________________________________________________
Rozdział XXIV
Przebrałam się [http://allani.pl/zestaw/774033 ], zrobiłam
naturalny makijaż i pomalowałam paznokcie. Kiedy czekałam aż mój lakier na
paznokciach wyschnie ktoś zapukał do sypialni, rzuciłam krótkie „PROSZĘ” Alex
weszła do sypialni.
-Hejjj…-powiedziała
-Hej-odpowiedziałam
-Rozmawiałam z mamą i wracam do domu, Chaz mnie zaraz odwiezie. A jeśli nasz związek przetrwa a moje oceny w szkole pozostaną bez zmian na gorsze to w połowie semestru będę mogła zamieszkać z Chazem-mówiła szczęśliwa Alex
-To Chaz mieszka bez rodziców?-zapytałam
-Tak
-Ahhh…nie chcę cię wyganiać ale Justina jeszcze nie ma a ja muszę iść po Kevina.
-Spoko…ale wiesz co?-zapytała-Wciąż nie umiem uwierzyć że Jake ma żonę i syna-powiedziała Alex
-…i jeszcze córkę w drodze-dodałam-Ale nie martw się ja też nie umiem uwierzyć
-To idź już, idź-powiedziała
-Pa
-Pa
Wyszłam z domu i poszłam po mojego bratanka. Stanęłam przed drzwiami i
zapukałam. Po kilku sekundach otworzył mi prawdopodobnie mój brat.-Hejjj…-powiedziała
-Hej-odpowiedziałam
-Rozmawiałam z mamą i wracam do domu, Chaz mnie zaraz odwiezie. A jeśli nasz związek przetrwa a moje oceny w szkole pozostaną bez zmian na gorsze to w połowie semestru będę mogła zamieszkać z Chazem-mówiła szczęśliwa Alex
-To Chaz mieszka bez rodziców?-zapytałam
-Tak
-Ahhh…nie chcę cię wyganiać ale Justina jeszcze nie ma a ja muszę iść po Kevina.
-Spoko…ale wiesz co?-zapytała-Wciąż nie umiem uwierzyć że Jake ma żonę i syna-powiedziała Alex
-…i jeszcze córkę w drodze-dodałam-Ale nie martw się ja też nie umiem uwierzyć
-To idź już, idź-powiedziała
-Pa
-Pa
-Yyyyy...Jake?-zapytałam
-Vika-odpowiedział brunet, podniósł mnie i zaczął mną kręcić wokół osi
-Dobra Jake postaw mnie już-powiedziałam a Jake zrobił tak jak mu kazałam
-Wiesz Vika?-zapytał- nie jesteś już taka lekka jak kiedy miałaś 10 lat-zaśmiał się a ja walnęła go w ramię
-Dobra dawaj tego synka bo ciocia się niecierpliwi-powiedziałam
-KEVIN!!-krzyknął Jake.
Po paru sekundach w drzwiach pojawił się mały blondasek.
-Cześć ty pewnie jesteś Kevin?-kucnęłam i zapytałam
-Tak, cesc
-Jestem Viktoria jestem siostrą twojego taty- uśmiechnęłam się
-Ciocia Vica- krzyknął chłopczyki i rzucił mi się na szyję
-Uważaj bo mnie udusisz-powiedziałam-widzę że dużo opowiadałeś swojemu synowi o mnie?-powiedziałam do Jaka
-Może troszeczkę-zaśmiał się Jake
-To my już idziemy-powiedziałam i wzięłam Kevina na ręce-PA-dodałam z chłopczykiem
-Pa bądź grzeczny-zagroził palcem Jake i zniknął za zamkniętymi drzwiami
-Czekaj maluszku zadzwonimy do mojego chłopaka-powiedziałam, wybrałam numer do Justina i przyłożyłam telefon do ucha
V-JA, J- JUSTIN
J-Tak?
V-Gdzie jesteś?
J- Będę za 10 min
V- Co ty tak długo robiłeś ?
J- No taty nie było bo wyjechał z Jaxonem do dziadków a mama pakowała Jazmine bo mała będzie u nas nocować
V- Super to może Kevin też będzie u nas spał ?
J- Może być. Kochanie muszę kończyć już podjeżdżam
V-Ok
Rozłączyłam się i poszłam do nas na ogródek. Po 5 minutach podjechał Justin. Wzięłam Kevina wsadziłam do samochodu, zapięłam i usiadłam na miejscu pasażera. Justin odwrócił twarz w moją stronę i namiętnie mnie pocałował. Całowaliśmy się, a ja kątem oka zauważyłam że dzieci zakrywają oczy. Zaraz uśmiech pojawił się na mojej twarzy kiedy nagle dzieci krzyknęły długie "FUUJ".Oderwaliśmy się od siebie, Justin ruszył a ja przywitałam się z Jazmine. To samo zrobił Justin z Kevinem. Pojechaliśmy na plażę.
_______________________________________________
Mam nadzieje że się podoba?
7 komentarzy = następny rozdział
@Patrycja291
fajny rozdział czekam na nn
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa co bedzie w nowym rozdziale
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuń