…Viktoria przepraszam cię bardzo. Rozumiem co czujesz,
przynajmniej próbuje zrozumieć. A co do tego bym się do ciebie nie dzywał, nie
mogę ci tego obiecać. Też lecę do Majami, Hanna też wygrała tą wycieczkę.
Przepraszam, widzimy się za godzinę w limuzynie”
Jak on mógł? Miałam jeszcze godzinę, byłam już spakowana. Zeszłam na dół i zaczęłam oglądać TV. Po godzinie przyjechała limuzyna, wszyscy już na mnie czekali. Max i Hanna dwa gołąbki koło siebie, ja usiadłam obok Alex. Opowiedziałam jej wszystko ta mnie przytuliła i powiedziała że Max nie jest tego wart. Dojechaliśmy na lotnisko, szofer wyciągnął nasze walizki, poszliśmy na odprawę.
-I co? Widzisz, te z urodą zawsze wygrywają- powiedziała Hanna
Rozpłakałam się i pobiegłam daleko od nich. Wtedy wpadam na wysokiego, brązowookiego bruneta.:
-Przepraszam nie widziałam cię..-tłumaczyłam
-Nic się nie stało, dlaczego płaczesz?-zapytał brunet
-To nic- odpowiedziałam i otarłam łzy
-Chodź tam jest bardzo przytulne miejsce, postawię ci porządną kawę- poprosił brunet wskazując na małą kawiarnie
-OK.
Zabrał mnie do kawiarni i postawił Cappucino. Bardzo chciałam poznać jego imię ale nie maiłam odwagi spytać:
-Więc…zdradzisz mi jak się nazywasz?-zapytał zawstydzony
-Viktoria Cullen, a ty?
-Naprawde nie wiesz, czy sobie żartujesz?-zapytał obużony
-Naprawdę, widzę ci pierwszy raz na oczy-odpowiedziałam
-Jestem Justin Bieber-powiedział z zachwytem brunet
-A więc Justin gdzie lecisz?
-Do Majami za godzinę mam wylot. A ty?-zapytał
-Ja też. Jaki masz numer fotela?-zapytałam
-333a, a ty? –zapytał z nadzieją
-Świetnie się składa ja mam 333b- krzyk łam
Czas mijał i mijał na miłych pogawędkach aż usłyszeliśmy nasze nazwiska wzywające do samolotu. Biegliśmy tak szybko, każdy z nas miał jedną torbę. Justin zarzucił ją na ramię a mnie wziął na ręcę. Dobiegliśmy w ostatniej chwili. Weszliśmy do samolotu, Justin dalej niósł mnie na rękach i szukał naszych miejsc. Usiadliśmy na fotele. Startowliśmy, myślałam że będę się bać ale przy Justinie strach minął. Wtuliłam się w niego i usłam…
******
Poczułam że ktoś mnie całuje w policzek.
-Jesteśmy na miejscu śpiąca królewno- powiedział Justin.
_________________________________________________________________________________
Jak on mógł? Miałam jeszcze godzinę, byłam już spakowana. Zeszłam na dół i zaczęłam oglądać TV. Po godzinie przyjechała limuzyna, wszyscy już na mnie czekali. Max i Hanna dwa gołąbki koło siebie, ja usiadłam obok Alex. Opowiedziałam jej wszystko ta mnie przytuliła i powiedziała że Max nie jest tego wart. Dojechaliśmy na lotnisko, szofer wyciągnął nasze walizki, poszliśmy na odprawę.
-I co? Widzisz, te z urodą zawsze wygrywają- powiedziała Hanna
Rozpłakałam się i pobiegłam daleko od nich. Wtedy wpadam na wysokiego, brązowookiego bruneta.:
-Przepraszam nie widziałam cię..-tłumaczyłam
-Nic się nie stało, dlaczego płaczesz?-zapytał brunet
-To nic- odpowiedziałam i otarłam łzy
-Chodź tam jest bardzo przytulne miejsce, postawię ci porządną kawę- poprosił brunet wskazując na małą kawiarnie
-OK.
Zabrał mnie do kawiarni i postawił Cappucino. Bardzo chciałam poznać jego imię ale nie maiłam odwagi spytać:
-Więc…zdradzisz mi jak się nazywasz?-zapytał zawstydzony
-Viktoria Cullen, a ty?
-Naprawde nie wiesz, czy sobie żartujesz?-zapytał obużony
-Naprawdę, widzę ci pierwszy raz na oczy-odpowiedziałam
-Jestem Justin Bieber-powiedział z zachwytem brunet
-A więc Justin gdzie lecisz?
-Do Majami za godzinę mam wylot. A ty?-zapytał
-Ja też. Jaki masz numer fotela?-zapytałam
-333a, a ty? –zapytał z nadzieją
-Świetnie się składa ja mam 333b- krzyk łam
Czas mijał i mijał na miłych pogawędkach aż usłyszeliśmy nasze nazwiska wzywające do samolotu. Biegliśmy tak szybko, każdy z nas miał jedną torbę. Justin zarzucił ją na ramię a mnie wziął na ręcę. Dobiegliśmy w ostatniej chwili. Weszliśmy do samolotu, Justin dalej niósł mnie na rękach i szukał naszych miejsc. Usiadliśmy na fotele. Startowliśmy, myślałam że będę się bać ale przy Justinie strach minął. Wtuliłam się w niego i usłam…
******
Poczułam że ktoś mnie całuje w policzek.
-Jesteśmy na miejscu śpiąca królewno- powiedział Justin.
_________________________________________________________________________________
Co myślicie? Sorki za błędy
Uuuuuuuuuuuuuuu............. Sweeet jest ta końcówka :) Super lecem czytać dalej ;)
OdpowiedzUsuń