wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział szósty ♥



Zadzwoniłem, a zaraz po tym otworzyła mi Bella.

-Dzień dobry...

-Dzień dobry, panie Justin. - odpowiedziała

-Czy mógłbym? Ja do Kate.

-Panna Katherina  jest zmęczona i źle się czuję. Nie przyjmuje teraz żadnych wizyt. Przykro mi.

-Bella... proszę. To naprawdę ważne. Państwo Smith się zgodzili bym do niej przyjechał.

-Zapytam panienki...

Bella poszła na górę, a mnie już nosiło. Szybko pobiegłem na górę. Kierując się do pokoju Katheriny.

Po drodze wpadłem na Bellę.

-Panienka...nie..

Nie dokończyła bo ja zdążyłem wejść do jej pokoju.

-Justin...co ty tu? - zapytała Kate.

Leżała na łóżku. Wokół chusteczki, a jej oczy były zapłakane.
Zamknąłem drzwi i wskoczyłem do łóżka. Objąłem ją ramieniem i przykryłem nas kołdrą.

-Justin ... - zakaszlała.

-Shhh...

-Ale JUSTIN! Jestem chora, nie chcę cię zarazić...

-Mała, nie zarazisz. Jestem odporny.

-Proszę cię...

-NIE KŁÓĆ SIĘ ZE MNĄ...

-Nie ...kłócę - dokończyła.

-Zmieniając temat. Czemu płakałaś?

-Nie płakałam.

-No jak nie?

-No nie.

-Przecież widzę.

-No to chyba źle widzisz.

-NIE MYLĘ SIĘ! PŁAKAŁAŚ! CO SIĘ STAŁO?

-Nic...

-NO JAK NIC?! KATE!

-Nie unoś głosu...

-NIE ...unoszę.

-A co właśnie robisz, co?

Wstała i kierowała się ku łazience.

-I co? Teraz tak ma wyglądać nasza przyjaźń?

-JUSTIN! JESTEM ZMĘCZONA, ŹLE SIĘ CZUJĘ!

-Mała, przepraszam. - podeszłem do niej i przytuliłem się, ale ona mnie nie objęła.

-Co się dzieje? - zapytałem

-Zostaniesz ze mną? - zapytała szepcząc.

Widziałem,że źle się czuje. Chciałem być przy niej.

-Oczywiście. Dopiero pojutrze jadę na koncert, ale w niedzielę wracam.

-Jeśli chodzi ci o to czy bez ciebie wytrzymam, to tak, wytrzymam.

-Widzę,że już lepiej się czujesz. - powiedziałem

Wziąłem ją za rękę i położyliśmy się na łóżku. Przykryłem nas kocem i pocałowałem ją w 
 czoło. Była rozpalona.

-Jesteś cała rozpalona.

-Justin... wzięłam leki. Przejdzie mi.

-Oby. - odpowiedziałem

Wyciągnąłem swój telefon by sprawdzić, która godzina. Było już dosyć późno.

-Justin...

-Tak?

-Zimno...

Ściągnąłem z siebie bluzę i dałem by założyła na siebie, a do tego jeszcze bardziej ją do siebie 
przytuliłem.

- Lepiej?

-Ta..tak. - odpowiedziała

Uwielbiam gdy kobiety, mają moje bluzy na sobie. Czuję się wtedy taki "męski". Tak ja mądry, Justin Bieber.
Czułem jej ręce na swoim torsie. Czułem jej zapach... ukojenie. Ale czułem również, że strasznie się trzęsła.

-Kate...

-Ta..ta...tak?

-Zadzwonię po lekarza.

-Nie trzeba. - odpowiedziała

-Zimno ci, jesteś rozpalona.

-Poczekajmy jeszcze 2 godz. dobrze?

-Dobrze. - odpowiedziałem.

Robię wszystko to co ona chce. Ale nie,że  robię to z przymuszenia, po prostu mam to gdzieś zakodowanie. Dziwne? Być może, ale realne.
Pierwszy raz leżałem z nią, kiedy była chora. Wyglądała wtedy tak niewinnie.
Widziałem,że nie może zasnąć. Zacząłem śpiewać jej "OLLG" ,najciszej by tylko ona słyszała. Już po chwili słodko spała, na szczęście. Ja po chwili również usnąłem.
***
*rano*
Czułem jak się wierci albo jak się przeciąga. Jej mina? NIEZIEMSKA i taka słodka.

-Dzień dobry, mała.- pocałowałem ją w czoło, a ona uśmiechnęła się.

