Całowaliśmy się dość długo ale nasz pocałunek przerwała Anne, która
zaczęła płakać. Oderwaliśmy się od siebie i za rękę podeszliśmy do kojca
z Anne. Wzięłam małą na ręce.
-Popatrz tatuś wrócił-powiedziałam na co Anne się zaśmiała
-To teraz chodź do mnie na rączki a mamie pozwolimy się przebrać.-powiedział Justin zabierając ode mnie Anne.
-Ok, to ja zaraz wracam.-powiedziałam i poszłam na górę się przebrać.
Wzięła z szafy ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic,
przebrałam się i zrobiłam jasny makijaż, i wyszłam z łazienki wyglądając
tak. Zeszłam na dół gdzie bawili się Justin z Anne.
-Co robimy?-zapytałam
-Możemy...-Justin się spojrzał w moją stronę i otworzył buzię-...ślicznie wyglądasz.-powiedział Justin
-Dziękuje-uśmiechnęłam się i usiadłam obok nich
-To co chciałabyś dziś robić?-zapytał Justin
-Właściwie to muszę się pakować bo dziś o 23.00 mam samolot na
Hawaje-powiedziałam-a właśnie ty nie lecisz na urodziny Jeremego
?-zapytałam
-Lecę...-odpowiedział-...i zabieram was prywatnym samolotem by Anne miała lepsze warunki-dodał
-Dziękuje, ale nie musiałeś-powiedziałam
-Dla moich księżniczek wszystko-powiedział Justin i pocałował Anne w czółko i mnie w usta oczywiście
-JUSTIN!!-krzyknęłam nagle
-Co się stało?-zapytał Justin
-Przecież ty masz dziś koncert w Paryżu. Dlaczego nie jesteś na próbie?-zapytałam
-O kurcze. Zapomniałem.-powiedział Justin-pobaw się z Anne a ja zadzwonie do Scootera-dodał
-Ok-odwróciłam Anne w swoją strone i zaczęłam łaskotać a Justin poszedł do kuchni
-Halo...Jestem u Viktori...No już tak nie histeryzuj...Dobra
sory...Później ci wyjaśnie...Nie wiem czy się wyrobie...Dobra...Jeszcze
jedno...O której zaczyna się koncert?...No wypadło mi z
głowy...Ok...Narazie-słyszałam jak justin rozmawia a po chwili wrócił do
salonu
-I jak? Bardzo był zły?-zapytałam
-Troszeczkę-odpowiedział Justin
-Kiedy go spotkam napewno przeprosze-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-To długo nie musisz czekać
-Jak to?
-Przyjdź dziś na koncert-poprosił Justin
-Nie wiem Justin czy to dobry pomysł-odpowiedziałam na prośbe Justina
-Dlaczego nie?-zapytał zdziwiony Bieber
-Ponieważ będzie zagłośno, a Anne jest za mała na taki hałas-odpowiedziałam i wzięłam Anne na rączki, i podeszłyśmy do Justina
-Proszę-Justin zrobił maślane oczka
-Nie, innym razem-odpowiedziałam-przepraszam-dodałam i pocałowałam Justina
-Nic się nie stało, ważne by Anne nic się nie stało-powiedział i
pocałował Anne w czółko-to ja spadam i będę po was tak około 23, i
pojedziemy na lotnisko-dodał
-Oki będę czekać. A teraz już idź bo Scooter będzie bardziej zły.-powiedziałam
-Dobra, kocham was-powiedział Justin i kierował się w kierunku drzwi wyjściowych
-Pa, my też cię kochamy-pomachałam mu rączką Anne a Justin wyszedł
Nakarmiłam Anne i wyszłam z nią na spacer po Paryżu. Spacerowałyśmy
przez jakieś 3 godziny i około 14.30 wróciłyśmy do domu. Zrobiłam Anne
mleko i położyłam ją, i zaraz po wypiciu mleka usnęła a ja zaczęłam nas
pakować. Gdy skończyłam poszłam na dół i zrobiłam sobie na obiad
spagetti.Gdy skończyłam jeść wzięłam się za pisanie artykułu do gazety. Około 16.00 Anne się obudziła dałam jej deserek i zaczęłam przebierać ją w różne zestawy ubrań, i robić zdjęcia. Po około godzinie skończyłyśmy. Zdjęcia wyszły prześlicznie. Bawiłam się jeszcze z Anne a o 20.00 poszłam ją wykąpać i przebrać w śpioszki. Zrobiłam małej butelką mleka, nakarmiłam i ululałam do snu. Zeszłam na dół do salonu i włączyłam laptopa. "Weszłam" na FB i TT. Prześledziłam całą tablicę i po chwili przy nazwisku Alex pojawiła się zielona kropeczka oznaczająca że Alex jest online. Postanowiłam napisać do niej.
Ja-J, Alex-A
J-Cześć Alex ;*
A-Hej ;* Co ty tak wcześnie wstajesz ?
J-Jak wcześnie ? U mnie jest 21.36
A-Ahhh tak, zapomniałam. Różne strefy czasowe xD
J-Hah, to czemu ty tak wcześnie wstajesz ?
A-Ponieważ idę do szkoły. Zapomniałaś?
J-No tak, wiesz ja teraz nie chodzę i się odzwyczaiłam.
A-Hah...Viki muszę kończyć spadam do szkoły.
J-Czekaj, czekaj. Musze ci coś powiedzieć
A-Słucham?
J-Wróciłam do Justina
A-To wspaniale. Cieszę się :D
J-Ja też. A teraz uciekaj do szkoły ♥
A-Cokolwiek...
J-Hahaha...Pa, buziaki ;*
P-Tak tak, buźka :*
Skończyłam pisać z Alex i dodałam na FB zdjęcia Anne. Później napisałam na TT "Znowu razem...Kocham Cię misiu ;* #LoveU #Forever #MissU" "Anne śpi a ja czekam na Justina. Za chwilę jedziemy na pierwsze rodzinne wakacje. Urodziny. #Family #holiday". Zaraz dostałam pełno wiadomości czy jesteśmy razem? Kto to Anne? Gdzie jedziemy? i Jesteś szczęśliwa?. Odpowiedziałam na parę i wyłączyłam laptopa. Poszłam na górę się przebrać w to. O 22.40 zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej kochanie, powiedział Justin kiedy otwarłam drzwi i mnie pocałował
-Hej, chodź na górę. Anne śpi wie przebiorę ją na spaniu i możemy jechać-powiedziałam i pociągnęłam go na górę
-Idę, idę...-odpowiedział Justin
Powoli przebrałam Anne w legginsy i bluzeczkę a na to sweterek. Włożyłam Anne do fotelika, Justin wziął moje walizki, ja zamknęłam dom i wzięłam fotelik z Anne. Razem z Justinem weszliśmy do auta a w nim czekał...
_______________________________________________________________
Sory że tak długo czekaliście ale poprawiałam oceny [starałam się o pasek] a jak już miałam czas to nie miałam weny. Więc rozdział jest całkowicie do dupy. Sory za wyrażenie. Oceniajcie, komentujcie i piszcze co wam się nie podoba
5 komentarzy = XXXI rozdział
ask
twitter
Świetny. Czekam na kolejny rozdział!!!
OdpowiedzUsuńBoski czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńWow <3
OdpowiedzUsuńnie moge się doczekac następnego
OdpowiedzUsuńSuper<3
OdpowiedzUsuń