środa, 10 lipca 2013

Rozdział XXXII

UWAGA ! Występują treści 18+ (ale takie lekkie xd)                                                                       
Po 30 minutach dojechaliśmy do domku na plaży. Wyszłam z samochodu i wzięłam Anne od Scootera [ciężko było xd] a Justin z Alfredo zabrali nasze walizki, i ruszyliśmy do domku. Na przywitanie rzucili się na mnie Jaxon i Jazmine a następnie podziwiali Anne. Justin podszedł do nas, objął mnie w tali i pocałował a z domku wyszedł zadowolony że nas widzi Jeremi a za nim Pattie. Wszyscy mnie miło przywitali znaczy nas no ale z Justinem spotykali się częściej. Jeremiemu bardzo spodobała się jego wnuczka. Weszliśmy do domku i Pattie zaprowadziła nas do naszego pokoju:
-Ymmmm...Viktoria wróciliście do siebie więc możecie spać w jednym łóżku prawda ?-zapytała zawstdzona Pattie
-Tak jasne-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Pattie a potem cmoknęłam Justina, który trzymał Anne na rękach w policzek
Pattie otworzyła przed nami jedne z kilku drzwi na parterze a naszym oczom ukazała się śliczna sypialna
-To ja was zostawię samych, na cieszcie się sobą-powiedziała Pattie i zabrała Anne od Justina
-Pattie!-zawołałam zanim wyszła
-Tak?-zapytała już zza progu drzwi
-Gdzie będzie spać Anne ?-zapytałam
-U mnie- uśmiechnęłam się brunetka
-Nie będzie to problem ?
-Nie, wy będziecie razem a ja z Jeremym i dzieciakami zajmiemy się malutką- posłała mi uśmiech i wszyła zamykając za sobą drzwi

-Więc mamy czas dla siebie?-zapytałam sprytnie Justina
-Yhmmm..-odpowiedział Justin i podszedł do mnie
-Więc co będziemy robić ?-zapytałam
-Kocham Cię - powiedział Justin i wpił się w moje usta, ja oddałam pocałunek.
Dalej się całując podeszliśmy do drzwi a Justin przekręcił kluczyk tak by drzwi były zamknięte. Następnie Justin lekko ale mocno złapał mnie za tyłek na co jęknęłam a on dostał dostęp do mojej buzi i od razu wsadził tam język. Powędrowaliśmy do łóżka, Justin delikatnie mnie na nim położył i był nade mną:
-Justin...co...z...oknami...-zapytałam między pocałunkami
-Nie martw się kochanie-powiedział Justin i znów wpił się w moje usta jedną ręką chwytając pilocik na stoliku nocnym obok łóżka i zamknął rolety na okna a w pokoju zapasła ciemność. Pogłębiając pocałunek Justin zerwał ze  mnie bluzkę a następnie spodnie pozostawiając mnie jedynie w mojej bieliźnie. Następnie ja znalazłam się na górze i zerwałam z niego koszulkę pozostawiając jego umięśnioną klatę gołą, następnie przeszłam do jego dżinsów które zaraz wylądowały gdzieś w kącie sypialni. Justin z powrotem przerzucił mnie na dół i zaczął szukać jedną ręką rozpięcia mojego stanika. Ja wygięłam plecy w łuk dając mu większy dostęp do mojego stanika. Justin rozpiął mój stanik i ściągnął go ze mnie to samo zrobił z majtkami. Justin zszedł pocałunkami na moją klatkę piersiową i zaczął ssać i gryź moje piersi, zjechał niżej zaczął robić mi dobrze. Jego język robił ''cuda'' było wspaniale z zachwytu wygięłam się w łuk mój oddech był głośny. Po par nastu minutach leżałam na chłopaku. Zjechałam niżej aż do jego bokserek zdjęłam je...Zaczęłam robić mu loda. Jego jęki dawały znać że mu się podoba. chłopak oblizał usta, po czym sięgnął po prezerwatywę leżącą na komodzie. Rozerwał paczuszkę, włożył ją na swojego penisa, po czym powoli we mnie wszedł.
Oboje gwałtownie zaczerpnęliśmy powietrza.
-Jesteś taka piękna - powiedział, a nasze usta się o siebie otarły.
-Kocham Cię - wymamrotał Justin, delikatnie mnie całując.
Zacisnęłam zęby, gdy Justin poruszył biodrami, tym razem wchodząc we mnie jeszcze głębiej.
-Jesteś niesamowita, Viktoria - jęknął, powoli się ruszając, aż całkiem we mnie wszedł. - Kurwa - wychrypiał, kładąc mi głowę na ramieniu, chwilę później je całując.
-Justin... - wzięłam gwałtowny wdech.
Na jego ustach pojawił się figlarny uśmieszek.
-Wiem, kochanie - pocałował mnie, poruszając biodrami w coraz szybszym tempie, nie powstrzymując się dłużej przed niczym.
Lekko przygryzł moją wargę, ciągnąc ją w dół, po czym wślizgnął swój język do moich ust.
-Justin! - jęknęłam głośno, drapiąc go po plecach z przyjemności ogarniającej całe moje ciało.

-Właśnie tak, kochanie - powiedział niskim głosem. - Krzycz moje imię, skarbie...
Przyciągając jego głowę bliżej, zachłannie go pocałowałam, chcąc czerpać z tego jak najwięcej, jednocześnie poruszając biodrami, dopasowując się do jego rytmu.
-Kurwa, kochanie - jęknął, poruszając się we mnie bez zawahania. - Jesteś cudowna.
Wyginając plecy, oplotłam go nogami w pasie.
-Szybciej, Justin - wciągnęłam powietrze. - Szybciej - praktycznie błagałam, nie chcąc, żeby to się kiedykolwiek skończyło.
-Kurwa mać - jęknął głośno, ruszając się jeszcze szybciej, jednocześnie zjeżdżając ustami na moją pierś.
-Justin! - krzyknęłam, czując jak moje ściany się wokół niego zaciskają.
-Powiedz, że jesteś moja - wymamrotał mi do ucha, chwilę później je całując.
-Jestem twoja - szepnęłam. - I już zawsze będę.
Justin mnie pocałował, po czym oparł o siebie nasze czoła, nie przestając ruszać biodrami, aż wreszcie doszłam, szczytując w tym samym czasie co on.

Czas płynął, a nasze ciała splątywały się ze sobą. Starałam się zapamiętać każdy pocałunek, kiedy robił to delikatnie, nie chcąc mnie zranić. Lekko przejeżdżał palcami wzdłuż mojej nogi, ustami odnajdywał każdą część mojego ciała.

Po długim czasie rozkoszy opadliśmy obok siebie na łóżku. Justin pocałował mnie w policzek a ja się wtuliłam w jego nagi tors i od razu zasnęliśmy. 

____________________________________________________
Podoba wam się ? Ten rozdział był bardzo trudny do napisania, nigdy takiego nie pisałam i sytuacja 18+ nie jest w całości pisana przeze mnie część jest brana z Dangera ale zmieniona. 
 4 komentarze - nowy rozdział 
 @Patrycja291

7 komentarzy:

  1. Super.... podoba mi się. Pisz następny szybko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny rozdzial <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Woww....dawaj szybko następny!!!/ Natalia

    OdpowiedzUsuń
  4. dawaj nexta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest zajebisty. Jesteś genialna. <3 kocham ciee ;* pisz następny jak najszybciej ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. siemka...zostałaś nominowana na moim blogu

    http://klaudiafilip8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń