Zadzwoniłem, a zaraz po tym
otworzyła mi Bella.
-Dzień dobry...
-Dzień dobry, panie Justin. -
odpowiedziała
-Czy mógłbym? Ja do Kate.
-Panna Katherina jest zmęczona i źle się czuję. Nie przyjmuje
teraz żadnych wizyt. Przykro mi.
-Bella... proszę. To naprawdę
ważne. Państwo Smith się zgodzili bym do niej przyjechał.
-Zapytam panienki...
Bella poszła na górę, a mnie już
nosiło. Szybko pobiegłem na górę. Kierując się do pokoju Katheriny.
Po drodze wpadłem na Bellę.
-Panienka...nie..
Nie dokończyła bo ja zdążyłem
wejść do jej pokoju.
-Justin...co ty tu? - zapytała
Kate.
Leżała na łóżku. Wokół
chusteczki, a jej oczy były zapłakane.
Zamknąłem drzwi i wskoczyłem do
łóżka. Objąłem ją ramieniem i przykryłem nas kołdrą.
-Justin ... - zakaszlała.
-Shhh...
-Ale JUSTIN! Jestem chora, nie
chcę cię zarazić...
-Mała, nie zarazisz. Jestem
odporny.
-Proszę cię...
-NIE KŁÓĆ SIĘ ZE MNĄ...
-Nie ...kłócę - dokończyła.
-Zmieniając temat. Czemu
płakałaś?
-Nie płakałam.
-No jak nie?
-No nie.
-Przecież widzę.
-No to chyba źle widzisz.
-NIE MYLĘ SIĘ! PŁAKAŁAŚ! CO SIĘ
STAŁO?
-Nic...
-NO JAK NIC?! KATE!
-Nie unoś głosu...
-NIE ...unoszę.
-A co właśnie robisz, co?
Wstała i kierowała się ku
łazience.
-I co? Teraz tak ma wyglądać
nasza przyjaźń?
-JUSTIN! JESTEM ZMĘCZONA, ŹLE SIĘ
CZUJĘ!
-Mała, przepraszam. - podeszłem
do niej i przytuliłem się, ale ona mnie nie objęła.
-Co się dzieje? - zapytałem
-Zostaniesz ze mną? - zapytała
szepcząc.
Widziałem,że źle się czuje.
Chciałem być przy niej.
-Oczywiście. Dopiero pojutrze
jadę na koncert, ale w niedzielę wracam.
-Jeśli chodzi ci o to czy bez
ciebie wytrzymam, to tak, wytrzymam.
-Widzę,że już lepiej się czujesz.
- powiedziałem
Wziąłem ją za rękę i położyliśmy
się na łóżku. Przykryłem nas kocem i pocałowałem ją w
czoło. Była rozpalona.
-Jesteś cała rozpalona.
-Justin... wzięłam leki.
Przejdzie mi.
-Oby. - odpowiedziałem
Wyciągnąłem swój telefon by
sprawdzić, która godzina. Było już dosyć późno.
-Justin...
-Tak?
-Zimno...
Ściągnąłem z siebie bluzę i dałem
by założyła na siebie, a do tego jeszcze bardziej ją do siebie
przytuliłem.
- Lepiej?
-Ta..tak. - odpowiedziała
Uwielbiam gdy kobiety, mają moje
bluzy na sobie. Czuję się wtedy taki "męski". Tak ja mądry, Justin
Bieber.
Czułem jej ręce na swoim torsie.
Czułem jej zapach... ukojenie. Ale czułem również, że strasznie się trzęsła.
-Kate...
-Ta..ta...tak?
-Zadzwonię po lekarza.
-Nie trzeba. - odpowiedziała
-Zimno ci, jesteś rozpalona.
-Poczekajmy jeszcze 2 godz.
dobrze?
-Dobrze. - odpowiedziałem.
Robię wszystko to co ona chce.
Ale nie,że robię to z przymuszenia, po
prostu mam to gdzieś zakodowanie. Dziwne? Być może, ale realne.
Pierwszy raz leżałem z nią, kiedy
była chora. Wyglądała wtedy tak niewinnie.
Widziałem,że nie może zasnąć.
Zacząłem śpiewać jej "OLLG" ,najciszej by tylko ona słyszała. Już po
chwili słodko spała, na szczęście. Ja po chwili również usnąłem.
***
*rano*
Czułem jak się wierci albo jak
się przeciąga. Jej mina? NIEZIEMSKA i taka słodka.
-Dzień dobry, mała.- pocałowałem
ją w czoło, a ona uśmiechnęła się.
-Cześć.
-Co taka jakaś nie w humorze?
-Cześć, kochanie - uśmiechnęła
się.
- No to, to już lepiej. -
zaśmiałem się.
Dopiero teraz skapnąłem się,że
jestem bez koszulki, a ona leży we mnie wtulona, spoko, u nas to już rutyna.
-Jak się czujesz?
-Już lepiej, o wiele lepiej. A ty
tutaj ze mną byłeś przez całą noc?
-Tak, sama mnie o to prosiłaś.
Pamiętasz?
-nie, nie przypominam sobie - zaśmiała się.
-Chyba czas wstawać. Nie masz
dzisiaj zajęć?
-Nie, mam 2 tygodnie wolnego.
-To chyba dobrze, co nie?
Odpoczniesz i w ogóle.
-Odpocznę, bardzo, A ty kiedy
wyjeżdżasz ?
-Dziś jest gala na którą muszę
iść, jutro jadę na koncert do Las Vegas i wracam na tydzień, a potem mam
koncert w Nowym Yorku.
-Aham
-Kate usiądź muszę ci coś
powiedzieć
Kate usiadła na łóżku a ja zaraz
obok niej po turecku. Wziąłem w dłonie jej dłonie i zacząłem mówić:
-Chciałbym wytłumaczyć ci
wszystkie niejasności między nami…
-Ale Justin…
-Ciiii, Nie przerywaj Kate
-…
-Wczorajsze zdarzenie dało mi
dużo do myślenia. Kiedy wyszłaś wszystko sobie przemyślałem. Nic nie czuję do
Seleny, ona mnie wykorzystała a teraz chce wrócić nie do mnie tylko do moich
pieniędzy. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Chcę być z tobą, całować cię każdego
dnia, sprawiać że pojawia ci się uśmiech na twarzy i mieć cię przy sobie.
-Justin ja też chciałabym by tak
się stało ale jeśli Selena dowie się że jesteśmy razem nie odpuści. Będzie
chciała nas rozdzielić…
-Ale jej się nie uda. Jestem tego
pewien. Miłość ponad wszystko, powtórz.
-Miłość ponad wszystko.
-Kocham Cię mała- powiedziałem i
musnąłem jej usta a ona zaraz odwzajemniła pocałunek lecz po chwili się ode
mnie oderwała…
-Co jest ?
-Zarazisz się, jeszcze nie jestem
w pełni zdrowa
-Mówiłem ci, jestem
odporny.-zaśmiałem się i znów wpiłem się w jej usta. Kate odwzajemniła mój
pocałunek a nasze języki toczyły wojnę między sobą. Po paru minutach
oderwaliśmy się od siebie. Obydwoje położyliśmy się na łóżku wtuleni w siebie.
Nie trzeba było nam żadnych słów, głowa Kate spoczywała na moim nagim torsie a
ja obejmowałem ją w pasie przyciągając jeszcze bliżej siebie. W końcu Kate się
odezwała
-Powiemy Vanessie ?
-Oczywiście kiedy tylko będziesz
chciała. A dziś…
-A dziś ?
-Idziemy na galę
-Ale Justin ja nie mam się w co
ubrać !- Kate zerwała się z łóżka i podeszła do szafy a po chwili cała jej
zawartość była na ziemi
-Mała ale ty w wszystkim
wyglądasz ślicznie
-Justin jedź do hotelu. Ja muszę
iść na jakieś zakupy i się przygotować
Wstałem z łóżka i podszedłem do
Kate, złapałem ją w tali i do siebie odwróciłem
-Będę o 17.00
-Okej ale idź już Justin
Wyszedłem z domu Kate, wsiadłem
do mojego samochodu i skierowałem się do hotelu.
OCZAMI KATE :
przebrałam się i wsiadłam do swojego samochodu i szybko ruszyłam w kierunku centrum.Chodziłam po centrum od sklepu do sklep. Aż w końcu znalazłam ! Znalazłam srebrną sukienkę która wspaniale pasowała do okazji. Od razu ją kupiłam i ruszyłam do domu się przygotować bo już 15.00 :O
_______________________________________
Jak będą komentarze to będzie rozdział ale chciałam wam powiedzieć że wydaje mi się że piszę to dla siebie. Może są 2 osoby które czytają to regularnie i czekają na rozdziały ale nikt więcej ;c [smutno]
_______________________________________
Jak będą komentarze to będzie rozdział ale chciałam wam powiedzieć że wydaje mi się że piszę to dla siebie. Może są 2 osoby które czytają to regularnie i czekają na rozdziały ale nikt więcej ;c [smutno]
Super rozdzial ;}
OdpowiedzUsuńsuperr czekam na nn
OdpowiedzUsuńkiedy nn ? <3
OdpowiedzUsuńKooooooooooooooooooooooooooooocham tego bloga.!!! Dawaj dalej.!!! <33333333333333 ;**********
OdpowiedzUsuń