Po niecałych 15 min. byłam już na
miejscu. Pierwszy raz dojechałam tak szybko. Udałam się tylnym wejściem za
kulisy. Fani śpiewali, piszczeli itd.
-No nareszcie! - krzyknęła Vanessa.
-Chodź ze mną! - powiedziała
jedna z tancerek , która chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła na scenę. Po
chwili za rękę złapał mnie już stojący przy mnie Justin. Poprowadził mnie
,żebym usiadła na siedzeniu. Śpiewał OLLG ,a ja nie wiedziałam co powiedzieć.
Była to niesamowita niespodzianka dla mnie, od niego.
-Jesteś dla mnie najważniejsza. -
szepnął do ucha Justin.
Ja przytuliłam Go i
odpowiedziałam na jego słowa.
-Ty…również jesteś…dla mnie
najważniejszy.
Justin mocno mnie uścisnął.
Każde kolejne słowa, które
śpiewał Justin były magiczne, wyjątkowe.
Po skończonej piosence, Justin
oznajmił im ,że jestem dla niego ważną osobą i przedstawił mnie wszystkim swoim
fanom ,a później chwycił moją dłoń i ruszyliśmy za kulisu. Było to takie
niesamowite…
-Dziękuję, mam nadzieję ,że
zostaniesz z nami do końca, może… będziesz dzisiaj nocowała w hotelu? Z nami?
-Czemu nie. – powiedziałam –
Dziękuję, była to niesamowita niespodzianka.
-Nie ma za co.To sama
przyjemność. – odpowiedział.
Po chwili podeszła do nas Vanessa:
-Jeju…pięknie razem
wyglądaliście. – szepnęła mi do ucha.
Ja tylko palnęłam się w głowę.
-Jesteś głupia, Vanessa. –
Odpowiedziałam
-Mogę wiedzieć co tak sobie
szepczecie? – zapytał mnie Justin.
-Nie, nie możesz. – odpowiedziała
Van.
Ja się tylko trochę speszyłam.
-A Ty mi powiesz? – skierował
swoje tęczówki w moją stronę. Nic nie poradzę ,że tak na mnie działa.
-N…ni…nie. – powiedziałam i
zaśmiałam się.
-Czyżby ?
-Tak. – powiedziała stanowczo Van.
-Justin, na scenę! – krzyknął
Scooter.
Pocałował mnie w policzek i
pobiegł na scenę.
-Rumienisz się. – powiedziała do
mnie Vanessa
-Wcale ,że nie.
-Tak, rumienisz się, widzę to. –
uśmiechnęła się
W ogóle nie rozumiem, mojego
nastawienia. To tak jakby wasz rozum nie zgrywał się z waszym sercem. Rozum jedno
,a serce drugie. Tak naprawdę sama już nie wiem na czym stoję, co tak naprawdę
czuję do Justina ,ale wiem ,że nie chciałabym zniszczyć naszej przyjaźni. Tyle
razem przeszliśmy, byliśmy w ważnych momentach naszego życia, ZAWSZE. Żadne z
nas jeszcze nas ani razu nie zawiodło. ZAWSZE byliśmy na każde zawołanie.
Pomimo iż czasami dzieliły nas setki kilometrów , ZAWSZE mieliśmy ze sobą
kontakt. I jeśli teraz byłoby coś między nami i nie wypaliłoby to straciłabym
najważniejszą osobę w moim życiu.
Z zamyśleń wyrwała mnie moja
przyjaciółka.
-Wiesz, ja nie wiem o czym ty tak
rozmyślasz ,ale już od minuty nie mam z tobą żadnego kontaktu. Co się z tobą
dzieje?- zapytała mnie oburzona .
-Przepraszam. – powiedziałam i
przytuliłam się do niej.
-Chcesz pogadać, prawda? –
zapytała mnie
-Ty wszystko ,zawsze wiesz.
–przytuliłam ją jeszcze bardziej.
Dobrze mieć takich wiernych i
niezastąpionych przyjaciół, którzy zawsze ci pomogą.
-Może dziś? Wieczorem?- zapytała.
-No tak… Będę nocowała z Wami w
hotelu, a później w Twoim pokoju.
-No ja tam nie wiem czy na pewno
w moim ,a nie obok.
-Vanesssssaaaaa…-przeciągnęłam
-No co?Może Bieberek będzie się
bał spać sam.
-Van…
-Dobrze, dobrze… I tak wiem
swoje. – zaczęła się śmiać.
Po kilkunastu minutach dołączył
do nas Justin. Koncert się skończył i zbieraliśmy się już do hotelu.
Ja, Justin i Vanessa jechaliśmy
jednym autem. Wiele fanów i paparazzi robiło nam zdjęcia. Trochę mnie to
denerwowało ,ale już takie życie gwiazdy.Weszliśmy tylnym wejściem i udaliśmy
się wprost do apartamentów.
-No to chodźcie do mnie… -
powiedział Justin
Weszliśmy do jego pokoju.
-A co będziemy robić ? -
zapytałam
-Nie wiem jak wy ,ale ja mam
ochotę oglądnąć jakiś horror może? – zaśmiała się
-Dobry pomysł!- poparł ją Justin
-Hahahahaha…no tak, nasza Kate
się boi… - zaśmiałam się Van.
-Vanessa…wcale ,że…
-TAK! – odpowiedziała ,zanim ja
zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
Nie to ,że się aż tak tragicznie
boję ,ale mam złe wspomnienia z tego typu rzeczami. Kilka lat temu , byliśmy na
urodzinach mojej koleżanki ze szkoły, oglądaliśmy horror i ona bardzo się bała.
Chłopacy postanowili to wykorzystać i zrobili jej żart. Nie pytajcie nawet jak
się to wszystko skończyło ,ale skutki były tragiczne. Od tego momentu jakoś nie
oglądałam żadnych poważniejszych horrorów.
Justin poszedł po popcorn i coś
do picia ,a my glebłyśmy się na łóżko. Musiałyśmy poczekać z włączeniem filmu
na Justina.
-Dobra! Możemy oglądać! – nawet
nie wiem kiedy obok mnie pojawił się Bieber
Początek w sumie nie był taki
straszny, jak zwykle krew i te sprawy. Później dopiero …
-Wiecie co ? Jestem zmęczona. -
powiedziała nasza przyjaciółka
-No to śpij. - odpowiedziałam.
-Nie, ja idę do siebie. A wy
sobie oglądajcie. - powiedziała "zaspanym" głosem.
-Nie zostaniesz z nami? - zapytałam
-Padam z nóg po tym koncercie.
Dobranoc.- podeszła do nas i przytuliła.
...
-No to zostaliśmy sami. -
powiedział Justin
-Na to wygląda. A mogę cię o coś
prosić?
-Jasne.
-Wyłącz ten film, błagam. -
odpowiedziałam
-Dla Ciebie wszystko. -
powiedział , całując mnie w rękę.
-Dżentelmen. - zaśmiałam się
-No ,a jak królewno.
Wyłączył i rzucił się na mnie,
gilgocząc mnie.
ja nie umiałam powstrzymać
śmiechu.
-Ju...ju...JUSTIN!! - ledwo co
wypowiedziałam, śmiejąc się
Ten nie dawał za wygraną. Po chwili
jednym susem, wyrwałam się i pobiegłam w stronę garderoby. Ale jestem
wolniejsza, Justin złapał mnie w pasie i znów łaskotał mnie.
Po chwili obydwoje byliśmy zmęczeni , ja oparłam
się o drzwi ,a on zaraz koło mnie.
-Wiesz co?
-Tak? - zapytałam
-Dziękuję ,że jesteś tutaj ze
mną.
-Justin...nie ma za co. Naprawdę.
Po to są przyjaciele. - przytuliłam go.
-Ja... sam nie wiem jakbym sobie
bez ciebie poradził. Jakby to wszystko było. NIe wyobrażam sobie życia bez
ciebie. Jak mogę ci się odwdzięczyć?
-Wystarczy ,że jesteś. To dla
mnie najważniejsze.
-To wszystko? Wystarczy ,że
jestem? To nie za mało?
-yhym...po..pocałuj mnie.
Nie byłam odpowiedzialna w tej
chwili za swoje słowa i czyny. Że ja to powiedziałam? "Pocałuj mnie?"
Justin zbliżył swoje usta ku moim
i już po chwili złożył pocałunek na moich ustach, które to odwzajemniły.
Teraz liczyliśy się tylko my i
nic nie mogło nam tego zepsuć.
Nasz pocałunek stawał się coraz
bardziej zachłanniejszy, on wziął mnie na ręcę i ruszył w stronę łóżka.
Delikatnie połozył mnie na nim , jakby bał się ,że coś mi się stanie.
Po cwili usłyszeliśmy trzaśnięcie
drzwiami, szybko oderwaliśmy się od siebie.
______________________________________________________________________________________________
No więc mamy 3 rozdział !! Jak wam się podoba ?
Założyłam Kate ask'a więc teraz możecie pytać ją o co tylko chcecie ? Może dowiecie się od niej co się wydarzy dalej wcześniej :D http://ask.fm/KateGomez1994 <--- tu macie link do ask'a
5 komentarzy - nn rozdział
5 komentarzy - nn rozdział
Super Super Super <3
OdpowiedzUsuńSuper dawaj nn :D Zaraz zapytam o coś Kate :P
OdpowiedzUsuńsuper :D
OdpowiedzUsuńkiedy nn?
OdpowiedzUsuńkocham twoje opowiadania <3
OdpowiedzUsuńno jest już 5 komentarzy kiedy nn?
OdpowiedzUsuń