sobota, 16 lutego 2013

Rozdział XV

Rozdział XV
Mnie zatkało, przed chwilą Justin mówił że nie są już razem a ona mówi o nim jako jako swoim chłopaku. Wstałam i kierowałam się w stronę hotelu kiedy Justin szarpnął mnie za rękę i przyciągnął do siebie:
-Viktoria, gdzie idziesz bez mnie ?- zapytał Justin
-Do pokoju, a ty wracaj do swojej Selenki- powiedziałam z sarkazmem
-Viktoria, ja naprawdę nie wiem o co jej chodziło.-powiedział Justin- od dwóch miesięcy z nią nie rozmawiałem a co dopiero widziałem.- krzyknął Justin
-To ciekawe dlaczego nazwała cie swoim chłopakiem?- powiedziałam obojętnie- może chodźmy i się jej spytajmy?- dodałam
-No dobrze ja mówię ci prawdę, zobaczymy co ona powie.- odpowiedział Justin. Szliśmy w stronę sceny Justin złapał mnie za rękę ale ja wyrwałam. Niech nie myśli sobie że wszystko ok. nadal jestem na niego zła a wręcz wściekła. Doszliśmy, Selena zauważyła Justina i natychmiast zeszła z sceny.:
-Kochanie co ty tu robisz? Miałeś być w L.A.- skierowała się do Justina i położyła mu ręce na ramionach, Justin szybko je zabrał
-Co się stało?- zapytała Selena
-Co ty do diabła wyprawiasz Selena?- zbuntował się Justin- zerwaliśmy ze sobą ponad dwa miesiące temu i od tamtej pory się nie widzieliśmy- Justin aż krzyknął
-Jak to? Jeszcze ostatnio obiecywałeś że jak wrócisz z L.A weźmiemy cichy ślub.- powiedziała Selena
-Selena co ty wyprawiasz? Nic ci takiego nie mówiłem. Nawet słówkiem nie było mowy o ślubie.- krzyczał Justin a ja wszystkiemu się przyglądałam oni kontynowali kłótnie kiedy poczułam ogromny ból brzucha, jeszcze mocniejszy niż ostatni. Zgięłam się w pół i podparłam o Justina:
-Kochanie co ci się dzieje?- zapytał z przejęciem Justin
-Nic, dogadajcie się w końcu. Ja wracam do pokoju.- odwróciłam się i szłam w stroną pokoju. Gdy się odwróciłam Justin całował się z Seleną. Cała zapłakana pobiegłam do pokoju. Wyjęłam z szafy walizkę, wrzuciłam wszystkie ubrania i kosmetyki. Przebrałam się <kliknij by zobaczyć> 
i wyszłam. Zjechałam windą do recepcji, wymeldowałam się. Czekając na taksówkę zauważyłam Justina wracającego z plaży. Na moje nie szczęście zauważył mnie. Biegł do mnie ale w tym momencie podjechała taksówka, młody szatyn zabrał moją walizkę a ja weszłam do samochodu. Po paru sekundach odjechaliśmy.
                                     *NA LOTNISKU*
Chciałam zobaczyć czy są jeszcze jakieś wolne miejsca na lot Miami-Kanada. Podeszłam do blondynki i zapytałam:.
-Dzień dobry czy są jeszcze wolne miejsca na lot Miami-Kanada ?
-Tak, są. Chcę się pani zapisać?
-Tak, chciałabym jak najszybciej.
-Dobrze- Pani w kasie dała mi bilet, ja zapłaciłam i odeszłam. Poszłam do kawiarni i usiadłam w kącie. Zmówiłam kawę i jabłecznik. Do odlotu miałam jeszcze trzy godziny. Kelner przyniósł mi moje zamówienie, szybko zjadłam i wypiłam kawę. Sprawdziłam na Iphonie która godzina. Była 23.43 a samolot miałam o 01.55, przy okazji miałam 23 nie odebrane połączenia. 20 od Justina i 3 od Alex, i 5 wiadomości od Justina. Nie chciałam ich czytać więc bez przeczytania usunęłam. Postanowiłam zadzwonić do mamy by powiadomić ją że wracam do domu, ale nie odbierała. Nie dziwię się jest prawie 12 w nocy. Zapłaciłam i poszłam pochodzić po sklepach. O 01.30 poszłam na odprawę. Kiedy byłam w samolocie na swoim miejscu kapitan przemówił „ Przepraszamy państwa ale lot się trochę przeciągnie, czekamy na ważnego gościa.”. „Kto jest tak ważny żeby dla niego przeciągać lot?” pomyślałam „Ta Obama” powiedziałam sama do siebie. Czekaliśmy 15 minut kiedy do samolotu wszedł Justin. Skuliłam się i odwróciłam do okna by Justin mnie nie zauważył.:
-Viktoria daj mi to wytłumaczyć.- powiedział Justin stojący nade mną, gapiąc się we mnie
-Wytłumaczyłeś mi wszystko całują się z Seleną
_________________________
Sorki że tak długo musieliście czekać, myślałam że będzie dłuższy ale chciałam coś dodać. Rozdział inspirowany www.kisssssmem.blogspot.pl .

komentujcie!!

1 komentarz: