIRMY!!- wyraźnie powtórzyłam
-Ta naprawdę jesteś tak głupia czy udajesz? To oczywiste że tak powiedział by mnie nie wkurzyć!-te słowa naprawdę zabolały
-No ale chyba mu się udało-odpowiedziałam i kierowałam się w stronę wyjścia Justin nawet za mną nie poszedł. Wyszłam z kawiarni a z moich oczu wypłynął ocean łez. Jak Justin mógł nazwać mnie głupią? Weszłam do łazienki obmyłam twarz, przypudrowałam i pomalowałam usta błyszczykiem. Po chwili dostałam SMS-a od „Alex
” :
Właśnie lądujemy. Przyjdź no tam gdzie się bagaże odbiera. Wiesz gdzie nie? Xoxo. Zaraz jej odpisałam : Wiem wiem, będę czekać
Poszłam „No tam gdzie się odbiera bagaże” i czekałam na Alex. Po 5 minutach drzwi się otworzyły i wyszła Alex. Gdy w końcu zauważyła mnie w tłumie podbiegła do mnie i przytuliła:
-Hej
J Czemu tak uciekłaś z Majami-zapytała Alex
-A takie tam. Później ci opowiem. A ty jak się czujesz? –zapytałam

-Dobrze. Nie chcę o tym gadać. A gdzie Justin ?
-Pokłóciliśmy się przed chwilą. Chodź zamówiła już taxsówkę stoi przed lotniskiem.
__________________________________________
No to prosze ostatnia część tego rozdziału.  Komentujcie. Następny rozdział będzie po koncercie Justina w Łodzi. Czekam na KOMENTARZE!!
@Patrycja291 4 komentarze=nn

??

Kto ma ochotę dzisiaj na nowy rozdział ??

niedziela, 17 marca 2013

Rozdział XIX cz. III


Rozdział XIX cz. III
Zaczął dzwonić telefon Justina. Odepchnęłam Jusa:
-Odbierz-powiedziałam łapiąc oddech
-Nie, nie teraz- powiedział i zaczął mnie znowu całować
-Justin odbierz- powiedziałam stanowczo- może to coś z Alex-dodałam
-Ale zawsze musi dzwonić w takim momencie? *****-Justin odszedł cały czerwony po telefon, który dalej dzwonił i odebrał
J-Justin, O-osoba dzwoniąca
J-Czego znowu?
O-Bieber uspokój się ja ci tu pomagam a ty tak do mnie?
J-No dobra sory. Do rzeczy
O-No więc dlaczego nie powiedziałeś mi że ona jest taka ładna?
J-Alfredo nie zarywaj. Hahahaaha
O-Dobra dobra. Właśnie odlatują na miejscu mogą być za jakąś godzinę.
J-Okej, dzięki.
O-Spoko jeśli jeszcze byś czegoś potrzebował to dzwoń
J-Na razie Alfredo, dzięki.
O-Trzymaj się Bibs
J-Jeny wiesz jak nie lubie jak tak mnie nazywasz. Grrr…
O-Bibs, Bibs, Bibs, Bibs, Bibs….
J-Spadaj idioto.
Rozłączył się.
-Kto dzwonił?-zapytałam
-Alfredo, Alex już leci. Musimy być na lotnisku za około godzinę.-odpowiedział
-A nie lubisz jak mówi się do ciebie?- przeciągnęłam ostatni wyraz
-Nie ważnie
-Powiedz
-No Justin- położyłam moje ręce na jego ramionach i pocałowałam w pliczek
-I tak ci nie powiem
-Juuustin- pocałowałam go w usta
-Bibs-odpowiedział oburzony Justin
-A jeśli zacznę cię tak nazywać to też będziesz zły?
-Jeśli ty to nie- pocałował mnie w czubek głowy
-No to…Bibs zbieramy się- uderzyłam go w ramię i podeszłam do walizki wyciągnąć ubrania. [http://allani.pl/zestaw/692056  ] Poszłam do łazienki, odświeżyłam się, przebrałam i  nałożyłam lekki makijaż, i wyszłam. Zobaczyłam mojego chłopaka a wyglądał tak : [http://i.pinger.pl/pgr24/e4027a5100237d684e099413/justin-bieber-gala.jpg ]
Wsiedliśmy do auta i opjechaliśmy na lotnisko…
____________________________________________

Wiem że obiecywałam że będzie długi ale coś nie wyszło. Chcę tu trochę namieszać ale to trochę potrwa. 8 komentarzy=następny rozdział

sobota, 16 marca 2013

Nowy

Nowy rozdział JUŻ JUTRO NOWY ROZDZIAŁ przepraszam że tydzień nie było rozdziału ale miałam testy w szkole i nie miałam czasu by napisać coś nowego ;) Wybaczycie? Za  to postaram się by ten rozdział był długi.

wtorek, 12 marca 2013

UWAGA!

Kto chce nowy rozdział? Bo widzę że coś was nie ciągnie do 7 komentarzy. Ale jesteście blisko. Chyba że mam zawiesić bloga? Decydujcie.

sobota, 9 marca 2013

Rozdział XIX cz. II


Rozdział XIX cz. II
-Co się stało? Co mam załatwiać?- zapytał Justin
Opowiedziałam Justinowi wszystko. Był strasznie wkurzony, chciał sam lecieć po Alex a przy okazji jak on to nazwał „Grzecznie porozmawiać sobie z Maxem” nie mogłam na to pozwolić. W końcu udało mi się przemówić mu do rozsądku. Załatwił wszystko co potrzebne by Alex wróciła do Kanady. Więc wzięłam Iphona i zadzwoniłam do Alex, po kilku sygnałach odeprała, mówiła już lepiej. Tak jej głos był o wiele lepszy niż wcześniej, zdecydowanie.:
J:Alex słuchaj mnie teraz uważnie.
A:Dobrze, mów
J:Powiedz mi jak nazywa się ta kawiarenka w której jesteś?
A:
Paradise in Miami”
J: Dobrze.
[Justin Paradise in Miami]
A: Co teraz?
J: Przyjedzie po ciebie Alfredo. Wiesz kto to?
A: Tak Viki ja jestem fanką Justina znam go na wylot…hahaha
J:Widze że humor ci wraca. Dobrze więc pojedzisz z Alfredo on da ci bilet i zawiezie na lotnisko. My cię odbierzemy i pojedziemy do nas. Muszę kończyć czekaj na Alfredo
A: Pa
Odłożyła telefon, i podeszłam do Jusa siedzącego na łóżku:
-Kochanie czy ty właśnie powiedziałaś że Alex przyjedzie do NAS?- zaakcentował ostatnie słowo
-Przepraszam nie mogę jej zawieść do rodziców ona może być w szoku- odpowiedziałam nie wiedząc o co mu chodzi
-Spokojnie powiedziałaś że Alex będzie u nas? Nas. Rozumisz?-łobuzersko się uśmiechnął
-Oj nie łap mnie za słówka.-powiedziałam
-Ale mi się to spodobało- teraz Justin złapał mnie w tali i posadził na swoich kolanach-a może dokończymy to co zaczęliśmy?- Justin musnął moje usta
-Może, może…-wpiłam się w jego usta. Leżeliśmy na łóżku, Justin zaczął całować mnie w szyję. Teraz ten co powiedział że „ Historia lubi się powtarzać” miał dużą racje
____________________________________________________________

Teraz wam nie odpuszcze.7 komentarzy=nn rozdział Oceniajcie. 
@Patrycja291 <=======mój twitter :)

:P

Sorki rozdział miał być o 20 ale nie dałam rady jeszcze go kończe. Dodam go o 21.30. Naprawdę sorki. Macie mojego twittera @Patrycja291 :)

piątek, 8 marca 2013

Rozdział XIX cz. 1


Rozdział XIX cz. 1
-Ponieważ dzieciaki lubią się bawić w chowanego. W domu jest więcej takich kryjówek, może kiedyś ci pokaże- wyszczerzył się Jus
-Chciałabym ich poznać- powiedziałam
-Na pewno poznasz.- przytulił mnie Justin
-Justin nie przeszkadzało by ci jakbym wzięła prysznic?- zapytałam
-No coś ty oczywiście że tak. Czuj się jak u siebie- odpowiedział Justin
-Spróbuje- powiedziałam weszłam do pokoju gdzie leżały moje torby, wyjęłam z jej różnego rodzaju balsamy, szampony, odżywki i inne. Weszłam do łazienki umyłam włosy i całe ciało. Wyszłam z pod prysznica, wytarłam ciało, włosy zawiązałam ręcznikiem w turban no i oczywiście ciało też. Wyszłam a na łóżku leżało pudełko z karteczką. Podeszłam do łóżka wzięłam kartkę i przeczytałam „Kochanie musiałem coś załatwić będę za 20 min. Ubierz to co jest w pudełku. Czekam w ogrodzie. Kocham i tęsknie
J
Otworzyłam pudełko a tam [http://allani.pl/zestaw/672801 ] tylko że szpilki dodałam od siebie. Ubrałam się ale makijażu nie nakładałam. Wyszłam do ogrodu, ogród był nieziemski [http://photos3.zillow.com/p_d/IS-1ste9ks31f0il.jpg  ]
Justina jeszcze nie było. Usiadłam na trawie i podziwiałam Calabasas. Nagle ktoś mnie objął nie kto inny jak Justin.:
-Kochanie ślicznie wyglądasz-powiedział Jus
-Dziękuje-uśmiechnęłam się
-Idziemu się kąpać?- zapytał Jus
-Teraz?- zapytałam zdziwiona
-No a jak? Kto pierwszy- krzyknął Justin i ściągnął koszulkę, i skoczył do basenu. Ja rozebrałam się do  kostiumu i weszłam do basenu. Pływaliśmy, całowaliśmy i wygłupialiśmy się. Teraz Justin mnie gonił, złapał mnie
L. Zaczął mnie całować a ja odwzajemniłam pocałunek. Pocałunek stawał się coraz bardziej zachłanniejszy. Justin wziął mnie na ręce dalej całując wyszedł z wody i poszedł ze mną na rękach do sypialni. Położył mnie na łóżku jak by bał się że mi się coś stanie. Każda sekunda z Justinem była warta miliony ale ktoś musiał nam przerwać. Mój Iphon zaczął dzwonić. Oderwałam się od Justina i podeszłam do półki gdzie leżał telefon. Na wyświetlaczu widniał napis Alex :* Odebrałam:
Ja=J   Alex=A
J:Halo?
A:V-Viktoria?
J: Alex co się stało? Dlaczego płaczesz?
A: Viktoria proszę nie mów nic moim rodzicom
J: Dobrze Alex ale co się stało?
A: J-ja wracałam z imprezy, w-wszyscy pili ale ja nie. Byłam już w pokoju a-nagle zapukał Max był strasznie piany i-i
J: I? Alex mów
A: I on wpadł do mojego pokoju i zaczął się do mnie dobierać. Ja się wyrwałam i uciekłam.
J: Japienicze. Alex gdzie teraz jesteś ?
A: Na plaży w kawiarence
J: Siedź tam i się nie ruszaj Justin załatwi ci auto i przylecisz do Justina do domu. Do mnie
A:Dobrze. Dziękuje
J: Nie dziękuj. I dzwoń jak by coś się stało. Zadzwonie  by ci wszystko powiedzieć jak przylecisz. Pa. Trzymaj się
A: Pa
___________________________________________________

Podoba się?
7 komentarzy=nn rozdział