środa, 22 maja 2013

Rozdział XXVI

...wzięłam test do ręki. Dwie kreski...jestem w ciąży. Zsunęłam się po ścianie na podłogę a z mich oczu wypłyną wodospad łez. Były to łzy szczęścia i smutku. Dlaczego smutku? Ponieważ ja osiemnastoletnia Victoria Cullen będe mieć dziecko z wielką gwiazdą pop-u Justinem Bieberem, który zdradził mnie z Seleną Gomez. Ale mimo tego chce tego dziecka, chce mieć osobę bliszą niż Jake czy Pattie. Wytarłam łzy, wyszłam z łazięki i skierowałam się do sypialni. Podeszłam do szafy, wyciągłam walizkę i zaczęłam się pakować. Po okołu 20 minutach byłam już spakowana. Wzięłam do ręki walizkę, zamknęłam mieszkanie i pojechałam windą do podziemnego garażu. Spakowałam walizkę do bagażnika i wsiadłam do samochodu. Odpaliłam silnik i ruszyłam do Stratford.
Wjechałam na podjazd, wyszłam z samochodu kierując się w stronę drzwi wejściowych domu Pattie. Chodź jest środek nocy zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Po chwili usłyszałam że ktoś schodzi po schodach i otwiera drzwi...a w drzwiach pojawił się JUSTIN w samych bokserkach i rozczochranych włosach. Stałam w kompletnym szoku:
-J...Justin co...co ty tu robisz?-zapytałam
-Jestem u mamy.-powiedział i wpił się w moje usta, a ja odrazu go odepchnęłam i uderzyłam w policzek.
-Ałłł...Co się stało?-zapytał zszokowany
-Ty się pytasz co się stało?!-krzyknęłam-Zdradziłeś mnie z Gomez'ówną a teraz całujesz?! Jesteś chory człowieku-krzyczałam
-Justin co się dzieje?-usłyszałam głos schodzącej po schodach Pattie-oooo Viktoria-powiedziała gdy mnie zobaczyła. Podeszła i mnie przytuliła.
-Cześć Pattie, czy możemy porozmawiać? To bardzo ważne.
-Tak wchodź-powiedziała Pattie
-Wolałabym w cztery oczy-powiedziałam wskazując na Justina
-Dobrz, Justin idź na górę spać i nie podsłuchuj-Pattie pogroziła mu palcem
-OK, ale Viki daj mi wyjaśnić-powiedział Jusin i złapał mnie za ręcę ale ja od razu je zabrałam
-Nie Justin nie mamy o czym rozmawiać.-powiedziałam-Wiesz co Pattie? Ja przyjdę jutro jak Justina nie będzie a teraz pojadę do hotelu.-dodałam
-Nie Viktoria zostań, chodź pogadamy-powiedziała i poszyłyśmy do salonu a Jus za nami- A ty Justin idź do góry i już nic nie mów-dadała do Justina. Justin posłuchał się Pattie i zniknął przy schodach. Ja z Pattie usiadłyśmy na przeciwko siebie:
-Więc dlaczego przyjechałaś w środku nocy, i dlaczego rozstałaś się z Justinem?-zapytała Pattie
-To długa historia ale najkrócej powiedzieć że Justin mnie zdradził. A teraz potrzebuje twojej pomocy bo sama sobie nie poradzę.-powiedziałam i łzy które 'siedziały' w moich oczach wypłyneły, Pattie usiadła obok mnie i mnie przytuliła
-Ej nie płacz...możesz mi o wszystkim powiedzieć.
-A Justin na jak długo zostaje?
-Nie wiem mi nie przeszkadza
-To ja jednak pojade do hotelu
-Viktoria zostań, Justin jutro wyjedzie. A teraz powiedz co ci się stało ?- powiedziała Pattie
-No więc...jestem...w...ciąży.
-Z Justinem?
-A niby z kim? Nie jestem taka jak on. To ja już pójdę-dodałam
-Viktoria zostań...Justin on cię kocha ala to twoja decyzja...rób co chcesz porozmawiam z J...
-Nie prosze! Nie chce żeby o czym kolwiek wiedział...Będę tensknić - powiedziałam przez łzy
-On juro wyjeżdża, przenocuj tą noc w hotelu a jutro się tu wprowadzisz. Pojedziemy po woje rzeczy i nie płacz już
-Zastanowię się ale nie chce go już widzieć. Zdradził mnie z Seleną.
- Selena ma na niego zły wpływ. Zaczął ćpać
-Nie wierzę...-był to dla mnie szok
Pożegnałam się z Patti i wyszłam
Na dworze było chłodno. Znalazłam hotel w którym chciałam spędzić noc. Weszłam i wtedy zobaczyłam ją.
Całowała się z jakimś kolesiem. Wpadłam w szał. Lecz gdy zobaczyłam że całuje się z moim bratem, niewytrzymałam i zaczełam krzyczeć.
-Jak możesz !? Najpierw Justin teraz mój brat. Uwziełaś się na mnie !?
-Nie wiem o co ci chodzi- odpowiedziała Selena
Z płaczem wybiegłam z hotelu i pobiegłam do Patti. Zaczął padać deszcz. Wbiegłam do domu Patti z płaczem. Opowiedziałam jej o wszystkim i wtedy wbiegł Justin:
-O czym ty mówisz?