-Cześć.

-Co taka jakaś nie w humorze?

-Cześć, kochanie - uśmiechnęła się.

- No to, to już lepiej. - zaśmiałem się.

Dopiero teraz skapnąłem się,że jestem bez koszulki, a ona leży we mnie wtulona, spoko, u nas to już rutyna.

 -Jak się czujesz?

-Już lepiej, o wiele lepiej. A ty tutaj ze mną byłeś przez całą noc?

-Tak, sama mnie o to prosiłaś. Pamiętasz?

 -nie, nie przypominam sobie - zaśmiała się.

-Chyba czas wstawać. Nie masz dzisiaj zajęć?

-Nie, mam 2 tygodnie wolnego.

-To chyba dobrze, co nie? Odpoczniesz i w ogóle.

-Odpocznę, bardzo, A ty kiedy wyjeżdżasz ?

-Dziś jest gala na którą muszę iść, jutro jadę na koncert do Las Vegas i wracam na tydzień, a potem mam koncert w Nowym Yorku.

-Aham

-Kate usiądź muszę ci coś powiedzieć

Kate usiadła na łóżku a ja zaraz obok niej po turecku. Wziąłem w dłonie jej dłonie i zacząłem mówić:

-Chciałbym wytłumaczyć ci wszystkie niejasności między nami…

-Ale Justin…

-Ciiii, Nie przerywaj Kate

-…

-Wczorajsze zdarzenie dało mi dużo do myślenia. Kiedy wyszłaś wszystko sobie przemyślałem. Nic nie czuję do Seleny, ona mnie wykorzystała a teraz chce wrócić nie do mnie tylko do moich pieniędzy. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Chcę być z tobą, całować cię każdego dnia, sprawiać że pojawia ci się uśmiech na twarzy i mieć cię  przy sobie.

-Justin ja też chciałabym by tak się stało ale jeśli Selena dowie się że jesteśmy razem nie odpuści. Będzie chciała nas rozdzielić…

-Ale jej się nie uda. Jestem tego pewien. Miłość ponad wszystko, powtórz.

-Miłość ponad wszystko.

-Kocham Cię mała- powiedziałem i musnąłem jej usta a ona zaraz odwzajemniła pocałunek lecz po chwili się ode mnie oderwała…

-Co jest ?

-Zarazisz się, jeszcze nie jestem w pełni zdrowa

-Mówiłem ci, jestem odporny.-zaśmiałem się i znów wpiłem się w jej usta. Kate odwzajemniła mój pocałunek a nasze języki toczyły wojnę między sobą. Po paru minutach oderwaliśmy się od siebie. Obydwoje położyliśmy się na łóżku wtuleni w siebie. Nie trzeba było nam żadnych słów, głowa Kate spoczywała na moim nagim torsie a ja obejmowałem ją w pasie przyciągając jeszcze bliżej siebie. W końcu Kate się odezwała

-Powiemy Vanessie ?

-Oczywiście kiedy tylko będziesz chciała. A dziś…

-A dziś ?

-Idziemy na galę

-Ale Justin ja nie mam się w co ubrać !- Kate zerwała się z łóżka i podeszła do szafy a po chwili cała jej zawartość była na ziemi

-Mała ale ty w wszystkim wyglądasz ślicznie

-Justin jedź do hotelu. Ja muszę iść na jakieś zakupy i się przygotować

Wstałem z łóżka i podszedłem do Kate, złapałem ją w tali i do siebie odwróciłem

-Będę o 17.00

-Okej ale idź już Justin

Wyszedłem z domu Kate, wsiadłem do mojego samochodu i skierowałem się do hotelu.

OCZAMI KATE :

 przebrałam się i wsiadłam do swojego samochodu i szybko ruszyłam w kierunku centrum.Chodziłam po centrum od sklepu do sklep. Aż w końcu znalazłam ! Znalazłam srebrną sukienkę która wspaniale pasowała do okazji. Od razu ją kupiłam i ruszyłam do domu się przygotować bo już 15.00 :O
_______________________________________

Jak będą komentarze to będzie rozdział ale chciałam wam powiedzieć że wydaje mi się że piszę to dla siebie. Może są 2 osoby które czytają to regularnie i czekają na rozdziały ale nikt więcej ;c [smutno]

4 komentarze:

  1. Super rozdzial ;}

    OdpowiedzUsuń
  2. superr czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Kooooooooooooooooooooooooooooocham tego bloga.!!! Dawaj dalej.!!! <33333333333333 ;**********

    OdpowiedzUsuń