wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział XXXI

...czekał Alfredo, który od razu się na mnie "rzucił" z uściskami.
-Hej ja też się stęskniłam ale uważaj na Anne-powiedziałam i się od niego oderwałam wskazując na fotelik, w którym była Anne
-Sorki ale strasznie się za tobą stęskniłem. Więc pokaż mi teraz słynną Anne.-powiedział Alfredo i skierował wzrok na Anne
-Słynną?-zapytałam z zdziwieniem
-No, od kąt pogodziłaś się z Justinem on cały czas wysyłam mi jej zdjęcia i SMS-y o niej.-powiedział Fredo -Mogę ją na ręce?-zapytał
-Jasne. Ale może już jedźmy bo się spóźnimy-powiedziałam-Później się z nią pobawisz-dodałam
-To może Biebs poprowadzi ty usiądziesz z przodu a ja pobawię się z Anne z tyłu ?-zapytał Alfredo i zrobił maślane oczka
-Jak tak bardzo chcesz-uśmiechnęłam się.
Usiedliśmy na swoje miejsca a po chwili zjawił się Justin który musiał wrócić do domu po telefon i ruszyliśmy. Przez całą drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się a Alfredo zabawiał w dodatku Anne.
Kiedy dojechaliśmy na lotnisko Justin wziął Anne a Alfredo wyciągnął nasz walizki. Przywitali nas wszyscy tancerze Justina, Kenny, Scooter i Rayan. Przytulałam i rozmawiałam z wszystkimi. Później wszyscy weszliśmy do samolotu. Kiedy usiedliśmy na miejsca wzięłam malutką na ręce i zaczęłam karmić. Kiedy Anne wypiła całe mleczko wzięłam ją tak by się jej odbiło ale moja córeczka chciała zrobić mamie na złość i mnie obrzygała. Byłam cała brudna a wszyscy turlali się po podłodze z śmiechu. Położyłam małą do fotelika a ta zaraz ułożyła się do snu a ja poszłam się przebrać. Poszłam do łazienki a ona była WIELKA no ale jak mogłaby być mała skoro to prywatny samolot. Przebrałam się i uznałam że włosy nie pasują mi do ubrania więc zaczęłam je prostować. Po chwili ktoś zapukał do drzwi z łazienki a ja odpowiedziałam "ZAJĘTE"
-Kochanie otwórz to ja Justin-po drugiej stronie był Justin
-Nie-odpowiedziałam szybko
-Kochanie...proszę-poprosił
-Spadaj
-Proszę
-Co chcesz?
-Pogadać, pocałować cię, przytulić cię, szeptać ci do ucha jak cię kocham a ty sobie poszłaś-powiedział Jus za drzwiami
-Poszłam ponieważ po pierwsze, musiałam się przebrać bo mnie Anne obrzygała a po drugie, WY czytaj TY zamiast mi pomóc i zająć się Anne kiedy ja pójdę się przebrać śmiałeś się ze mnie-odpowiedziałam
-Przepraszam
-Dobra wchodź-powiedziałam i otwarłam drzwi, i wróciłam do swojego poprzedniego zajęcia
-Śliczne wyglądasz-powiedział Justin i pocałował mnie w szyję
-Dziękuje-odpowiedziałam i wyłączyłam prostownice. Pociągnęłam Justina za rękę i wróciliśmy do reszty. Anne spała więc porobiliśmy sobie zdjęcia. To chyba jest najlepsze :
Po paru godzinach lądowaliśmy a Anne jeszcze spała. Scooter wziął fotelik z nią i wyszedł z samolotu a my oczywiście musieliśmy sobie zrobić zdjęcie. Wyszło tak:
Kenny zabrał nasze walizki i ruszyliśmy do samochodu. Anne się obudziła a Scooter bawił się w nadopiekuńczego wujka i nie dawał nikomu do niej dostępu a sam ją karmił i tak przez całą drogę.
________________________________________________________
Przepraszam że tak długo czekaliście na ten rozdział i wiem że wcale rewelacji nie ma i nie jest długi ale najpierw nie miałam czasu potem weny a jak już czas był i wena też to poprostu mi się nie chciało. PRZEPRASZAM. Obiecuje że na następny nie będziecie musieli długo czekać.
Proszę tylko o 2 komentarze CO NAJMNIEJ

7 komentarzy:

  1. juupii wkońci ;) no to czekamy na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetneee <3 zaczełam dziś czytać , ale nie mogłam się odciągnąć i przeczytałam caaałe *_________*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuj ;** Bardzoooo miłe :D
      p.s Mam nadzieje że następne też przypadnie ci do gustu Anonimku ;)

      Usuń
  3. Super bardzo mi się podobało. Jak chcesz to powiadamiaj mnie na tym blogu : http://belieberka54.bloblo.pl/ . Będę ci wdzięczna. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuuuper! *.* Nie mogę sie doczekać następnego rozdziału. Zapraszam na mojego bloga: http://who-owns-my-heart-justinbieber.blogspot.com <3

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział super czekam na nN

    OdpowiedzUsuń
  6. Supwr sozdział
    /Kasia

    OdpowiedzUsuń