poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział drugi ♥



Przeczytajcie notatkę pod rozdziałem proszę :D
@Patrycja291
_______________________________________________________________________________________________
-Rozumiem. - powiedziałam
Justin boi się o mnie tak samo jak mój tata, który ma w ogóle jakąś obsesje nad ochroną na de mną. Gdziekolwiek wychodzę to nie zaśnie puki nie wrócę, chociaż robi wyjątki gdy mówię ,że idę spotkać się z Justinem ,albo Vanessą. Wie ,że oni mają swoich ochroniarzy więc się o mnie tak nie boi i wie ,że Justin będzie mnie chronił
-Może pójdziemy na kręgle? – zapytał Justin
-No skoro jesteś tak mądry to jak mamy się tam dostać? W życiu nie przedostaniemy się przez tłum twoich wiernych fanek.
-Mała, wystarczy ,że windą pojedziemy na 5 piętro. - zaśmiał się
-Tutaj jest kręgielnia? - zapytałam trochę zdziwiona.
-Tak. Są tutaj również inne atrakcje ;D - poruszył zabawnie brwiami.
-Co masz na myśli? - zapytałam
-Imprezy- zaśmiał się
-Tak, tak z pięknym kelnerkami. - uśmiechnęłam się do niego.
Justin chwycił mnie za rękę i poszliśmy prosto do pokoju Vanessy. Bez pukania Justin otworzył drzwi i wparował ,a ja zaraz za nim. Vanessa właśnie rozmawiała z kimś przez telefon. Justin wziął kartkę i długopis i napisał na karteczce "Idziemy na kręgle. Jak chcesz do dołącz ,a jak nie to ..." Bieber zasłonił mi resztę  ręką.
-A jak nie to...? - zapytałam
-No wiesz... - zaśmiał się
-POKAŻ!
-Nieeee....
-Justin!
-Katherina!
-Idiota!
-Mała!
-Dobra, nie pokazuj ,ale nie mów na mnie mała. Wiesz jak tego nie lubię. - powiedziałam
Nawiązując do tego ,że gdy Justin mówi do mnie "mała" strasznie mnie to denerwuje. Niektóre dziewczyny pewnie pomyślą ,że Justin Bieber mówi na Ciebie "mała" , „ale to urocze” ,a mnie to wkurza.
Justin zostawił karteczkę na stoliku ,a ja nadal nie wiedziałam co jest na niej napisane. Windą dostaliśmy się na kręgielnie. Poszłam wybrać sobie buty na przebranie. Ja wzięłam fioletowe tak samo Justin. Akurat były dwa tory nie zajęte. Więc je zajęliśmy. Kręgle, to zabawa, niestety ja nigdy nie mogę wygrać z Justinem. Zawsze ma kilka pkt. więcej. Zawsze zbije więcej kręgli ode mnie.
-Zawsze musisz wygrywać??
Usiadłam na krzesełku i upiłam łyk soku pomarańczowego.
- Mogę ci pokazać jak to się robi.-powiedział Justin
Podszedł do mnie i wziął mnie za rękę. Wziął fioletową, lekką kulę i podał mi ją. Przygotowałam się do rzutu ,ale Justin stanął zaraz za mną i chwycił mnie jedną ręką w talii ,a drugą  za rękę  i "razem" rzuciliśmy kulę , która zbiła wszystkie kręgle.
-Widzisz, ja jestem ten uzdolniony- zaśmiał się
-Ta...jasne, jasne. Wmawiaj sobie!
-Chyba jakieś podziękowania mi się należą?
-Za co ? - zapytałam ironicznie.
-No ,że cię nauczyłem mojego triku??
-No tak ,zapomniałam , ty nigdy niczego nie robisz "za darmo".
-To nie tak, chcę symboliczne podziękowania. Może mnie przytulisz ,albo buziak w policzek?
-Jeśli tak tego pragniesz - powiedziałam , przy tym się śmiejąc.
Już chciałam dać mu buziaka w policzek , kiedy zobaczyłam nadchodzącą...Selene?
-Justin... odwróć się, chyba ktoś do ciebie. - powiedziałam
Justin szybkim krokiem udał się ku Selenie.
Usłyszałam tylko urywki rozmowy.
"Co ty tu robisz?", "przyjechałam na twój koncert"
Usłyszałam dźwięki mojej komórki.
-Halo?
-Córcia, nie chciałbym ci przeszkadzać ,ale dziś  z mamą wybieramy się na ważną kolację. Wrócimy późno w nocy , więc chcielibyśmy ,żebyś była  już w domu. - powiedział tata.
-Dobra, przyślesz po mnie samochód? - zapytałam
-Tak oczywiście. Pod ten sam hotel co zawsze?
-Tak. Już się zbieram. - powiedziałam i rozłączyłam się
Podeszłam do rozmawiających Justina i Seleny.
-Przepraszam ,że przeszkadzam ,ale ja muszę się już zbierać.
-Tak szybko? - zapytał Justin.
-Ważna kolacja. Sam rozumiesz, a poza tym nie chcę przeszkadzać.
-Ale nie przeszkadzasz. - powiedział Justin - zobaczymy się jutro na koncercie?
-Jutro mam egzamin. Nie wiem czy się wyrobię.
-Wiesz jakie to dla mnie ważne, żebyś tam była.
-Justin, ona ma ważny egzamin, ja z tobą będę - do rozmowy wtrąciła się Selena.
-No widzisz - uśmiechnęłam się - następnym razem się zobaczymy. - Pa
Powiedziałam i nawet nie oczekując na odpowiedź udałam się na dół. Mój ochroniarz , którego przysłał tata, już na mnie czekał.
Jakoś udało nam się wyjść i wyjechać.
Z tego wszystkiego zapomniałam pożegnać się  z Vanessą. Zapomniałam wspomnieć ,ale Van nie będzie zachwycona ,że Selena przyjechała. Można powiedzieć ,że miały kilka "sprzeczek".
Dojechałam do domu, gdzie rodzice już wychodzili z niego.
-My już musimy jechać. Marko zrobił pyszną kolację. Wszystko już jest na stole. Smacznego. I wrócimy późno. Powiedz Belli ,żeby nie zamykała domu. - powiedział tata.
-Dobrze. Udanej kolacji! - powiedziałam i weszłam do domu.
Pewnie zastanawiacie się kim jest Marko i Bella? No tak, zapomniałam wspomnieć. Marko to nasz kucharz ,a Bella jest naszą sprzątaczką.
Trochę denerwuję się jutrzejszym egzaminem, myślałam ,że jeszcze z Justinem poćwiczę sobie jakieś kroki, układy, na pewno jakoś lepiej by mi poszło no ,ale z drugiej strony nie chciałam go zabierać jego dziewczynie.
Pewnie zastanawialiście się nad tym jak to robimy? Że pomimo iż Justin jeździ w trasy, mamy rzadko kontakt, on ma dziewczynę, jesteśmy tak wspaniałymi przyjaciółmi? Tak już po prostu jest, Justin jest wspaniałym, wyrozumiałym przyjacielem. Zawsze mi pomoże. Pamiętam jak w tamtym roku zwichnęłam sobie kostkę, już w ten sam dzień odwołał swój koncert i przyjechał do mnie. Tak, to się nazywa przyjaźń.  Poszłam i poprosiłam Belle ,żeby kolacje przyniosła mi do pokoju. Dzisiaj będę w nim jadła.
Zjadłam kolacje  i postanowiłam zadzwonić do Vanessy.
-Hej. Dzięki Bogu dzwonisz, zaraz tu zwariuję. - powiedziała do telefonu Van.
- Co się stało ??
-Justin i Selena. Nie wiem co oni tam w pokoju robią ,ale ich wrzaski słychać aż u mnie.
-Mam pomysł!
-Jaki?
-Wpadnij do mnie. To pogadamy. - powiedziałam
-A wiesz ,że to wcale niezły pomysł.
-No to wsiadaj w auto i przejeżdżaj.
-Już wsiadam do auta i jadę ! Do zobaczenia! – powiedziała i rozłączyła się.

Po 30 min. Vanessa dotarła do mnie cała i zdrowa.
-No hej. Wchodź – powiedziałam
Udałyśmy się na górę. Marko  przygotowała nam popcorn, picie i inne przekąski.
-Jeszcze chwilę ,a bym zwariowała. Ciągle słyszałam jakieś krzyki.
-To czemu do nich nie poszłaś?
-Bo to nie moje sprawy, Kate. Niech załatwiają to sami.
-Jeśli tak mówisz.
- A wiesz co było najlepsze?
-Co ? – zapytałam
-Gdy wychodziłam zobaczyłam Justina, który trzasnął drzwiami i wyszedł gdzieś ,a Selena została w pokoju. Zostawił ją samą , rozumiesz?
-Nie, Van, nie rozumiem. Wiesz gdzie Justin polazł?
-Nie, ale pewnie może w restauracji ,albo gdzieś wyszedł na miasto. Jest wieczór, niech poszaleje.
