poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział XXVIII KOMENTUJCIE !!

Zobaczyłam...JUSTINA ?? Wiedziałam że nie powinnam wychodzić z domu kiedy on tu jest. Ale przecież miał przyjechać dopiero jutro. Justin ściągnął okulary przeciwsłoneczne i gapił się we mnie jak byłabym jakimś zabytkiem:
-Viktoria? -zapytał z zdziwieniem
-.....-mi kompletnie odebrało mowę-niestety- dodałam z obrzydzeniem
-Co ty robisz w Paryżu?-zapytał
-Nieważne-odpowiedziałam i usłyszałam że za moimi plecami płacze Anne. Odwróciłam się do niej, dałam jej smoczek i poszłam szybko do domu nie zwracając uwagi na Justina.

                                                 *Z punktu widzenia Justina*

Stałem tam w kompletnym szoku. Czy to było moje dziecko? Czy Viktoria już urodziła? Czemu ja nic o tym nie wiem? Szybko wyciągnąłem mojego Iphona i wybrałem numer mamy. Po dwóch sygnałach odebrała:
Ja-J, Mama-M
M-Cześć synku. Co tam?
J-Mamo dlaczego nie powiedziałaś mi że Viktoria urodziła ?!
M-Justin nie krzycz. Skąd wiesz że Viki urodziła ?
J-Przed chwilą ją widziałem
M-Ohh...Tak Viktoria urodziła jakiś miesiąc temu. 13 kwietnia. Urodziła u nas w Kanadzie ale ostatnio wyprowadziła się do Paryża
J-Mamo dlaczego mi nie powiedziałaś?
M-Viktoria nie chciała byś wiedział.
J-Do cholery jasnej Mamo! To jest tak samo moje dziecko jak jej!
M-Justin język !!
J-Przepraszam mamo. powiedz mi czy to syn czy córka i przynajmniej jak się nazywa.
M-Justin masz córkę. Nazywa się Anne i jest do was bardzo podobna. Ma twoje oczka
J-Śliczne imię. Masz jej jakieś zdjęcie?
M-Justin nie wiem czy powinnam.
J-Dobrze, ale Viktoria będzie z wami na Hawajach??
M-Tak szkoda że ciebie nie będzie.
J-Będe. Jakim samolotem Viktoria leci?
M-Namisze ci SMS-em, ale Justin chyba nie chcesz lecieć z nią i innymi ludźmi którzy jak tylko cię zobaczą nie pozwolą ci normalnie przebyć podróży.
J-Nie, nie. Mam coś innego w zapasie. Wyślij mi tego SMS-a. Muszę kończyć mamo, cześć.
M-Pa synku!
 Schowałem telefon i wybiegłem z centrum do samochodu. Ruszyłem z piskiem opon na lotnisko.

                                                      *Z punktu widzenia Viktori*

Weszłam do domu odłożyłam śpiącą Anne do łóżeczka na górze i wniosłam zakupy do kuchni. Rozpakowałam zakupy, zrobiłam sobie kawę i usiadłam na kanapie, i włączyłam laptopa. Weszłam na FB i TT. Zauważyłam że Alex jest dostępna więc od razu napisałam
J-JA, A-Alex
J-Hej :**
A-Cześć ♥
J-Co tam? Jak tam Chaz?
A-Dobrze, dobrze a co tam u cb* ?
J-Dobrze a właściwie to nie.
A-Co się stało? Coś z Anne?
J-Nie, po prostu dziś spotkałam Justina. :(
A- o.O Co on robił w Paryżu??
J- Podobno gra tu jutro koncert i zostaje na parę tygodni :( Na szczęście już pojutrze wylatuje na te Hawaj :D
A-Lecisz na Hawaje?
J-Tak na urodziny Jeremmiego
A-  To złóż mu ode mnie  życzenia
J-Ok, muszę kończyć Alex. Pa pa :* KC ♥
A-Pa pa ucałuj małą. KC ♥
Dodałam jeszcze na FB i TT zdjęcie z Anne i podpisałam "Pierwsze zdjęcie z moją małą kruszynką. #LoveU #Anne", wylogowałam się i wydrukowałam bilety dla mnie i Anne. Anne jeszcze spała więc weszłam ponownie na TT i po odpisywałam na wiadomości.  Wyłączyłam laptopa i usłyszałam że Anne się już obudziła. Poszłam do góry wzięłam małą na ręce i poszłam wykąpać. Przebrałam ją w piżamkę i poszłam z nią na moje łóżko. Wygłupiałyśmy się jeszcze do 19.00. Wzięłam małą na dół, wsadziłam do kojca i poszłam zrobić mleko. Kiedy mleko było gotowe poszłam do małej wzięłam na ręce i zaczęłam karmić. Kiedy wypiła już mleko i się jej odbiło zaczęłam jej śpiewać kołysanki. Po chwili oczka Anne się zamknęły i usnęła. Zniosłam ją do góry, do łóżeczka i wzięłam swoją piżamę [ za dużą fioletową koszulkę nawet nie wiem skąd ją mam i spodenki] i poszłam wziąść kąpiel i umyć włosy.
Kiedy wyszłam z łazienki usłyszałam dźwięk SMS-a mojego telefonu.Poszłam do sypialni i odczytałam wiadomość:
"Musimy pogadać! JB"
Odpisałam:
"Nie mamy o czym."
Po chwili dostałam odpowiedź:
"Mamy, będę u ciebie za parę minut. JB"
Ciekawe skąd on wie gdzie mieszkam? Po chwili usłyszałam dzwonienie do drzwi, szybko zbiegłam na dół by dzwonek nie obudził Anne. Otworzyłam drzwi a w drzwiach Justin.:
-Musiałeś tyle dzwonić?-zapytałam z wyrzutem
-Przecież nie spałaś-powiedział
-Ale inni tak-odpowiedziałam
-Inni? Może powiesz mi kto to INNI ?-powiedział cwaniacko
-...-nie wiedziałam czy mam mu powiedzieć ale zebrałam się na odwagę i wydusiłam z siebie:
-Twoja córka-jego oczy się rozświetliły-wejdź do salonu jednak mamy o czym porozmawiać-dodałam. Justin wszedł do salonu i usiadł na kanapie.
                               "Viktoria teraz musisz mu już wszystko powiedzieć,
                   tylko musisz szybko sobie odpowiedzieć. Czy ty go nadal kochasz?"
________________________________________________
Wiem wiem nudny rozdział. Komentujcie a będzie git :) Do następnego...@Patrycja291
4 komentarze = nowy rozdział

6 komentarzy:

  1. jest cudowny !!! <3 kochaaaam <33333 pisz jak najszybciej <3 co będzie dalej ? wrócą do siebie ? mam nadzieje że taak ! < 3 no to do następnego ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaleeeeeeeeeeee czad niech bd razem i wszystko bd git . pisz dalej kochana cudowny blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ,kocham i czeka na kolejny rozdział x

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham to <3 Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział!!

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny rozdział <3 / Kasia

    OdpowiedzUsuń