Ktoś zapukał do drzwi. Justin otworzył drzwi i na szyję rzuciła mu się Selena.
-Ta wariatka napadła na mnie w hotelu- krzykneła wzkazując na mnie.
Nic nie czułam, zrobiło mi się ciemnno przed oczami.
Obudziły mnie odgłosy Justina rozmawiającego z jakimś mężczyzną
-Justin? Gdzie ja jestem?-zapytałam
Słyszałam zamykające.się drzwi. Do łóżka podszedł Justin chwytając mnie za rękę ale ja zaraz ją zabrałam:
-Viktoria proszcze ci, wysłuchaj mnie...-zaczą Justin
-Nie, zraniłeś mnie i nie chce cię teraz słuchać-powiedziałam przez zęby by zaraz nie wybuchnąć z płaczem
-Viktoria...-nawijał dalej
'On mi nie da spokoju'-pomyślałam
-Możeszs przestać i zawołać Pattie?-zapytałam
-Tak, ale się nie poddam. Będę walczyć o ciebie i dziecko-powiedział wstając. A dle mnie to był SZOK. Skąd on wie o dziecku?
Justin wyszedł a po chwili do sali weszła Pattie i podeszła do mnie.
-Skąd Justin wie o dziecku?!-zapytałam z wyżutem Pattie
-Viktoria musiałam mu powiedzieć. Marywił się kiedy straciłaś przytomność, i dalej martwi-powiedział Pattie
-Tak właśnie widzę-powiedziałam wskazując na Selene siedzącą na kolanach Justina za szybą i bawiąc się jego włosami po prostu z nim flirtowała
-Viktoria uwierz mi on cie kocha i ja wiem że ty go też-powiedziała Pattie gładząc moją dłoń
-Może i kocham ale zdrady nie wybacze.-powiedziałam stanowczo
-Viktoria będziecie mieć dziecko, teraz kiedy twoja ciąża jest zagrożona musisz mieć go przy sobie-powiedziała szybko Pattie ale na szczęście zrozumiałam
-Po pierwsze nic nie muszę, a po drugie kiedy mieliście zamiar mi powiedzieć że moja ciąża jest zagrożona?!-zapytałam a raczej krzyczałam
-Viki nie denerwuj się
-Jak mam się nie denerwować? Mój były zdradził mnie z Seleną, a teraz mówi że mnie kocha, a tak na deser zrobił mi dziecko które przez niego może się nawet nie urodzić.-powiedziałam a z moich oczu wypływał ocean łez-Przepraszam Pattie ale chce zostać sama-powiedziałam i odwróciłam się plecami do Pattie-dodałam
Usłyszałam tylko jak drzwi do sali się otwierają i zamykają. Zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy usłam.
Obudziłam się i spojrzałam na zegar wiszący na ścianie była 16.26. Nie dziwie się że tak długo spałam jeś zazłam nad ranem. Źle się czuje. Jak Pattie mogła mu powiedzieć. I jeszcze ciąża...
Nagle usłyszałam pipanie. Dzwięk alarmy i krzyk lekarzy
-Ewaukujemy
I już nic nie widziałam i nic nie słyszałam.
*Z punktu widzenia Justina*
Przyszedłem do szpitala i zauważyłem że w sali jest pełno lekarzy zakrywających Viki. Wbiegłem do sali z zdenerwowaniem. Lekarze wezwali ochronę i siłą wyprowadzili mnie z sali na korytarz.
-Co się stało??- zapytałem z niepokojem lekarza
-Są pewne komplikacje z pacjentką i dzieckiem-odpowiedział mi lekarz i wrócił do sali
Z moich oczu wypłynęły łzy, przetarłem je i zadzwoniłem do mamy by jak najszybciej przyjechała do szpitala. Powiedziała że zaraz przyjedzie.
   *8 miesięcy później* *Z punktu widzenia Viktori*
Od 8 miesięcy mieszkam u Pattie a z Justinem nie mam kontaktu bo wyjechał w trase. Ale dalez z nim nie rozmawiam. Bella wybaczyła Jakowi zdrade.
Zeszłam do kuchni i nalałam sobie soku żurawinowego. Kedy wzięłam szklankę do ręki zaraz mi wypadła i potłukła się na małe kawałeczki a sok się rozlał. Złapałam się za mój WIELKI brzuch i zawołałam Pattie, która zaraz zbiegła na dół:
-Chyba się zaczęło-powiedziałam czując kolejny skurcz
                          Ciąg dalszy nastąpi...
______________________________________________________
Siema, jak wam się podoba? Oceniajcie w skali 0-10 jak dla mnie rozdział nie jest taki zły...8.
Z góry przepraszam za błędy. Pisałam jednorazowo na telefonie, a w pisaniu pomagałam mi koleżanka [dzięki Dominika :**]

8komentarzy=nowy rozdział
@Patrycja291

3 komentarze:

  1. świetnyy czekam na kolejnyy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny..czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG!!! Rozdział jest zajebisty i wogóle <3 Czekam na ciąg dalszy !!!!

    OdpowiedzUsuń