-Niech szaleje ,ale z kimś. Nie chcę by sam się po mieście tułał.
Nagle ktoś zadzwonił do Vanessy. Widziałam tylko jej uśmiech. Jakby ktoś jej uświadomił ,że „wygrała samochód” hahaha…
Po chwili rozłączyła się i szybko do mnie podbiegła. Dostałam od niej całusa w policzek.
-Za co to ?
-Cody! Chce się dzisiaj ze mną spotkać! – darła mi się do ucha, ale zaraz posmutniała.
-No to czemu się nie cieszysz?
-No bo jestem u ciebie no i przecież cię nie zostawię.
-Dziewczyno, leć! – powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Jesteś…KOCHANA , NAJLEPSZA !- powiedziała, przytuliła mnie i szybko pobiegła ku wyjściu.

Po 10 min. usłyszałam dzwonek do drzwi.
Pewnie to Vanessa czegoś zapomniała. Ach ta jej pamięć.
Krzyknęłam tylko ,że „OTWORZĘ” i zleciałam na dół ,żeby jak najszybciej jej otworzyć.
-Co ty tu robisz? – zapytałam
-No…wiesz…przyszedłem…y do ciebie. – powiedział Justin , który ledwo co się na nogach trzymał.
-JUSTIN! Jesteś pijany!
-I..i..iii co z tego? – powiedział upadając wprost na mnie.
Próbowałam się podnieść ,ale byłam przywalona, przez Justina.
-MARKO!. – krzyknęłam
Już po chwili był przy mnie.
-Panienko…co się stało?
-Pomożesz mi ?
-Oczywiście. – podszedł do Justin i podniósł go.
-Mogłeś mnie tak zostawić! Przyjemnie było.
-Gdzie go zanieść?-zapytał mnie Marko.
-Do jej sypialni. – powiedział Justin
-Tak, zanieś go no mojego pokoju, a  ja zaraz przyjdę.
Marko zaniósł go po schodach do mojego pokoju ,a ja poszłam po leki , na ból głowy dla Justina i musiałam przecież zadzwonić do jego mamy.
Rozmowa z mamą Justina:
-Witam cię Katherino.
-Dzień dobry. Ja w sprawie Justina. Jest u mnie. Powiedział ,że nie wróci do hotelu na noc.
-Dobrze, nic się nie stało? Masz jakiś taki głos poddenerwowany.
-Nic się nie stało. Muszę już kończyć, do widzenia.
-Do widzenia. Miłego wieczoru.
Rozłączyłam się i pobiegłam na górę. Marko wyszedł ,a ja podeszłam do leżącego na moim łóżku Justina.
-Justin…wiem ,że tak od „widzimisię” nie pijesz. Powiesz co się stało?
-Selena ze mną zerwała.- powiedział.
Było od niego alkohol czuć na kilometr. A wiem ,że Justin pije tylko jak się coś dzieje. Nie lubię gdy jest w takim stanie. Z jednej strony cieszę się ,że dostał się właśnie tutaj, do mnie ,a nie tuła się gdzieś po ulicach.
-Justin…pogadamy jutro. Dzisiaj ani ja ani ty nie mamy do tego głowy. Tylko odpowiedz mi na jedno pytanie.
-Słucham…
-JAK MOŻNA UPIĆ SIĘ W TAK KRÓTKIM CZASIE? NO JAK? JESTEŚ NIEODPOWIEDZIALNY!
-Przepraszam.
-Nie przepraszaj mnie.
-Ona…ona mnie nigdy nie kochała…a przynajmniej już nie mnie nie kocha.
Te słowa strasznie mnie  zdziwiły. Jest napity i pewnie nie wie co mówi.
-Dobra, idź spać. Pogadamy jutro rano. –gdy już chciałam wychodzić Justin powiedział:
-Nie zostaniesz ze mną?
-Justin będę spała w gościnnym pokoju.
-Nie. Proszę, zostań. Obiecuje ,że nic ci nie zrobię. Jestem jeszcze o zdrowym umyśle. Połóż się koło mnie.
W sumie…nie raz już razem spaliśmy. W sensie na jednym łóżku. Jako przyjaciele rzecz jasna.
-Dobrze, zostanę. – powiedziałam
Położyłam się na krańcu łóżka i próbowałam zasnąć.
-Kate… - szepnął Justin – śpisz?
-Nie, nie śpię – powiedziałam.
-Chodź tutaj do mnie, bliżej.
Położyłam się zaraz koło niego ,a on objął mnie ręką i przyciągnął do siebie. Leżałam na jego torsie.
-Gorąco… poczekaj chwilkę. – powiedział Justin
Po chwili był już bez koszulki i chciał rozpinać spodnie.
-Justin… - powiedziałam
-Co?
-Koszulka w zupełności wystarczy. Zostań w spodniach.
-A boisz się czegoś
-Nie ,ale sam wiesz.
-Dobrze. - zaśmiał się, ledwo stojąc.
Justin znów się położył ,a ja zaraz na nim. Jechało od niego alkoholem ,ale nic nie mogłam na to poradzić.
Po dłuższych próbach "zaśnięcia" ,w końcu zasnęłam. Choć było to trudne. Wiecie no…leże tutaj z Justinem , on jest bez koszulki. Obejmuje mnie…
Tak wiem, jest moim przyjacielem ,ale jest pociągający. Nie, nie zakochałam się w nim. Jest moim przyjacielem i niech tak zostanie.
Obudziły mnie promienie słońca , które wpadały przez okno do mojego pokoju. Justin jeszcze smacznie spał, ja spoglądnęłam na zegarek. 12:45. O cholera, o 14 mam egzamin ,a Justin próby do koncertu.

-JUSTIN!
Nie reagowal.
-JUSTIN!
-C..c..co? – zapytał
-WSTAWAJ!
-Ale po co ? Wolę tutaj z tobą poleżeć.
-Nie żartuj sobie teraz. Przynajmniej nie teraz. Wstawaj i nie marudź! Za godzinę masz próbę! A ja egzamin!
Justin szybko się zerwał. Fajnie zobaczyć go w nieułożonej , rozczochranej fryzurze.
-Zawiozę cię na egzamin. Spóźnię się trochę na próbę ,ale ważniejsza jesteś ty.
-Zbieraj się! A ja idę po ciuchy. Poczekaj na mnie …
*Po 15 min.*
Byłam już gotowa i wyszłam z łazienki.Chwyciłam Justina za rękę ,żeby szybciej złaził i szybko wylecieliśmy z domu.
-Justin… po pierwsze nie ma twojego samochodu ,a po drugie nie jesteś jeszcze trzeźwy. Nie masz wyboru. Musisz pojechać ze mną na egzaminy i później cię odwiozę. Zgadzasz się
-Spoko. Co tam próby. Zobaczę jak tańczysz, to jest lepsze! – zaśmiał się
-Widzę ,że już nie jesteś w złym humorze. – powiedziałam
-Dasz się wyciągnąć jutro gdzieś na miasto? Albo do kina? Chciałbym z tobą pogadać. Pewnie jesteś ciekawa co ze mną i z Seleną.
-Trochę… - powiedziałam
Po 30. min byliśmy na miejscu.
Weszliśmy do szkoły i udaliśmy się na sale, gdzie wszyscy się już gromadzili. Nagle podbiegło do nas kilka dziewczyn , które chciały autografy,zdjęcia itd.
-Justin…chodź….- powiedziałam
-No przecież muszę moim kochanym fankom dać autografy. Poczekaj.
-Ja idę, znajdziesz mnie. – powiedziałam
Udałam się do pokoju , gdzie się przebrałam. Gdy wychodziłam wpadłam na Max’a.
-No hej. – powiedziałam
-Hej.
-Myślałam ,że się spóźnisz. Nie dało się do ciebie dodzwonić.
-Miałam wyłączony telefon. Idziemy?
-Pewnie.
Zapomniałam powiedzieć. Max  jest moim partnerem <w tańcu> zdajemy egzamin i będziemy tańczyć również taniec towarzyski.
Na widowni siedział Justin. Czułam na sobie jego wzrok. Na szczęście dyrekcja uspokoiła dziewczyny i w tym momencie Justin mógł się poczuć jak zwykły chłopak.
Po całym egzaminie , musieliśmy czekać chwilę aż wywieszą oceny i czy przeszliśmy dalej.

Nadeszła ta chwila, ten moment… dyrektor wywiesił kartkę, wszyscy na raz się zlecieli, a ja nie miałam odwagi.
-No idź… - powiedział Justin
-Boje się…
-No to chodź razem. – powiedział i chwycił mnie za rękę.
Miałam nr.6.
-Zdałaś!!!!
-Zdałam?!
-Zdałaś! Jesteś wspaniała!
Justin uniósł mnie ku górze i kręcił wokół własnej osi.
-Dziękuję ,że w takich chwilach jesteś ze mną. – powiedziałam i wtuliłam się w niego.
Pobiegłam tylko wziąć swoje ciuchy i jak najszybciej pojechaliśmy pod arenę. Weszliśmy tylnym wejściem. Mnóstwo fanów już się zbierało. Koncert miał być dopiero o 20 ,a była 16:30.
-Justin! Gdzieś ty był? – wykrzyczał Scooter
-Przepraszam, to moja wina, przeze mnie się spóźnił. – powiedziałam
-A no to jeśli tak to ok. – powiedział i uśmiechnął się do mnie.
Scooter bardzo mnie lubi. No wiecie ten mój urok osobisty.
-Kate. Chodź ze mną do garderoby. – powiedział Justin i chwycił mnie za rękę.
Ściągnął koszulkę i przebrał się w czyste ciuchy.
-Ja rozumiem ,że tobie to nie przeszkadza i w ogóle ,ale mógłbyś tak nie rozbierać się przy mnie?
-A co? Podnieca cię to ?- zaśmiał się Justin
Ściągnął koszulkę i podszedł do mnie bliżej.
-Justin, proszę cię. Ubierz się….
-Nie… po co? Tak lepiej wyglądam.
-Ubierz się! – wykrzyknęłam
-Może ty mnie ubierzesz? – powiedział ,a jego oddech czułam na twarzy.
-Justin…- powiedziałam.- chodź.
Odwróciłam się i wyszłam z garderoby udając się na scene. Zauważyłam Vanesse  i Cody’ego.
-HEJ! – krzyknęła Van, podbiegając i tuląc mnie.
-Hej. – powiedziałam.
-Coś się stało? – zapytała mnie przyjaciółka.
-Nie, nic. – powiedziałam- oprócz tego ,że zdałam! – krzyknęłam
-TAK! ZDAŁAŚ! WIEDZIAŁAM! JESTEŚ NIESAMOWITA! – znów mnie przytuliła.
Po chwili podszedł do nas Cody.
-Cześć, Kate. – powiedział
-No cześć. – odpowiedziałam
-Przepraszam Was ,ale ja już pojadę do domu.
-Będziesz na koncercie? – zapytała mnie Van.
-Myślę ,że tak. – powiedziałam
-Do zobaczenia! – krzyknął Cody.
Udałam się wprost do wyjścia, samochodem pojechałam do domu.Rodziców nie było, byli w pracy, jak zwykle.Tak naprawdę chciałabym spędzić jakiś rodzinny dzień. Spędzić go z rodzicami. Tak, to byłby najlepszy prezent od nich, dla mnie. Tak dawno nie byliśmy nigdzie razem, nie licząc, posiłków, ważnych spotkać czy ważnych kolacji.
Po chwili poczułam wibrację w lewej kieszeni moich spodni.
Wyciągnęłam telefon i odczytałam wiadomość „Mała, proszę, bądź na koncercie, to dla mnie ważne.;*”
Bez chwili zastanowienia odpisałam:
„Bieber, tylko nie „Mała” i będę. ;)”
JB: „Mała, jesteś niesamowita” ;*
Kate: „Do zobaczenia na koncercie. ;*”
Udałam się na górę i glebłam się na łóżko. Byłam zmęczona dzisiejszym jeszcze nieskończonym dniem. Poszłam późno spać, miałam egzamin, jeszcze mam jechać na koncert Justina. Powiedziałam mu ,że będę ,więc będę. Ja z reguły dotrzymuje złożonych obietnic. Nawet nie pamiętam kiedy usnęłam…

Usłyszałam dźwięk dzwonka , mojej komórki.Wyciągnęłam ją z kieszeni i odebrałam „Vanessa”
-Gdzie ty jesteś?- prawie krzycząc powiedziała
-W domu. CO się stało?
-Jest już 20:45!
-Przepraszam…ja…zaspałam już się zbieram.
-Przyjeżdżaj jak najszybciej się da! Justin nie mówił Ci ,żebyś przyjechała wcześniej bo czeka na ciebie niespodzianka?
-Nic nie wspominał.Van, kończę. Już do was jadę!
Szybko ubrałam buty i nałożyłam na siebie marynarkę, wsiadłam do samochodu i udałam się pod halę gdzie odbywał się już od ok.15 min. koncert. Najbardziej zaciekawiły mnie słowa „czeka na ciebie niespodzianka”. O co jej chodziło? Czemu Justin nic nie wspomniał?
__________________________________________________________________________________
 Hej mam dla was pytanko, chcielibyście bym założyła Kate ask'a ? Moglibyście pytać ją o co tylko byście chcieli i pytać kiedy NN rozdział itd. Napiszcie w komentarzu co o tym myślicie :D Prosze 
4 komentarze - nowy rozdział

4 komentarze: